Opowiadania

Poprzez Mgłę

Dzisiejszy dzień nie należał do najszczęśliwszych. Wstał pochmurny, rozjaśniło się dopiero około dziewiątej. Cały ranek padało. Straszna ulewa. Tak padało bez przerwy. Pierwszy raz rozjaśniło się o dziewiątej. Przestało padać coś między cztery, a pięć godzin później.

Tak właśnie wyglądały wiosenne i letnie poranki nad Księstwem Unii.

Księstwo Unii prowadziło wielką wojnę z Caratem Wszechrusi. Po stronie Caratu opowiedziały się oddziały Cesarstwa Dalekiego Wschodu. Po stronie Księstwa zaś oddziały Stoczni Marsjańskiej, Ligi Vales Marineris, Księstwa Kupieckiego i Cesarstwa Wiecznego Miasta. Wielka wojna dwóch kontynentów.

* * *

Moskiewskie city, 22 Lipca 2527 roku. Godzina 23:45. Na dachu jednego z wielopiętrowych drapaczy chmur ląduje wojskowy śmigłowiec Stoczni Marsjańskiej. Wychodzi z niego oddział wsparcia piechoty Ligi Vales Marineris. Wszyscy to Marsjanie.

Ze szczytu wieżowca rozciąga się piękny widok panoramy miasta. Nowa Moskwa rozciąga się od horyzontu po horyzont. Gdzieś pół kilometra na Północ leży Kreml. Mury leżą praktycznie pod miastem.

Oddział, złożony z dziesięciu marines, zajmuje dach. Trzech uzbrojonych w HMG-12 podchodzi do drzwi i zabezpiecza je. Kolejnych trzech ładuje wyrzutnie rakiet RT-13-4 rakietami burzącymi. Kolejnych czterech kładzie się pod murkiem i zaczyna wcelowywać XM-14 firmy Barett.

Tymczasem do Kremla zbliża się zamaskowany śmigłowiec HBH-3 Wraith...

* * *

Śmigłowiec ląduje na jednym z tarasów. Marines wychodzą. Wszyscy w pancerzach wspomaganych. Trzech z Jackhammerami i dwóch minigunami. Jeden pilot zostaje w śmigłowcu razem z jednym z marines, mającym kontrolę nad Venomem.

Zaalarmowani hałasem strażnicy wyszli im naprzeciw. Jakichś trzydziestu. Ledwo otwierają drzwi, dosięga ich seria z Venoma. Trzysta pocisków szatkuje strażników, zamieniając ich w hamburgery. Trzydzieści kilogramów ołowiu sieka ciała strażników na mielone. Krew tryska i wycieka z ciał, ścieka po klatce schodowej.

Major Tony Jacobs wchodzi pierwszy do budynku. Poprzedza to wrzuceniem granatu. Wybuch. Odłamki. Teraz już na pewno nikt nie przeżył.

Oddaje profilaktyczną serię z miniguna po schodach.

„Dobrze, nikt nie idzie.”

Schodzi cały oddział. Wpadają do korytarza.

„Jest, nareszcie.”

Car ucieka jakieś trzydzieści metrów przed nimi. Chyba ich zauważył. Skręca więc za róg w odnogę korytarza. Bez namysłu puszczają kilka serii w jego stronę. Wszystko chybia.

Dwóch ochroniarzy wychodzi zza rogu, uzbrojeni są w shotguny. Dwa szybkie strzały między seriami marines. Jeden trafia majora Tony’ego. Siła strzału przewraca go na ziemię, lecz cały śrut zatrzymuje się na płycie napierśnika pancerza wspomaganego.

Drugi z kolei trafia w rękę chorążego Davida McGratha, dosłownie w środek ramienia trafia i przebija pancerz. Ręka odpada i spada na ziemię. Z rozciętej tętnicy rozlewa się krew.

Kapitan Dylan Thibadeu, medyk, zatrzymuje się przy Davidzie. Próbuje mu pomóc. Major wstaje z ziemi i rusza w pogoń za carem. Kilka chwil wsześnej, seria z jackhammera chorążego Steve’a Collinsa załatwiła obydwóch ochroniarzy.

Dziesięć strzałów, sześć trafia. Trzy w jednego, trzy w drugiego. Trzy strzały, które dotknęły pierwszego, trafiły w głowę, rozbijając ją na dziesiątki kawałków. Mózg rozpylił się w powietrzu. Drugiego trafiły dwa w tors i jeden w ramię. Jeden wybił serce, drugi przebił prawe płuco. Trzeci urwał rękę.

Marines kontynuowali pościg.

* * *

Gdy dotarli na taras, zobaczyli już tylko statek odlatującego cara Wszechrusi.

„I znowu nic, nikogo jak zwykle nie zabiliśmy” - pytanie majora zawisło w ciszy.

„A to przez kogo?” - rzucił porucznik Ray Colins w stronę Tony’ego.

„To przez ciebie, przez ciebie, tylko przez ciebie. Psujesz każdą akcję!!!” - niezidentyfikowany ryk wydarł się z piersi porucznika Colinsa, gdy odezwał się w nim syndrom bersekera.

Rzucił się też w tym momencie na Jacobsa. To był duży błąd. Na pewno nie przyszło to Jacobsowi ot tak. To była trudna decyzja.

Tony podniósł w stronę szarżującego Colinsa swojego miniguna. Nacisnął spust i wdusił Colinsa w ścianę. Dziesiątki łusek spadły na zimny taras. Kilogramy ołowiu wbiły się w ciało Ray’a. Zabiły go na miejscu.

* * *

Po zejściu wzdłuż korytarza, natrafili na McGratha i Thibadeu. Thibadeu leżał na ziemi z rozerwaną klatką piersiową i rozharataną twarzą w kałuży własnej krwi. McGrath kucał nad nim i jedną, zdrową ręką, pożerał serce Thibadeu.

Tego Collins nie wytrzymał psychicznie. Wycelował jackhammera i wdusił cały bęben w tors McGratha. McGrath rzucał się w agonii bólu po podłodze korytarza.

Major Jacobs rzucił niespodziewanie pośród ciszy nocy martwego Kremla:

„Totalna porażka. Gorzej być już nie mogło.”

„Prawda...”

* * *

Kreml, 13 Sierpnia 2527. Godzina 3:13 rano. Dwa HBH-3 podchodzą do lądowania na ruinach jednego z pałacyków Kremla. Cztery HBH-2 kołują nad ziemią i prują do wybiegających strażników z vulcanów. Krew tryska.

Niektóre kawałki murów wysuwają się i okręcają ukazując działka gausa, po cztery na wieżyczkę. Na niektórych znajdują się wyrzutnie rakiet typu RT-27-18. Dwie rakiety trafiają jednego z HBH-3.

Paliwo wybucha. Kawałki lecą, śmigło poleciało w górę. Poszatkowana na kawałki załoga HaBeHa rozlatuje się na wiele stron. Amunicja i kawałki uzbrojenia rozleciały się w powietrzu.

Rakiety wystrzelone przez HaBeHy rozwalają po kolei wieżyczki strzelnicze. Jedna po drugiej.

Jednego z HaBeHów dosięga rakieta z RT-27-18, właściwie cztery. Części rozlatują się po całym placu.

Drugi dostaje z eRPeGa. Wyrzut w luku rozsadza załogę w pobliżu.

Seria z AK-774 dosięga pilota HBH-2, rozbijając mu głowę serią. Krew rozpryskuje się na przeciwległej szybie kokpitu. HBH-2 zatacza się i spada na ziemi. Szyby rozpryskują się, szatkując załogę. Przepołowione przez połamane blachy ciała marines wypadają z maszyny. Wielki wybuch rozsadza HBH-2 na miliony szczątków.

W tym czasie dwa pozostałe HaBeHy rozprawiły się z wieżyczkami strzelniczymi.

HBH-3 ląduje na tarasie zmiatając ze swej drogi oddział dwudziestu strażników. Wychodzą z niego major Tony Jacobs i chorąży Steve Collins. Kilka serii wdusza pozostałych przy życiu strażników.

HBH-2 dobija strażników i siada przy drzwiach. Zabezpiecza wejście.

„Wejście było krwawe...” - rzucił Jacobs.

„Nie ma co, ale to już było” - odpowiedział Collins.

„Racja, chorąży, z milion razy.”

* * *

Po krótkim zejściu w głąb lochów Kremla natrafiają na otwarte drzwi do bunkra Cara.

„Wchodzimy na trzy...” - rzucił nagle Jacobs.

Po otwarciu drzwi, przy pomocy kilku sprawnych serii, Collins i Jacobs wybijają czterech ochroniarzy cara.

Jacobs rzucił miniguna pod ścianę i, powolnym krokiem, podszedł do trzęsącego się pod ścianą Cara. Car rzucił się na kolana i zaczął błagać o litość. Łzy spływały po jego policzkach wielkimi kroplami.

„Aleksieju III Dokaturiewie, carze Caratu Wszechrusi, zostałeś przez arcyksięcia Unii Teodora de Valeis skazany na śmierć.”

Szybkim ruchem ręki rozpruł mu klatkę piersiową i wyciągnął serce.

„Nie umiem się powstrzymać” - cichy szept rozległ się w ciemności.

Gdy jeszcze biło, Tony zatopił w nim swoje zęby i urwał wielki kawał mięsa.

„Tony, nie znałem cię od tej strony" - rzekł Steve.

„No cóż, mało mnie widać znasz.”

* * *

To była krwawa noc. Dwie godziny krwi i bólu. Koniec krwawej wojny.

Demony wojny są zaspokojone. Napiły się krwi i najadły surowego, krwawego mięsa niewinnych ludzi. Demony wojny są zaspokojone...
KOMENTARZE (1) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Fafarafa_Fraa_vel_Farara 31 paź 2007, 17:54
Zdecydowanie nie w moim guście, no ale jeśli ktoś lubi takie cuś, to czemu nie. :)

Ale "car" pisane niekonsekwentnie - raz z małej, raz z wielkiej litery. ;)

"Drugi dostaje z eRPeGa." - no po prostu musiałam, ale to musiałam parsknąć rechotem. :D Widocznie się nie znam, trudno, ale RPG kojarzy mi się jednoznacznie i nie mam pojęcia, jak z tego można oberwać. :D ;) :P

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 25 lip 2017, 13:40 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka