Opowiadania
  • Mohernet

    • 1 Komentarz • 591 Wyświetleń
    • Marcin Jamiołkowski – 27 gru 2015, 16:52
  • Czarny Roman

    • 1 Komentarz • 526 Wyświetleń
    • Marcin Jamiołkowski – 7 gru 2015, 22:02
  • Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina

    Przedmowa od wydawcy: poniższe opowiadanie to pierwszy tekst Jacka Wróbla, w którym pojawiła się postać Mistrza Haxerlina. Powstało kilka lat temu i nie jest integralną częścią książki o tej samej nazwie, jednak dość dobrze oddaje realia biznesu, jakim para się wspomniany bohater.

    • 0 Komentarzy • 688 Wyświetleń
    • Jacek Wróbel – 30 lis 2015, 21:25
  • Batman: Głębia

    ++

    Padało.

    Z każdą chwilą upływającego złowróżbnie wieczoru deszcz, rytmem pędzących wskazówek dziewiętnastowiecznego zegara, roztrzaskiwał samobójczo czarne krople o mokre oblicze lustrzanej tafli wieżowca Korporacji Wayne’a. Dumnie wyrośniętego w zmodernizowaną biznesową tkankę Gotham, tego wieczoru odstawał od całości nowoczesnej architektury. Tego wieczoru, gdy padał czarny deszcz…

    • 0 Komentarzy • 1291 Wyświetleń
    • Marcin ‘Lekt’ Wiatrak – 1 sie 2015, 09:52
  • Ślepa podróż

    • 0 Komentarzy • 1323 Wyświetlenia
    • Joanna Małgorzata Mikulińska – 20 paź 2013, 12:43
  • Dzikun

    ++

    Kafelki, które kiedyś z pewnością były białe, dzisiaj straszyły żółtawymi zaciekami niewiadomego pochodzenia. Otworzył oczy. Świat, jeszcze zamglony, wydawał się szary i paskudny. Nie pomagała w tym naga jarzeniówka chybotająca się smętnie pod sufitem. Szarpnął. Nic się nie zmieniło od ostatniej utraty przytomności. Kajdanki nadal były na swoim miejscu, wrzynając się w nadgarstek i tworząc bolesne otarcia.

    • 0 Komentarzy • 2088 Wyświetleń
    • Aleksandra "Ate Verbti" Lendzian – 14 cze 2012, 21:19
  • Tamta Kobieta

    ++

    Cześć, mam na imię Iza i jestem niewidzialna. Dosłownie, nikt mnie nigdy nie zauważa. Może na to nie pozwalam? Teraz siedzę w pokoju i słucham spokojnej muzyki. Ta kobieta, która siedzi przy lustrze i czesze włosy, podrygując w rytm wesołej melodii, to też Iza. Zgadza się, ma takie samo imię jak ja, co dziwne, nawet wygląda jak ja. Choć może raczej jak piękniejsza, bardziej pociągająca wersja mnie, która zamiast rozciągniętego swetra zakłada modną sukienkę.

    • 2 Komentarze • 1501 Wyświetleń
    • Marcin "Guzio" Guzek – 13 sty 2012, 17:01
  • Szatnia

    ++

    Wojtek zbiegł po schodach do szatni. Minął salę katechetyczną, przeszedł obok ciężkich, pancernych drzwi do schronu i skręcił w długi, ciemny korytarz. Pod ścianami ustawione były klatki, w których kolejne klasy zamykały swoje rzeczy. Te należące do jego klasy znajdowały się na samym końcu korytarza i zwykle musiał się przedzierać przez tłumy ludzi, by do nich dotrzeć. Na szczęście dziś urwał się wcześniej z w-fu, dzięki czemu mógł uniknąć tłoku. Był już w połowie korytarza, gdy usłyszał za sobą cichy głos.

    • 1 Komentarz • 1753 Wyświetlenia
    • Marcin "Guzio" Guzek – 17 gru 2011, 17:31
  • Młotek

    ++

    Gimnazjum imienia Kazimierza Pułaskiego w Poznaniu było szkołą, jakich wiele. Podrapane mury pamiętały czasy wczesnej komuny, podobnie jak niemała część grona pedagogicznego. Placówką zarządzało stare, opasłe babsko z gatunku tych, których najwyższą życiową ambicją jest powolne egzystowanie w towarzystwie świętego spokoju. Dzięki pewnym dotacjom gimnazjum powoli budowało sale informatyczne, a kilka lat temu władze miasta ufundowały ciasną, ale własną salę gimnastyczną. Doprowadzenie jej do opłakanego stanu zajęło niewdzięcznym bachorom raptem kilka miesięcy.

  • Na sądzie Bożym.

    Czyli rozmowa dwóch głupców, będąca też formą krótkiej spowiedzi.

    ++

    Na kamiennej posadzce, tworzącej idealne koło umiejscowione pośród niczego, stał mały chłopiec. Płytki posadzki były zimne, lecz jemu wydawało się to nie przeszkadzać. Stał tylko ze spuszczoną głową, nie robiąc nawet najmniejszego ruchu.

    • 7 Komentarzy • 2080 Wyświetleń
    • Cazpian – 15 gru 2010, 16:20
  • Zamrożeni w czasie - cz. II

    Wślizgnął się na mur dokładnie w tym samym miejscu, gdzie zostawił wykrywacz. Uśmiechnął się na widok znajomego przyrządu, który leżał spokojnie i czekał na przybycie swojego właściciela. Zsunął się z drugiej strony ściany i przylgnął do ziemi. Rozglądnął się i ruszył przez pole minowe. Czołgając się skanował aparatem teren przed sobą.

    • 1 Komentarz • 1416 Wyświetleń
    • Wojciech Kulawski – 9 mar 2009, 23:49
  • Zamrożeni w czasie - cz. I

    Mimo drżenia rąk, Kozłowski nie ma żadnej wątpliwości - wykrywacz wibruje. Mężczyzna spokojnie, bez niepotrzebnych gwałtownych ruchów omija niebezpieczne miejsce. Urządzenie milknie. Uczucie ulgi spływa po ciele. Bez większych przeszkód pokonuje drogę dzielącą go od muru. Przełącza okulary w tryby ultrafioletu. Skanuje dokładnie całą okolicę. Panująca dookoła cisza wywołuje uśmiech na twarzy.

    • 0 Komentarzy • 1501 Wyświetleń
    • Wojciech Kulawski – 9 lut 2009, 22:51
  • Bez Tytułu - opowiadanie Neuroshimowe

    Te zasady były straszne i bezwzględne, wiedzieli to wszyscy. Ale na sentymenty i litość oraz troskę nie było tu miejsca. Zapasów wiecznie brakowało. Nie tylko bandaży i leków, ale nawet żarcia, o amunicji nie wspominając. Dostawy były stałe, ale ostatnio ataki się nasiliły i pewnych rzeczy zaczynało brakować. Jedzenia zawsze było mało, głodem nikt się już poważnie nie przejmował. Ale bandaże były już drugiej lub nawet trzeciej świeżości, a chodziły plotki, że jeśli tak nadal pójdzie, to przyjdzie im rzucać w maszyny kamieniami.

  • Ulubieniec Śmierci

    To, co nazywał domem, było zwykłą norą, w której nawet najbrudniejszy szczur nie ośmieliłby się mieszkać. Nie żal mu było też psa, który został w środku. Szczerze mówiąc, nigdy nie lubił tego kundla. No, może do chwili, gdy go wyciągnął z pogorzeliska i okazało się, że pieczona psina nie jest wcale taka zła. Dobytku w środku nie zostawił żadnego, bo też żadnego dobytku nie miał. Doszedł do wniosku, że tak bardzo przygnębia go to, iż była to siódma nora z rzędu, która spłonęła. Ewentualnie wybuchła, zawaliła się, została zatopiona lub z której został wypędzony. Nie miał przy sobie już ani miedziaka.

  • Opowieść asceptyczna

    Staż odbywałem w ośrodku leczenia nerwic, niestety za psie pieniądze. Nie żebym gardził szkłem, broń Boże! Niestety, z kasą nie chciał przyjść stosowny papier, a to mi było potrzebne do znalezienia stałej, dobrze płatnej pracy. Co ja tu będę pióro strzępić – każdy z nas przechodzi te wszystkie etapy kariery zawodowej, każdy z nas płaci jakieś frycowe... No więc zapłaciłem i ja.

  • Dwóch włodarzy na Jurze

    Drugie wejście do tunelu odnaleziono bardzo szybko; bardzo szybko też zasypano je kamieniami. Dopiero rankiem okazało się, że jedynym mężczyzną, którego brak na zamku jest ... jego właściciel, włodarz Mirosław. Trzeciego wyjścia z tunelu nie odnalazł nikt, choć woje pana Boboli szukali z pochodniami po wszystkich dziurach wzdłuż skał. Nie odnalazła go też nieszczęśliwa para, która spoczywa zasypana w tunelu po dziś dzień.

  • Bunt

    Bunt chłopski zaczął się niewinnie, kilku chłopów należących do starego szlachcica Dana, odmówiło odrabiania pańszczyzny. Nie było to pierwszy raz, takie rewolty zdarzały się niezwykle często, dlatego Dan wysłał oddział najemników cejlońskich do przypomnienia chłopom kto tu rządzi. Najemnicy nie podołali zadaniu, wpadli w pułapkę i zostali rozbici. Na wieść o tym sukcesie do buntu przyłączyli się inni chłopi Dana. Wkrótce potem chłopi przejęli kilka farm niewolników i uwolnili więźniów, bunt niezwykle szybko się rozprzestrzeniał się.

    • 3 Komentarze • 1447 Wyświetleń
    • Paweł Borowy – 25 paź 2007, 13:43
  • Poprzez Mgłę

    Seria z AK-774 dosięga pilota HBH-2, rozbijając mu głowę serią. Krew rozpryskuje się na przeciwległej szybie kokpitu. HBH-2 zatacza się i spada na ziemi. Szyby rozpryskują się, szatkując załogę. Przepołowione przez połamane blachy ciała marines wypadają z maszyny. Wielki wybuch rozsadza HBH-2 na miliony szczątków.

    • 1 Komentarz • 1423 Wyświetlenia
    • Patryk Pawliński – 25 paź 2007, 13:16
  • Dziedzictwo nekromanty

    Gdy Ciril powrócił, Agostin zreferował mu wszystko, czego dowiedział się na temat autora księgi, a także miejsca, gdzie mógł zostać pochowany. Okazało się jednak, że to nie koniec jego zadania. Jego pracodawca zaproponował mu wyprawę do grobowca owego pradawnego nekromanty. Zgodził się. Teraz nie była to już konieczność, złoto od Cirila już dostatecznie podreperowało mu budżet. Tym razem Agostinem kierowała zwykła żądza poznania tego, co mroczne i tajemnicze.

    • 2 Komentarze • 1486 Wyświetleń
    • Gabriel Wierzbieniec – 25 paź 2007, 13:16
  • Miasto Żagli

    Zimny podmuch wiatru przerwał na moment jego rozważania. Dziesięć lat. Mieszkał tu od dziesięciu lat i jak do tej pory nie przyzwyczaił się do chłodnego klimatu Północy. A jesienne podmuchy północnego wiatru od strony Doliny Lodowego Wichru potrafiły być uciążliwe. Pochodził bowiem z południa, z upalnej i przepełnionej słońcem krainy, zwanej Amn. To tam się wychował i spędził większość swego życia, aż do chwili, gdy stało się ono niebezpieczne.

    • 4 Komentarze • 1430 Wyświetleń
    • Sławomir Jurusik – 25 paź 2007, 13:16

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 24 lut 2017, 04:40 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka