Żaden rozumny człowiek nie wierzy w fizykę - recenzja książki "Mroczny Zbawiciel"

Miroslav Žamboch
„Mroczny Zbawiciel”
Ocena recenzenta
5.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Ponad wiek temu do zwykłego, ludzkiego świata zaczęły przenikać nadprzyrodzone istoty. Bogowie, demony i cała plejada innych, niezrozumiałych dla człowieka tworów uznała, że Ziemia to dobra piaskownica do zabawy, W takim pokręconym otoczeniu żyje główny bohater książki Miroslava Žambocha. Nosząc w sobie cząstki obu światów i jednocześnie nie pamiętając nic ze przeszłości dalszej niż kilka lat, wędruje przez niebezpieczne bezdroża i wykorzystując swoje ponadprzeciętne, demoniczne zdolności. Najmuje się do wykonywania najpodlejszych zadań. Nie rozumie dlaczego nawet potężne abominacje czują pewną obawę w trakcie konfrontacji.

Powieści utalentowanego Czecha już od kilkunastu lat podbijają serca polskich fanów. W niemal wszystkich swoich książkach – niezależnie, czy jest to klasyczne fantasy, science-fiction, czy jak w tym przypadku postapokalipsa z fantasy w tle, jego fabuły niemal nigdy nie różnią się od standardu. Ich cechami charakterystycznymi są szybka akcja, charyzmatyczni bohaterowie oraz powaga przeplatająca się z humorem. W przypadku „Mrocznego zbawiciela” nie jest inaczej. W przeszłości bohatera czai się intryga o światowym zasięgu, którą będzie musiał poznać razem z czytelnikiem. Sarkastyczne podejście do życia niezmordowanego wojownika zapewni podczas lektury również sporo rozrywki i śmiechu.

Kto nie jest przyzwyczajony do lektury książek Žambocha, gdzie śmiech ma dokładnie tyle samo czasu antenowego, co wylewające się z ofiar strzelanin krew i wnętrzności? Komu się też takie połączenie nie podoba? Mimo, że w powieściach autora przemoc jest na porządku dziennym, jest ona przedstawiona z umiarem i sensem, dzięki czemu trudno o wrażenie, że Žamboch operuje ohydą dla samego szokowania. Tutaj wszystkie środki wyrazu prowadzą do jakiegoś konkretnego celu. To, że zwykle nie jest on szczególnie ambitny, górnolotny czy nawet zaskakujący, to już inna sprawa. Co dziwne, nawet te ostatnie cechy nie przeszkadzają w lekturze.

Tłumaczenie Rafała Wojtczaka również nie pozwala na słowa krytyki, gdyż zachowało ono oryginalny, prosty i szybki język, dzięki któremu twórca podkreśla dokładnie taką samą atmosferę fabuły. Skrótowe, acz obrazowe opisy świata idą tutaj w parze z ciętymi ripostami i wisielczym humorem. Dodając do tego część postaci z wykreowanym ciekawym charakterem, zyskuje się kolejny wabik sprawiający, że z chęcią sięga się po kolejne rozdziały.

Warto również zwrócić uwagę na ilustracje Filipa Myszkowskiego, który dzięki swojemu doświadczeniu w tworzeniu komiksów w ciekawy sposób nakreślił wygląd postaci, jak i tła wydarzeń. Również rysunek na okładce autorstwa Piotra Cieślińskiego wygląda bardzo dobrze i może zachęcić przypadkowego czytelnika w księgarni do sięgnięcia po ten tom.

Dlatego jeśli macie ochotę na przysłowiową jazdę bez trzymanki w postapokaliptycznym świecie i nie oczekujecie od lektury zachwytu nad artyzmem i powodów do rozmyślań nad naturą człowieka (czy też innych bestii), „Mroczny zbawiciel” może zapewnić Wam kilka miło spędzonych wieczorów. Tym razem w jednym tomie!
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 24 mar 2019, 05:42 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka