Samotnie przeciwko drapieżcy – recenzja książki „Adler. Tajemnica zamku Bazina”

Marta Merriday
„Adler. Tajemnica zamku Bazina”
Ocena recenzenta
4.5/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
W małym miasteczku Pelham dochodzi do dziwnych zjawisk w świecie tutejszej fauny. Roślinożerne zwierzęta nie zachowują się tak, jak powinny. Ich przysmakiem staje się mięso, można rzec, że role się odwróciły. Z ofiary przeistoczyły się w drapieżniki, które przed niczym się nie cofną, aby zaspokoić swoje żądze…

Okoliczni mieszkańcy podejrzewają, że może mieć to coś wspólnego z nowym właścicielem Zamku w Pelham. Niestety nikt nie jest w stanie mu cokolwiek udowodnić, czy też zarzucić, ponieważ nikt go nawet nie poznał i nie wie jak wygląda. Sytuacja staje się coraz bardziej kłopotliwa, kiedy drapieżni roślinożercy zaczynają zbyt blisko kręcić się wśród ludzi, a nawet ich atakować. Jest tylko jedna osoba, która może temu zaradzić, jest nim Adler.

Adler, student zoologii

Adler, a właściwie Christian Forbes, to młody i ambitny student drugiego roku, który pasjonuje się zoologią. Na Wydziale Nauk Biologicznych na Uniwersytecie w St Andrews nie ma sobie równych, jest najlepszy, dzięki czemu udaje mu się otrzymać stypendium Fundacji Charlesa Darwina. Christian to bardzo silny protagonista skrywający wiele sekretów, przez co sprawia tajemnicze wrażenie. Muszę przyznać, że jego postać ma charyzmę i chyba to go najbardziej wyróżnia spośród innych bohaterów książki. Nie zna strachu i to mnie w nim zadziwia, ponieważ ukończył zaledwie dwadzieścia lat. I jak na tak młodego człowieka posiada ogromną wiedzę, nie tylko na temat zoologii, ale również myślistwa, łowiectwa oraz broni. Cóż, w pewnych scenach wydawało mi się to wręcz niemożliwe, aby dwudziestokilkuletni chłopak wiedział tak dużo bo niby skąd miał czas, aby zgłębić taką naukę. W moim odczuciu jest to jednak drobiazg, na który można przymrużyć oko, ponieważ postać Christiana w całości przyciąga czytelnika jak magnes i nie da się go nie lubić.

Fabuła

Choć sam pomysł fabuły wydaje mi się bardzo ciekawy, to niestety na nagłe zwroty akcji nie ma zbytnio co liczyć. Co nie oznacza, że w ogóle ich nie ma. Bardzo spodobał mi się motyw roślinożernych drapieżców, jednak miałam niedosyt, ponieważ bezpośrednich starć z tymi zwierzętami było za mało. Sama akcja bardzo się ciągnie, raz na jakiś czas coś zostanie zdemolowane, albo ktoś zostanie zaatakowany. Śledzenie poczynań Adlera będącego na tropie tych zagadek niewątpliwie należy do ciekawych przeżyć dla czytelnika, jednak przy okazji musimy być cierpliwi, gdyż nie od razu wszystkie zagadki zostaną ujawnione. Z drugiej strony takie powolne budowanie napięcia oraz akcji ma w pewien sposób swoje zalety, ponieważ autorka dość szczegółowo przybliża sylwetki protagonistów. W Pelham poznamy różne osobowości począwszy od biednych farmerów, po zamożną arystokrację, której się wydaje, że to oni ustalają w Pelham reguły. Taka różnorodność społeczna staje się bardzo interesująca w obliczu takiego dylematu, jakim są tajemnicze ataki. Moją uwagę przykuła właśnie arystokracja, która swoim zachowaniem sprawia, że staje się jednym z głównych podejrzanych w tym dziwnym splocie akcji, które ma miejsce.

Krwiożercy roślinożercy

Wydaje mi się, że swój niedosyt wobec częstszego występowania tych zwierząt może być uzasadniony tylko w jeden sposób, mianowicie pomysł spodobał mi się do tego stopnia, że z chęcią przeczytałabym o nich więcej rozdziałów. Na szczęście moje i innych czytelników „Tajemnica zamku Bazina” jest pierwszym tomem z cyklu „Bestiariusz Forbesa”. I choć fabuła nie wciągnęła mnie od samego początku, to sytuacja uległa zmianie po wkroczeniu na strony książki tajemniczych zwierząt. Natomiast sam koniec powieści jest wisienką na torcie i wynagradza czytelnikowi przebytą do tego czasu podróż z Adlerem, sprawiając, że ostatnie rozdziały czyta się z zapartym tchem.
Objaśnienia trudnych pojęć

Na koniec chciałabym zwrócić uwagę na pewien szczegół. W książce autorka umieściła dużo odnośników znajdujących się w powieści, które przybliżą nam pewne niezrozumiałe pojęcia związane na przykład z bronią bądź myślistwem, czy też różne zwyczaje i obyczaje panujące w opisanych miejscach. W ten klarowny sposób czytelnik zrozumie kontekst znaczenia danego słowa oraz myśl, którą autorka chciała przekazać.

Polecam fanom krwiożerczych bestii i tajemniczych genetycznych zagadek! Czekam na kolejny tom przygód Adlera.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 maja 2019, 20:45 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka