To, co opowiedziano – recenzja książki „Opowiadania wszystkie”

Kurt Vonnegut
„Opowiadania wszystkie”
Ocena recenzenta
4.9/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
W Polsce coraz więcej świetnej, kanonicznej literatury fantastycznej trafia do księgarń w zasłużonej, luksusowej oprawie bądź omnibusach, dzięki czemu wreszcie nie ma problemu z zapoznaniem się z najbardziej reprezentatywnymi tekstami z pogranicza horroru, fantasy czy science fiction. Ursula Le Guin, J.R.R. Tolkien, Harlan Ellison na półce, przyszedł czas na kolejnego mistrza absolutnego, wszystkie krótkie formy Kurta Vonneguta zamknięto w tomie „Opowiadania wszystkie”.

„Opowiadania wszystkie” w większości złożono z ośmiu różnych źródeł i posegregowano wedle części umownie tematycznych, mających nadać całości spójności zagadnień i motywów. Sześć źródeł to wydane w Polsce zbiory, „Armagedon w retrospektywie”, „Tabakiera z Bagombo”, „Popatrz na ptaszka”, „Niedziela Palmowa”, „Witajcie w małpiarni” oraz „Gdy śmiertelnicy śpią”, pozostałe dwa to „Archiwum Kurta Vonneguta 1941-2007” i „Sucker’s Portfolio”. Wydanie opatrzono przedmową (Dave Eggers), wstępem (Jerome Klinkowitz i Dan Wakefield) i krótkimi publicystykami dotyczącymi prozy Vonneguta (pierwszy Jerome’a, drugi Dana), ponadto każda część ma własne otwarcie, napisane przez jednego z panów, silnie związanych z postacią i twórczością Kurta. Jak na omnibus z wszystkimi niedługimi formami, książka została wzbogacona o niemałą wartość dodaną, pozwalającą lepiej zrozumieć utwory (konteksty, alegorie, odniesienia, nawiązania, krytykę, okoliczności etc.).

W prozie Vonneguta pobrzmiewa echo silnych doświadczeń i niezwykła wrażliwość względem podejmowanych tematów. Kurt był bacznym obserwatorem otoczenia, a bogate eksperiencje pozwoliły pisarzowi przeanalizować – na specyficzny sposób – rzeczywistość i swe wnioski przekuć w literaturę, która daje do myślenia i pozwala spojrzeć na świat nieco inaczej. Przy tekstach pisarza można się bawić, smucić, denerwować, współczuć, irytować… taka gama emocji nie zdarza się przypadkiem, ponieważ autor świadomie grał na nich w swej twórczości - zabawa z czytelnikiem to cecha charakterystyczna dla Vonneguta, postmodernisty w każdym tego słowa znaczeniu.

I ta ponowoczesność szczególnie widoczna jest w ludycznym charakterze utworu i tego, co Kurt czynił z humorem samym w sobie. On stał się dla niego źródłem historii, tworzywem i narzędziem, opowieść snuła się i była doskonale stworzona z dowcipu, a ten, trzeba przyznać, miał u Vonneguta wiele różnych barw i odcieni, dzięki czemu dotykał czytelników z tak bardzo odmiennymi poczuciami humoru. A na tym postmodernistyczna maniera amerykańskiego pisarza się nie kończyła, bowiem zabawa z czytelnikiem to było coś, co upodobał sobie szczególnie, zwłaszcza wszelkie zabiegi mająca go zirytować, a przez to i zmusić do myślenia. Jego zabawy – w wielu opowiadaniach jest to nad wyraz widoczne – można porównać do berka z tym, że w pewnym momencie ścigający (czytelnik) zostaje zapędzony w ślepy zaułek, z którego nie ma wyjścia. Takie coś, szczególnie bez konkretnego, wyraźnego rozwiązania, może zirytować, ale to walka z przyzwyczajeniami i stereotypami – dopiero po całościowej analizie opowiadania odkrywa się jego sens/y.

„Opowiadania wszystkie” to też świadectwo na to, że nawet taki artysta, Kurt Vonnegut, autor arcydzieł, potrafi stworzyć teksty genialne, wręcz natchnione, dobre, aktualne mimo upływu lat i zmian, zgrabnie łączące w sobie problemy uniwersalne i okresowe, ale i mający w dorobku utwory nie najlepsze, niepełne i przeciętne. Adresat szczęśliwie nie natrafia w tych – dziewięćdziesięciu ośmiu tekstach – dzieł beznadziejnych czy słabych, Vonnegut nawet w czasie swoich najgorszych tworów potrafił czymś zaskoczyć, zaszokować i opowiedzieć to w taki sposób, że żeby nie bolą i czytelnik pozostaje z zadumą.

Omnibus wszystkich krótkich form to najpełniejszy przegląd literackiego dorobku Kurta Vonneguta wzbogacony o interpretacje i konteksty długoletnich współpracowników, przyjaciół oraz osób, które zajmowały się prozą amerykańskiego pisarza. To cegiełka światowej literatury, która powinna błyszczeć na półkach obok Ellisona i McCarthny’ego, a lektura tomu nie powinna być czymś obcym dla wszelakich sympatyków fantastyki (zwłaszcza science fiction) oraz postmodernizmu, bowiem na łamach opowiadań (i nie tylko) Kurt potrafił czynić cuda.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 15 lis 2018, 11:50 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka