Marsjanie atakują! - recenzja książki „Wojna światów”

Herbert Wells
„Wojna Światów”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Pierwszym skojarzeniem, kiedy słyszy się o „Wojnie Światów” jest najprawdopodobniej film Stevena Spielberga z 2005 roku z Tomem Cruisem w roli głównej. W filmie tym, kosmici po raz kolejny atakują USA, tym razem przy pomocy trójnogich pojazdów. Armia Stanów Zjednocznych stawia dzielny, choć nie przynoszący żadnych efektów opór, a Tom Cruise ze swoim perfekcyjnym uzębieniem musi w tym wszystkim przetransportować swoje dzieci w bezpieczne miejsce. Po przeczytaniu oryginału Herberta George Wellsa można dojść do wniosku, że wizja Spielberga nijak nie trzyma się papierowego pierwowzoru, jednak dokładniejsza analiza pozwala dostrzec, w których momentach oba dzieła kultury się stykają.

Czas i miejsce akcji

W książce brytyjskiego pisarza akcja zostaje umieszczona w czasach współczesnych autorowi, czyli pod koniec XIX-wieku. Na angielskiej prowincji spokojny żywot prowadzi narrator całej powieści. Leniwe five o'clock nie będzie jednak trwać wiecznie, ponieważ pewnego dnia w okolicznym lesie rozbija się tajemniczy obiekt z kosmosu. Początkowo wzbudza on jedynie ciekawość, a nieświadomi zagrożenia mieszkańcy traktują niezidentyfikowany obiekt z pobłażaniem. Wszystko zmienia się jednak w momencie, w którym okazuje się, że wewnątrz ogromnego metalowego cylindra znajduje się przybysz z Marsa, który zabija pierwszego z mieszkańców. Na miejsce wezwane zostaje wojsko, w celu zażegnania międzyplanetarnego kryzysu. Armia nie jest jednak gotowa na starcie z pozaziemską technologią i kiedy wydawałoby się ślamazarni i bezbronni obcy zaczynają używać sławnych już „trójnogów” rozpętuje się prawdziwe piekło. Dla naszego narratora oznacza to rozłąkę z rodziną, a także walkę o przetrwanie w świecie opanowywanym przez obcych.

Z kolei jak wspomniałem we wstępie „Wojna Światów” Spielberga zmienia kompletnie czas akcji i realia. Miasteczko w Stanach Zjednoczonych, czasy współczesne. Do walki z Trójnogami nie stają już żołnierze brytyjskiej armii, wyposażonej w powtarzalne karabiny, armaty oraz pancerniki, tylko amerykańska armia z czołgami, lotnictwem i oddziałami specjalnymi. Zmiana ołowianych kul na laserowo sterowane pociski nie zmienia jednak faktu, że kosmici są praktycznie nie do pokonania. US Army, podobnie jak ich brytyjscy koledzy sprzed ponad stu lat, również nie dają sobie kompletnie rady w starciu z marsjańską technologią.

++

Główny bohater i jego losy

Tuż po tym, jak ufoki lądują na brytyjskiej ziemi, narrator powieści H.G Wellsa zmuszony jest do drastycznych kroków. Po pierwsze odsyła swoją żonę wraz z dziećmi do krewnych mieszkających niedaleko, w nadziei na to, że będą tam bezpieczni. Później podejmuje dżentelmeńską decyzję o odwiezieniu powozu, który pożyczył od jednego z mieszkańców miasta, będącego w pobliżu epicentrum inwazji (decyzja niezwykle głupia, ale powieść pisana była z punktu widzenia tamtych czasów, gdy honor nie tracił na wartości nawet w obliczu Marsjan strzelających laserami). W tym momencie historii następuje zwrot akcji, główny bohater zostaje ogłuszony i następne kilkaset stron spędzi na walce o przetrwanie. Po drodze spotka księdza, który w obliczu apokalipsy straci swoją wiarę, a także dezertera uznającego przybycie obcych za nowy początek. Najciekawszym elementem fabuły „Wojny Światów” są rozważania bohatera na temat zmieniającego się dookoła świata. Są one odbiciem lęków drążących tamtą epokę, jednak głębiej o podłożu filozoficznym książkowego pierwowzoru opowiem w następnej sekcji tematycznej.

Tom Crusie w rol Raya Ferreria to zupełnie inna para kaloszy. Rozwodnik, samotnik, bez większych ambicji i planów, zmuszony do opieki nad dziećmi, z którymi nigdy nie miał najlepszego kontaktu. Nagle ten człowiek średniego kalibru ląduje w sytuacji krańcowej. Na swojej drodze również spotyka ciekawe indywidua, jak chociażby pewnego świrniętego „rednecka”, który podobnie jak żołnierz w literackim pierwowzorze widzi w obcych coś więcej, niż tylko przybyszów chcących podbić obcą rasę.

Filozofia, czyli o co w tym wszystkim chodzi

„Wojna Światów” była jedną z pierwszych powieści science-fiction i po dziś dzień uznawana jest za klasyka gatunku. Powstała w niezwykle burzliwych czasach, kiedy to wyścig zbrojeń, zmiany na arenie międzynarodowej oraz wybuchające konflikty zbrojne sprawiły, że coraz częściej w twórczości pisarzy pojawiały się motywy apokaliptyczne. Również Herbert Wells dużo miejsca poświęca rozważaniom nad naturą człowieka, który w starciu z siłą potężniejszą od niego zmienia się w przerażone zwierzę, w walce o przetrwanie zdolne zrobić praktycznie wszystko. W powieści wielokrotnie pojawia się również motyw zniszczenia totalnego, bez zwracania uwagi na czyjeś urodzenie, status zawodowy i majątkowy. Giną zarówno przedstawiciele arystokracji, jak i prostaczkowie z ulic Londynu. Starcie idei i wartości dodatkowo prezentuje wspomniany już wyżej ksiądz, który nie może uwierzyć, jak Bóg mógł pozwolić na tak straszliwą katastrofę. Całość dopełnia postać żołnierza opowiadającego o łowcach i zwierzynie i nowych czasach, które mają nadejść pod rządami Obcych.

Język „Wojny Światów” i sposób prowadzenia akcji nie do końca przetrwał próby czasu. Ci, którzy po dzielie Wellsa spodziewają się podobnego nasiąknięcia akcją jak w filmie Spielberga mogą się zawieść – momentami powieść przemienia się w esej a autor pozwala sobie na zawarcie swoich przemyśleń na temat statusu ówczesnego społeczeństwa. Niektórym ciężko może być przeczytać coś, co powstało tylko dziesięć lat później od „Lalki” Prusa. Inni natomiast docenią ciekawe spojrzenie na społeczeństwo końca XIX w. a także na obraz obcych niszczących Ziemię, który przez wiele lat inspirował twórców, takich jak chociażby wspominany już wielokrotnie Steven Spielberg.

PS Warto również wspomnieć, że „Wojna Światów” wydana przez wydawnictwo Vesper wzbogacona jest o przepiękne ilustracje Alvima Corrêi, które pomagają czytelnikowi wczuć się w klimat inwazji obcych.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 paź 2018, 04:13 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka