Efekt domina - recenzja książki "Syndrom Everetta 2: Cassandra"

Jarosław Ruszkiewicz
„Syndrom Everetta 2: Cassandra”
Ocena recenzenta
4.5/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Świat się kończy. To wie każdy. Jednak mieszkańcy pierwotnej Ziemi przekonali się o tym dosadniej, ponieważ katastrofa ekologiczna niebawem zmiecie całą cywilizację z powierzchni planety. Wiedzą jednak, że wszystko to jest winą pojedynczych decyzji podejmowanych ponad sto lat wcześniej i najwidoczniej sterowanych przez unikającą wykrycia siłę. Czy los ludzkości może się odwrócić przez zmiany dokonane w świecie równoległym? I co z tym wszystkim mają wspólnego kosmici?

Jarosław Ruszkiewicz w drugim tomie „Syndromu Everetta” kontynuuje skomplikowaną opowieść, której akcja nie tylko toczy się, ale również decyduje o losach kilku światów. Miesza on wątki fantastyczne z thrillerem oraz opowieścią szpiegowską. Stworzył w ten sposób całkiem smaczny kogel-mogel. Multum postaci, lokacji i wydarzeń świadczy na korzyść powieści. Czytelnik jest powoli prowadzony do rozwiązania, które autor sukcesywnie od niego odsuwa. Akcja przenosi się z pokładu statków kosmicznych przyszłości i innych układów gwiezdnych do Europy w 2111 roku oraz Rosji na początku XXI wieku. Wszystkie te rzeczywistości są ze sobą związane licznymi zależnościami. Największą tajemnicą pozostaje jednak kim dla obcych ras są ludzie i jaka łączy ich przeszłość. Dlaczego komuś mogłoby zależeć na zniszczeniu ludzkości zanim ta wydostanie się ze swojej rodzimej planety?

Szybka akcja miesza się z tajemnicami na najwyższym szczeblu, dzięki czemu czytelnik otrzymuje wybuchową mieszankę. Jeśli do tego dodać kosmiczne bitwy, można powiedzieć, że więcej już się nie da oczekiwać. Jedynym mankamentem fabuły są opisy starć w kosmosie, które ewidentnie przypominają próby przeniesienia dwuwymiarowej bitwy morskiej do trójwymiarowej przestrzeni przy zaprzeczeniu wszelkim proporcjom i prawom fizyki. Cała książka wypełniona jest szczegółowymi opisami i technicznym żargonem – autor dzięki temu zyskuje sporo wiarygodności – jednak w przypadku astronawigacji efekt jest przeciwny do oczekiwanego. Dosyć niestworzone opisy podróży międzygwiezdnych, które można uznać za wyssane z palca stanowią kontrast dla naprawdę przemyślanej i złożonej intrygi głównego wątku.

Uwzględniając niewielkie doświadczenie autora, można uznać, że „Syndrom Everetta” jest niezwykle dobrze napisany. Pomijając sporą ilość żargonu wojskowego i technicznego (który trudno zaliczyć w poczet wad) oraz niewiarygodne opisy podróży międzyplanetarnych Jarosław Ruszkiwicz w sposób bardzo przemyślany używa materii języka, nie tylko odpowiednio budując napięcie, ale również zarysowując choć pobieżnie realia obcych światów i kultur. Książkę czyta się z przyjemnością i mimo sporej długości nie nudzi ona do ostatnich stron. Oczywiście autor do końca nie rozwiązuje wszystkich zagadek, żeby czytelnik poczuł niedosyt i z jeszcze większą chęcią sięgnął po trzeci tom.

Jeśli szukacie inteligentnego science-fiction, którego główną zaletą jest skomplikowana fabuła, a jednocześnie nie są wam straszne pewne niedociągnięcia w opisach praw fizyki, „Syndrom Everetta” może okazać się dobrym wyborem. Mnogość i poziom skomplikowania mogą odstraszyć tych, którzy szukają szybkiej i łatwej rozrywki, jednak miłośnicy przemyślanych opowieści powinni poczuć satysfakcję w trakcie lektury. Do tego ilość stron zapewnia zabawę na dłuższy czas.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 paź 2018, 04:04 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka