Nie ma tego złego… - recenzja mangi „Posępny Mononokean” #9

Kiri Wazawa
„Posępny Mononokean #9”
Ocena recenzenta
3.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
W dziewiątym tomie, następuje coś, czego można się było spodziewać. Wiele problemów (a co za tym idzie, motywów) zostaje rozwiązanych, wszystko pozornie się układa, bohaterowie wreszcie dostają od życia pewne wynagrodzenie… Jak ktoś przypuszczał, tylko po to, aby wykorzystać to w nowych, nadchodzących kłopotach, które zaczynają majaczyć na skraju historii.

Tak samo jak przy okazji dwóch poprzednich tomów, tak i dziewiąty niewprowadzana niczego nowego. Jak mantrę powtórzyć wypada też, że nie jest to opowieść typu krytycznego – mimo że czasem zdarzają się w ramach epizodów swego rodzaju spostrzeżenia – ani motywacyjna, ani konceptualnie innowacyjna. Rozrywka i to raczej z tych niewybrednych staje się dla niej wzorcem, którego treść choć podporządkowana poetyce japońskiej wydaje się w popkulturze już czymś uniwersalnym.

++

Ashiya, pomocnik strażnika, wreszcie „dogaduje” się z niesfornymi umiejętnościami, jakie niedawno nabył – i okazują się one całkiem przydatne (i takie zapewne będą w kolejnych odsłonach serii). Z kolei powraca wątek Prawodawcy, lecz nie w formie „kłopotliwej”, tylko bardziej pojednawczej. Cała sytuacja zawiązuje się w sposób niekoniecznie oklepany, ale dla fanów cyklu z pewnością mało odkrywczy (chodzi głównie o styl życia Mistrza Mononokeana).

Odrobinę w tym tomie brakuje momentów krytycznych dla bohaterów, przez co większa część akcji wydaje się albo przegadana, albo zbyteczna, albo wypełniona powtarzalnymi czy banalnymi comic reliefem. Czytelnik otrzymuje kilka nowych informacji na temat świata i postaci. Minusem są tu fakty dobrze już znane, przez które wzmacnia się efekt powtarzalności. Szczęściem, akcja nie ciągnie się zbytnio i sceny są dość dynamiczne – wybór zdecydowanie na wieczór odprężenia albo niezobowiązującą lekturę w podróży.

Warstwa graficzna utrzymuje standard serii, czyli proste, schludne oraz przejrzyste szkice, a modele bohaterów pozostają charakterystyczne i rozpoznawalne. Co prawda, niektóre elementy wyglądu zostały – mam wrażenie – nieco skopiowanie, co sprawia, że w czarno-białej kolorystyce przy zestawieniu dwóch podobnych bohaterów obok siebie może przyczynić się do zmylenia czytelnika. Chociaż takie sytuacje pojawiają się w porównaniu z poprzednimi tomami o wiele rzadziej.

Dziewiąty tom „Posępnego Mononokeana” to lektura głównie dla fanów serii i osób szukających niezobowiązującej lektury graficznej, ewentualnie poszukiwaczy żartów niewybrednych. Jednak i w tym tomie nie zabraknie tego wszystkiego, co od początku oferował cykl, może z wyjątkiem wyrazistego wątku z antagonistą, ale oprócz tego – wszystko po staremu.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 gru 2018, 15:31 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka