Dualizm piękna – recenzja książki „Portret Doriana Graya”

Oscar Wilde
„Portret Doriana Graya”
Ocena recenzenta
4.75/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Oscar Wilde to bardzo ekscentryczna i zasłużona dla wielu dziedzin sztuki persona (w tym w wymiarze naukowym – estetyka), której klasyczna powieść grozy została właśnie wznowiona w twardookładkowym wydaniu Vespera. W kolekcji wizualnie prezentuje się całkiem nieźle, ale czy treścią wciąż może zaskakiwać? Sądzę, że tak, chociaż niektóre wątki mogły nieco się przewartościować.

Młodzieniec trafia pod skrzydła pewnego malarza, urzeczonego urodą Doriana, który pragnie uwiecznić Graya na płótnie. W międzyczasie chłopak spotyka arystokratę o dość nietypowych poglądach, trafiających w serce Doriana, które zaczynają szybko w nim kwitnąć. Gdy obraz zostaje ukończony, młodzieniec wypowiada życzenie i te spełnia się, a wszystkie zbrodnie, jakie przychodzi Grayowi popełnić odciskają się na zakrytym – pozornie na zawsze – portrecie, z kolei Dorian bez względu na wiek pozostaje młodzieńczo piękny.

Warstwa fabularna w książce jest istotna, ale to nie intryga (zdarzenia) są ważne, lecz zachowania i decyzje ludzkie, zwłaszcza te nie do końca moralne. Drugim punktem są relacje między bohaterami i to, czy są szczere, jakie niosą za sobą konsekwencje i do czego prowadzą w kontekście społecznym. Wilde w książce „zabawił” się pięknem w ujęciu klasycznym, gdzie do pełni tego piękna potrzebne jest nie tylko wizualna atrakcyjność, ale też atrakcyjność duchowa.

W „Portrecie Doriana Graya” bohater tytułowy – i zarazem główny – nie odnajduje harmonii (ważnej w pięknie klasycznym), wybiera za to oblicze nieskazitelne, z kolei jego dusza z każdą decyzją, która niszczy albo obraża kogoś z jego otoczenia, staje się „coraz brudniejsza”, a symbolem tego jest obraz z podobizną protagonisty. Niemniej, niemały udział w tej destrukcyjnej mocy mają też myśli, postawy, poglądy Doriana. Końcówka książki również odnosi się do greckiej filozofii jako podsumowanie życia: człowieka, którego piękno zewnętrzne musiało ostatecznie zmierzyć się z pięknem wewnętrznym, skrajnie różnymi.

Wprawdzie „Portret Doriana Graya” to powieść leciwa i wstęp (zbiór aforyzmów i zwięzłych poglądów na temat piękna – pomocnych w interpretacji całości) może nieco zniechęcać współczesnego czytelnika, ale treść mimo wszystko jest przystępna i nie powinna sprawiać większych problemów. Język powieści jest staranny, (dziś) może wydawać się trochę staromodny (wiek, sic!), lecz słowa i sformułowania są przejrzyste i w pełni zrozumiałe. Do manier lingwistycznych trzeba się jednak przyzwyczaić, choć w literaturze stylizacja języka nie jest czymś rzadkim.

Oscara Wilde’a „Portret Doriana Graya” odczytuję więc jako wciąż aktualne zmierzenia się z koncepcją piękna w rozumieniu antycznym, gdzie harmonia między pięknem wizualnym a pięknem duchowym („przedmioty też miały duszę”). Warto zatem nadal sięgać po tego typu literaturę, która nie tylko zachwyca intrygą, ale i daje kilka powodów do refleksji.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 wrz 2018, 06:30 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka