Człowiek człowiekowi wilkiem - recenzja książki "Hasztag"

Remigiusz Mróz
„Hashtag”
Ocena recenzenta
2.85/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Remigiusz Mróz to obecnie jeden z najbardziej poczytnych i płodnych polskich pisarzy. Co i rusz słyszymy o jego kolejnej powieści, czy to będącej częścią jakiejś serii, czy osobną opowieścią. Jedni uważają go za literackiego wirtuoza, inni doszli do wniosku, że ilość nie idzie w parze z jakością – przez to, że pisarz raczy nas tyloma nowymi pozycjami, okazuje się, że każdy kolejny utwór jest podobny do poprzedniego, przewidywalny i z takim samym modus operandi.

Podobno, jeżeli znasz kilka pozycji Mroza, to jakbyś znał wszystkie. Czy tak rzeczywiście jest? O tym przekonam się w przyszłości, gdyż „Hashtag” to dopiero moje pierwsze spotkanie z prozą pisarza. W końcu trzeba się przekonać na własnej skórze, a dokładniej na własne oczy, czy Mróz jest tak dobry, jak mówią. No właśnie – jest?

Tajemnicza przesyłka

Tesa to bohaterka z problemami. Od najmłodszych lat dziewczyna boryka się z problemami fizycznymi i psychicznymi – ma nadwagę, co posiada duży wpływ na całe jej życie. Kobieta nie lubi wychodzić do ludzi, to, co dla innych stanowi normalną rutynę dnia codziennego, wyjście do szkoły lub pracy, udanie się na zakupy, dla niej jest wyprawą równą ze zdobyciem jakiegoś szczytu – trudne, czasochłonne i wyczerpujące. Tesa to osoba aspołeczna, nie lubi kontaktu z przedstawicielami swego gatunku, jedynym wyjątkiem okazuje się jej mąż, Igor.

Pewnego dnia dziewczyna otrzymuje wiadomość, w której zostaje poinformowana, iż w paczkomacie czeka na nią przesyłka do odbioru. Bohaterka nie spodziewa się żadnej paczki, uważa, że ktoś popełnił błąd. Udaje się jednak na miejsce doręczenia przesyłki w celu zrewidowania swojego poglądu. Okazuje się, iż paczka została poprawnie nadana – to ona miała ją odebrać. Tesa nie zdaje sobie sprawy, że otwarcie przesyłki na zawsze zmieni jej życie.

Ludzkie problemy

Podobno „Hashtag” to idealna pozycja, by rozpocząć swoją przygodę z prozą Remigiusza Mroza. Jeśli nie czytało się jego wcześniejszych utworów, czytelnik nie postawi pisarzowi zarzutu, że powiela schematy, a jego bohaterowie działają w przewidywalny sposób. Mam jednak pewien problem z tą książką – jest przeładowana informacjami, przez co akcja zostaje niejako zepchnięta na drugi plan.
Owszem, proza Mroza nie jest dla każdego – trzeba orientować się w wielu dziedzinach nauki oraz w bieżących wydarzeniach, by móc nadążyć za tokiem rozumowania bohaterów powieści. Jeśli więc macie podstawowe pojęcie o polityce, psychologii, filozofii, socjologii, mediach, możecie śmiało sięgnąć po „Hashtag”. Nie spodziewajcie się jednak wartkiej i zapierającej dech w piersiach akcji. Ta bowiem pozostawia wiele do życzenia.

Mocniejszy nacisk został położony na kreację bohaterów. Tesa nie jest zwykła dziewczyną, która żyje dniem i cieszy się z każdej chwili. To zakompleksiona, aspołecznie, niepotrafiąca poradzić sobie z problemami osoba, przytłoczona tym, co ją otacza. Mróz bardzo dobrze oddał bolączki protagonistki – skupił się na dokładnym przeanalizowaniu jej zachowań, pokazaniu, jak bardzo jest osamotniona w tym, co czuje.

Fragment po fragmencie poznajemy życie kobiety, a do tego intrygę, w jaką została wplątana. Jeżeli chodzi o kreację postaci, Mróz potrafi stworzyć barwne, nietuzinkowe charaktery, które nie są ani jednowymiarowe, ani nudne.

Największym zaskoczeniem okazał się jednak mąż Tesy, niestety ze względu na możliwość zepsucia zakończenia opowieści, nie mogę dokładnie określić, na czym polega wyjątkowość tej postaci. Napiszę tylko, że autor umiejętnie wplata do swojej historii motyw teatru.

Tajemnice i zagadki

„Hashtag” to thriller kryminalny – mamy więc zagadkę, którą bohaterowie muszą rozwikłać. Niestety sam wątek dochodzenia, krok po kroku, kawałek po kawałku, do rozwiązania tajemnicy pozostawia sporo do życzenia. Nie zaintrygował mnie, nie czytałam książki z zapartym tchem, byle tego dobrnąć do końca i poznać wreszcie osobę (albo osoby) odpowiedzialną za całe zamieszanie. Dowiedzieć się, kto jest lalkarzem pociągającym za sznurki. W pewnym momencie Mróz sugeruje, kto powinien być tym złym. Powinien, gdyż uważny czytelnik od razu odrzuci tę teorię, będzie wiedział, iż to wcale nie jest takie proste i oczywiste.

Niestety chwilami miałam także wrażenie, że „Hashtag” zawiera za dużo product placement. Momentami czułam, że pisarz na siłę wcisnął do historii nazwy pewnych usług, byle tylko je zareklamować. I nie mam tutaj na myśli Twittera, którego pojawienie się ma związek z wykorzystaniem w powieści pomysłu posłużenia się hashtagiem, o czym sugeruje sam jej tytuł.

Czy moje pierwsze spotkanie z twórczością Mroza należy do udanych? Tak i nie. Z jednej strony podziwiam jego wiedzę, fakt, że autor nie kieruje swoich książek do przeciętnych zjadaczy chleba, trzeba bowiem orientować się w pewnych zagadnieniach, oraz sposób kreowania postaci. Z drugiej jednak fabuła mnie nie wciągnęła, a samo zakończenie nie wywołało efektu „wow”.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 15 lis 2018, 11:03 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka