Dobre lub bardzo dobre - recenzja książki "Inne Światy"


„Inne Światy”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Jakub Różalski i jego projekt "1920+" nie przestają inspirować. Najpierw potencjał uniwersum dostrzegł Jamey Stegmaier, który na wydanie gry "Scythe" szybko zebrał 1,8 miliona dolarów na Kickstarterze. Efekt? Wspaniała, doceniana na całym świecie planszówka, odznaczająca się wyjątkową oprawą graficzną. W chwili, gdy piszę te słowa, studio King Art Games pracuje nad innym tytułem inspirowanym twórczością Różalskiego, jednak na wydania "Iron Harvest" przyjdzie nam poczekać jeszcze co najmniej rok. Oczekiwanie mogą jednak osłodzić "Inne Światy" - wydana nakładem Sine Qua Non antologia opowiadań na motywach twórczości Różalskiego.

Pierwszy rzut oka na listę autorów, których opowiadania opublikowano w zbiorze, może przynieść pewne zaskoczenie i konsternację. Poza autorami nieodłącznie kojarzonymi z fantastyką, znalazło się tu miejsce na twórców, którzy raczej nie parają się tym gatunkiem. Ale i w obrębie fantastów są tu twórcy reprezentujący skrajnie odmienne nurty gatunku. Jeszcze przed rozpoczęciem lektury pojawia się pytanie - jak poszczególni autorzy odnaleźli się w klimatach "1920+"? Okazuje się, że w większości przypadków nadzwyczaj dobrze!

Antologię otwiera opowiadanie "Idzie niebo" Jakuba Małeckiego. Jedno z najkrótszych, ale i najlepszych. Przepełnione atmosferą grozy i nadnaturalności, traktuje o mieszkańcach pewnej wsi, co i rusz udających się w objęcia bliżej nieokreślonego Pająka. Choć wszyscy wiedzą, że droga do Pająka jest drogą do zatracenia, niechybnej śmierci, a przynajmniej obłędu, to jednak jest w nim coś, co nieustannie przyciąga okolicznych, a i czytelnikowi nie pozwala oderwać się od lektury.

"Szpony Smoka" Roberta J. Szmidta początkowo sprawiają wrażenie nużących, ostatecznie jednak okazują się jedną z mocniejszych pozycji w zbiorze. Autor kreśli przed czytelnikami alternatywną wizję historii, w której Stary Kontynent zostaje podbity przez Azjatów. Większą częśc utworu zajmuje opowieść japońskiego barda, przedstawiającego nam geopolityczne tło historii i to ono stanowi największą siłę utworu.

"Zapalny stan udręki" Sylwii Chutnik wzbudza natomiast niejednoznaczne emocje. Z jednej strony, trudno oprzeć się wrażeniu, że autorka nie do końca odnalazła się w klimatach twórczości Różalskiego. Z drugiej, trzeba docenić jej zdolności warsztatowe, swobodę narracji i łatwość, z jaką przechodzi od opisywania wewnętrznych rozterek pacjentki jadącej na operację, do onirycznych, totalnie odrealnionych wizji, jakie stają się jej udziałem, kiedy do gry wchodzą anestezjolodzy.

Słabszym punktem antologii okazało się opowiadanie "Korytarz Pełnomorski" Remigiusza Mroza. Autorowi nie można odmówić wyobraźni, pomysł z Dragonautami, zapętleniem czasu i licznymi nawiązaniami do historycznych wydarzeń sprawiają, że nie można określić utworu mianem słabego. Akcji tu jednak jak na lekarstwo, znaczną część opowiadania stanowi mało porywający dialog, którego wartościowe elementy to te przybliżające czytelnikowi realia świata przedstawionego. Fabularnie utwór odstaje jednak od innych, zaprezentowanych w zbiorze.

Wiele ciepłych słów należy się za to Annie Kańtoch za jej opowiadanie "Człowiek, który kochał". Podobnie jak w przypadku kilku innych tekstów, także i tu mamy zaprezentowaną alternatywną wizję historii naszego kraju. Struktura opowiadania początkowo wydaje sie chaotyczna, z biegiem akcji jednak autorka odkrywa przed czytelnikiem coraz więcej. Wreszcie, gdy na jaw wychodzi natura wynalazku, nad którą pracują Polacy pod bacznym okiem umierającego króla Jana VI Sobieskiego, wszystkie elementy układanki zaczynają do siebie pasować. Całości dopełniają garść nieoczywistych pomysłów, sprawna narracja i ciekawe zakończenie.

Gdyby dla opowiadań zawartych w "Innych Światach" uszykować podium, to na pewno znalazłaby się na nim "Sfora" Łukasza Orbitowskiego. Autor "Widm" i "Szczęśliwej ziemi" tym razem proponuje czytelnikowi historię pewnego przeklętego przedmiotu, wilczej skóry, która na przestrzeni setek lat trafiała do rąk różnych ludzi, w różny sposób odmieniając ich życie. Podobnie jak w wielu innych utworach Orbitowskiego, także i tutaj atmosfera opowiadania przesiąknięta jest fatalizmem i nieuchronnością, z jaką bohaterowie dążą do autodestrukcji. Motyw niezdrowego przywiązania człowieka do przedmiotów, mających moc zapewnienia mu szczęścia, mocy i powodzenia, występował w literaturze już setki razy, mało kto jednak potrafi tak jak Orbitowski zmusić czytelnika do pogłębionych refleksji i pozostawić z nimi jeszcze długo po zakończeniu lektury.

Aleksandra Zielińska w opowiadaniu "Nazwałem go Erzet" przedstawia nam historię rodem ze Śląska, gdzie tragedia, jaka rozegrała się w jednej z tutejszych kopalni odbiła piętno na wszystkich okolicznych mieszkańcach. Historię poznajemy z perspektywy małego chłopca, nie cieszącego się zbytnią popularnością wśród rówieśników, za to mającego prawdziwego przyjaciela w czworonogu. Opowiadanie ujmuje ciężkim, posępnym i do bólu pesymistycznym nastrojem i mroczną atmosferą, którą można by kroić nożem. Mocny punkt zbioru.

Jednym z ciekawszych opowiadań okazuje się "Boży dłużnik" Anety Jadowskiej. Autorka ta kojarzona jest przede wszystkim z cyklem o Dorze Wilk, wpisującym się w konwencję urban fantasy, naszpikowanym przygodowo-romansowymi akcentami. W "Innych Światach" poznajemy Jadowską z zupełnie innej strony. Historia, którą tu przedstawia, inspirowana jest kulturą i zwyczajami Tatarów. Na kartach obszernego opowiadania, które w miarę postępu lektury angażuje odbiorcę coraz bardziej, poznajemy szereg tatarskich obrzędów i rytuałów, cio na pewno docenią miłośnicy fantastyki opartej na wątkach szamanistycznych i ezoterycznych. Fabuła pozostawia jednak sporo znaków zapytania. "Boży dłużnik", jak wskazuje Jadowska, jest bowiem zaledwie pierwszą częścią "Tryptyku Tatarskiego", co sugerowałoby, że w przygotowaniu są następne części. Jeśli tak jest w istocie, nie omieszkam po nie sięgnąć.

Bohaterami przedostatniego opowiadania w antologii są krasnoludki. I to z rodzaju tych małych, przaśnych, kilkunastocentymetrowych skrzatów, w których istnienie mało kto wierzy, chyba, że przekona się o nim w trakcie alkoholowego delirium. Tekst jest naszpikowany ironicznym humorem, a jedną z jego mocniejszych stron są kreacje bohaterów. Krasnale w wydaniu Jakuba Żulczyka to zaradne, choć grubiańskie stworzenia, nie stroniące od mocnych trunków i innych uciech życia, zarazem jednak żyjące w stałym poczuciu zagrożenia. Bo jak tu żyć, kiedy w każdej chwili można skończyć jako posiłek dla byle psa zerwanego z łańcucha? Żulczyk bawi się konwencją fantasy, puszcza oko do czytelnika, wkłada w usta bohaterów rubaszne teksty, a na końcu serwuje zaskakujące zakończenie. Nie jest to może utwór, który będzie się pamiętało przez lata, ale z pewnością stanowiący przyjemną odskocznię pomiędzy dużo bardziej posępnymi opowiadaniami "Innych Światów".

Antologię kończy utwór Jacka Dukaja, zatytułowany "Imperium chmur". Dość wspomnieć, że równie dobrze spisałby się on jako mikropowieść, gdyż zajmuje blisko jedną trzecią książki. Nie rozwodząc się po raz kolejny nad wyjątkowością prozy Dukaja i tym, jak bardzo bezkonkurencyjna jest jego twórczość przynajmniej w skali naszego kraju, dość wspomnieć, że "Imperium chmur" zawiera wszystko to, do czego Dukaj wcześniej przyzwyczajał swoich czytelników. Wielowątkowy utwór, dający się wielorako interpretować, osadzony w oryginalnej, alternatywnej rzeczywistości geopolitycznej, w dodatku pełen odniesień do japońskiej kultury i zwyczajów. Prawdziwa wisienka na torcie.

"Inne Światy" to zbiór, w którym dominują opowiadania dobre lub bardzo dobre. Słabszych punktów jest tu jak na lekarstwo, a jeśli dodamy do tego dziesiątki pięknych ilustracji, otrzymamy tom nie tylko będący solidny pod względem literackim, ale i mogący stanowić prawdziwą ozdobę każdej biblioteczki.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 sie 2018, 03:46 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka