Z mrozu pod rynnę - recenzja książki "Lód Czyściciel"

Paweł Kornew
„Lód czyściciel”
Ocena recenzenta
4.5/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Soplowi już dawno udało się uciec z Przygranicza. Wiedzie spokojne życie instruktora straceńców - najemników, którzy z własnej woli udają się do tej nieokiełznanej krainy mrozu. Niestety wzajemne oddziaływania obu światów wpędza go w kolejne tarapaty nawet po tej stronie magicznej bariery. Paweł Kornew nie daje spokoju swojemu sztandarowemu bohaterowi. Czytelnik w kolejnych tomach poznaje perypetie Śliskiego, który zwykle w finale poprzedniej części był święcie przekonany, że jego trud się skończył. Życie jednak nigdy nie jest proste.

„Lód czyściciel” to pierwsza od kilku lat nowa część serii, która nie miała jeszcze swojej polskiej edycji. Czytelnicy mogą po wielu latach poznać ciąg dalszy historii i ponownie zanurzyć się w okrutny świat Przygranicza. Piąty tom, tak jak wszystkie poprzednie przepełniony jest akcją i nieustannymi zwrotami akcji. Sopel rzucany jest z miejsca na miejsce, jego odwaga i wola przetrwania są wystawione na próbę niemal w każdej scenie. Na swej drodze spotka wiele zarówno nowych, jak i znanych z poprzednich tomów postaci, ale jak zwykle – nie wszystkim będzie dane przeżyć. Widać tutaj jednak tendencję do coraz mniejszego skupiania się na spożywaniu alkoholu. Element, mogący zmęczyć i znużyć czytelnika na początku serialu, teraz z niemal dominującej, zszedł do marginalnej roli. Nie doświadczymy zatem tutaj wielostronicowych bełkotliwych dialogów rodem z pijalni wódki. Dzięki temu fabuła staje się składniejsza, a sceny następują po sobie w sensownym ciągu.

Fani będą mogli poznać również długo ukrywaną przeszłość Sopla. Jego nowe przygody będą się przeplatały z retrospekcjami. Dwie płaszczyzny czasowe wzajemnie się uzupełniają i na siebie wpływają. Łącząc to ze stale zmieniającymi się miejscami akcji, autor unika monotonii. Świadczy to o rozwoju twórcy, który z każdym kolejnym utworem używa coraz mniej schematów i powtórzeń. Dzięki temu seria – mimo pozornego gonienia za swoim własnym „ogonem” – rozwija się z każdą chwilą i wciąga czytelnika w przedstawiony świat coraz bardziej. Oczywiście i ten tom kończy się przymusowym cliffhangerem, a czytelnikowi rodzi się jedno pytanie: w jakim smacznym sosie zostanie podany ten sam kotlet, który z każdym kolejnym odgrzaniem robi się coraz smaczniejszy.

Kornew rozwija się nie tylko fabularnie, ale również pod względem formy. Unika schematów nie tylko w treści, ale również w powtórzeniach językowych. Świadome użycie materii języka, bez zbędnych ozdobników pozwala czytelnikowi na bezproblemowe podążanie za treścią. W końcu tutaj nie chodzi o ambitne i wzniosłe hasła i opisy, a o strzelaniny, wybuchy i klimat osaczenia. A te autorowi udało się oddać bardzo dobrze.

„Lód czyściciel” dzięki wszystkim tym cechom jest bardzo udaną kontynuacją poprzednich części. Fani nie powinni czuć się zawiedzeni. Co prawda jest to szósty już tom, jednak nawet czytelnicy, którzy nigdy nie mieli okazji przebywać w świecie Przygranicza, dzięki retrospekcjom powinni się w nim zorientować i dać radę zrozumieć fabułę nawet bez znajomości wcześniejszych wątków. Co prawda zachęcam do sięgnięcia po nie, gdyż mimo wszystko stanowią one logiczny ciąg wydarzeń. Zapraszam zatem do świata mrozu i śniegu!
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 sie 2018, 03:46 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka