Przekwitające wiśnie – recenzja książki „Głosząca kres”

Jay Kristoff
„Głosząca kres”
Ocena recenzenta
4.9/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
„Głosząca kres” to ostatni tom wznowionej przez wydawnictwo Uroboros serii „Wojna lotosowa” Jaya Kristoffa. Opierająca się na połączeniu japońskiej tradycji i kultury ze steampunkiem przyciąga czytelników nie tylko swoim klimatem, ale także pięknymi okładkami i ciekawą historią, okraszoną dystopijnymi motywami.

Po szokujących wydarzeniach z drugiego tomu, zatytułowanego „Bratobójca”, w trzeciej części cyklu czytelnika czeka jeszcze więcej emocji. Nieuchronnie zbliżający się atak ze strony Gildii i zagrożenie pod postacią przerażającego Miażdżyciela spędzają bohaterom sen z powiek. Sytuacji nie poprawia fakt, że wróg trzyma w szachu, a właściwie więzi, władcę zakonu Feniksa. Oliwy do ognia dolewa zamroczona zemstą Kaori, Yukiko i jej poplecznicy udają się w podróż, a Kin ma zasiąść między sterami wspomnianego Miażdżyciela. Wydarzenia rysują się w nieciekawych barwach, a dodatkowo cudzoziemcy (gaijinowie) także mają coś do powiedzenia. Jak potoczą się losy postaci i leżące zarówno w ich, jak i Gildii rękach losy Shimy?

„Głosząca kres” stanowi kulminację wszystkich, rosnących do tej pory, emocji i konfliktów. Grożący państwu niebezpieczny, wręcz śmiertelny chaos budzi niepokój odbiorcy i sprawia, że każde słowo i zdanie, które czyta, napawa go jeszcze większym strachem o losy Shimy. Mimo opowieści opartej na zamęcie, sam tytuł jest niezwykle dopracowany. W trakcie lektury trzeciego tomu adresat jeszcze bardziej będzie mógł docenić kunszt, z jakim Jay Kristoff zbudował całe uniwersum łączące japońską tradycję i kulturę ze steampunkowymi motywami. Dzięki dbałości o najmniejsze detale, pisarz stworzył pozycję zapierającą dech w piersi i niezwalniającą tempa.

Recenzowany tytuł należy do gatunku literatury młodzieżowej, a mimo to autor jakby niezbyt przejmował się statusem książki. Opisane w niej wydarzenia, bitwy i konflikty są krwawe, można nawet stwierdzić, iż poziom brutalności, w porównaniu z poprzednią częścią, jeszcze wzrósł. Tę przemoc Kristoff miesza z towarzyszącymi bohaterom uczuciami braku nadziei, strachem, przerażeniem, wściekłością czy sentymentem, które, w pewnym momencie, zaczynają się udzielać także czytelnikowi. A do tego wszystkiego twórca dorzuca jeszcze magię, potrafiącą zauroczyć nawet najbardziej wybrednego odbiorcę.

Niestety (a może stety), pisarz ponownie nie stroni od eksplorowania młodzieńczych rozterek postaci. Z jednej strony adresat raczony jest fragmentami ukazującymi odwagę tkwiącą w młodych sercach i morały, a nawet serwowane są mu wzniosłe cytaty, które zmuszają co refleksji nad swoim miejscem w świecie, postępowaniem czy problemami natury etycznej, jak chociażby odwieczne pytanie o to, co jest dobre, a co złe. Z drugiej natomiast Kristoffowi zdarza się „przekombinować” i zachodzące w bohaterach zmiany wewnętrzne biją po oczach sztucznością, a miejscami doprowadzają do szczytu irytacji, bowiem naiwność protagonistów denerwuje, jak mało co. Być może nastoletni czytelnicy nie dostrzegą tego typu wad, jednak dla starszych odbiorców, którzy młodzieżowe dramaty mają dawno za sobą, sytuacje te mogą stać się nie do zniesienia.

Niemniej powyższy fakt można uznać za jedyny mankament omawianej książki. Ponadto ginie on pod płaszczem dynamicznej i dopracowanej akcji, która wręcz wbija w fotel. Warto zwrócić także uwagę na małą zmianę stylu i narracji pisarza. Tym razem autor postawił na zabiegi mające na celu budowanie tajemnicy, skłaniające adresata do poszukiwania odpowiedzi na własną rękę, analizowania wydarzeń, a na końcu zaskakiwania go zupełnie innym rozwiązaniem, stanowiącym szokujący obrót spraw.

Trzeci tom to także rozwiązanie wcześniejszych wątków. Jay Kristoff zgrabnie domyka rozpoczęte tematy, a niemal każdy bohater otrzymuje swoje własne minizakończenie. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, iż twórca z pełną świadomością postarał się wyjaśnić wszelkie pytania, które powstały na przestrzeni lektury poprzednich dwóch części. I tak, jak część autorów w swoich cyklach często zapomina o domknięciu wątku czy wyjaśnieniu rozpoczętych kwestii, tak Kristoff tego nie robi – co tylko jeszcze lepiej pokazuje, jak dopracowane stworzył on dzieło.

„Głosząca kres” to utwór, który podołał zadaniu i przeskoczył poprzednio ustawioną wysoko przez „Bratobójcę” poprzeczkę. Tytuł ten serwuje nie tylko brutalne i krwawe sceny, ale także wachlarz różnych, miejscami wręcz skrajnych emocji. Pochłaniająca, dynamiczna fabuła z elementami magii, spisków i tajemnic sprawi, że czytelnik nie będzie mógł się od książki oderwać. Okraszona uniwersalnym przesłaniem pozycja stanowi doskonałe zakończenie cyklu „Wojna lotosowa” i jest godna polecenia każdemu, kto ceni sobie szczegółowo skonstruowane światy, japoński klimat, dystopijne problemy i dodające „smaczku” nuty typowego fantasy. Mimo że seria kierowana jest do młodszych czytelników, z całą pewnością można stwierdzić, że i dojrzali odbiorcy może nie tyle znajdą tam coś dla siebie, co dadzą się po prostu całkowicie pochłonąć tworowi Jaya Krisotffa i odetchną od nierzadko szarego życia codziennego, zapewniając sobie czystą rozrywkę. A „Głosząca kres” zostanie w głowach adresatów jeszcze przez długi, długi czas.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 wrz 2018, 06:24 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka