Obcy: ósmy pasażer metra – recenzja książki „Wędrowiec”

Suren Cormudian
„Wędrowiec”
Ocena recenzenta
4.5/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Świat post-apokaliptycznej Rosji, zapoczątkowany piórem Dmitriego Glukhovsky’iego, znacząco rozwinął się na przestrzeni lat, normą stały się cykliczne premiery nowych powieści sygnowanych logiem „Uniwersum Metro 2033” . Niestety zapoznawanie się z aktualnymi pozycjami dostępnymi na rynku, utwierdzało mnie w przekonaniu, że duch cyklu daleko odbiegł od tego, co prezentował w swoich dziełach autor pierwszej książki. Mroczne postapo nawiązujące do bolączek współczesnego świata, ustąpiło miejsca pretensjonalnym powieściom-akcyjniakom, gdzie stalkerzy stawiali czoła hordom mutantów, prując do nich nieskończonymi pokładami amunicji, równocześnie wychwalając pod nosem Wielką Matkę Rosję. Jak sytuacja wygląda z „Wędrowcem” Surena Cormudiana, reklamowanym jest jako jedna z lepszych powieści w uniwersum?

Głównym bohaterem książki jest Siergiej Minimalny, niezrzeszony stalker, przez mieszkańców podziemi określany „Papiernikiem”, gdyż trudni się sprzedażą książek znalezionych wśród zgliszczy minionego świata. Pewnego dnia, z opuszczonego tunelu wiodącego do rodzimej stacji Siergieja, wyłania się zapłakany chłopiec, tropiony przez upośledzonego mężczyznę. Wkrótce potem, dziecko umiera od nieznanych obrażeń wewnętrznych, a niedorozwinięty przybysz deklaruje, że nieszczęśnik padł ofiarą „Moza”, bytu, który właśnie szuka nowego żywiciela. Cyniczny Minimalny pierwszy raz zetknąwszy się z tą nazwą, odebrał ostrzeżenie za bajdurzenie wariata, jednak wkrótce dochodzi do kolejnych zagadkowych zgonów, a nad metrem zaczyna wisieć widmo epidemii. Siergiej wespół z ekscentrycznym Wędrowcem (jak przedstawił się upośledzony mężczyzna), decyduje się wyruszyć w podróż w głąb tuneli, śladem ostatniego, znanego nosiciela „Moza”.

Warto zaznaczyć, że akcję osadzono w metrze Moskiewskim, w związku z czym wielu czytelników ucieszy się z możliwości obcowania ze znanymi realiami. W drugi plan powieści zgrabnie wpleciono postaci i wydarzenia znane z pierwszego „Metra”, autorstwa Gluchovskiego, skłaniając nas do zastanowienia się nad chronologią opisywanej fabuły oraz poszukiwań licznych smaczków i nawiązań do książki otwierającej cykl.

„Wędrowiec” jest opowieścią drogi. Papiernik i jego niedorozwinięty kompan przemierzają podziemne tunele, mierząc się zarówno z mutantami jak i niebezpieczeństwami w ludzkiej postaci. Obaj protagoniści to charakterne osobniki. Minimalny jest cynicznym, podstarzałym trepem o czarnym poczuciu humoru, natomiast jego towarzysz, to mentalne dziecko, nie rozumiejące surowych zasad rządzących obumierającym światem. Wspólny pościg za nosicielem Moza, doprowadza do zawiązania się przyjacielskiej relacji między bohaterami, jednak zostanie ona wystawiona na próbę, gdyż Wędrowiec nie jest tym, za kogo stara się uchodzić...

Z historii bije aura tajemnicy, przez dużą część lektury zastanawiamy się, czym faktycznie jest wspomniany Moz i jakie niesie zagrożenie dla mieszkańców podziemi. Cormudian systematycznie utyka między wierszami różne wskazówki, mające naprowadzić nas na rozwiązanie zagadki, czy pod nazwą kryje się popromienna choroba, nowy rodzaj mutanta a może coś zgoła gorszego. Talentem autora jest to, że nie przedstawia wszystkiego dosłownie. Nie uświadczymy tutaj sugestywnych opisów monstrów żyjących w post-apokaliptycznym świecie. Za pomocą minimalnych środków Cormudian potrafi pobudzić wyobraźnię czytelnika i wywołać w nim uczucie niepokoju. Jego potwory są nieodłącznym elementem tuneli, kryją się w ciemnościach i pożerają nieuważnych mieszkańców metra. Mimo takiego podejścia, to właśnie na stronach „Wędrowca” znajdziemy jedne z bardziej szalonych scen akcji opisanych w historii uniwersum. Walka z Mozem okaże się bardziej dynamiczna i epicka, niż mogą na to zwiastować początkowe strony powieści.

Książka nie stroni od poczucia humoru oraz ironii, pisarz szeroko komentuje i szydzi z absurdów, które rządzą umysłami mieszkańców metra. Kluczowe wątki książki dzieją się na takich stacjach jak Czwarta Rzeszy i Linia Czerwona, gdzie Siergiej będzie musiał skonfrontować się z makro-światami faszystów oraz komunistów. Sytuacje wynikłe z perypetii w tych lokacjach, wywołają w czytelnikach zarówno pokaźne dawki śmiechu jak i uczucie trwogi. Proporcje dramaturgiczne są w powieści dobrze wyważone. Cormudian w dowcipny sposób prowadzi nas przez fabułę, dostarczając czytelnikowi solidnej dawki akcji jak i pola do refleksji nad kondycją człowieka w warunkach post-apokaliptycznych. Lektura mija szybko i obfituje w liczne przewroty fabularne. Nawet najmniejsza informacja zawarta w książce, znajduje swoje rozwinięcie w dalszej stronie tekstu, składając się na zwartą i angażującą całość.

„Wędrowiec” niej jest obszerną powieścią, jednak dostarczył mi większych emocji i rozrywki niż większość najnowszych pozycji z uniwersum, chociażby trylogia Denisa Szabałowa („Prawo do użycia siły”, „Prawo do życia”, „Prawdo do zemsty”). To spin-off w pełnym tego słowa znaczeniu, poszerzający świat przedstawiony oraz broniący się konkretną fabułą. Książkę można polecić wszystkim miłośnikom rasowego postapo, zwolennikom opowieści o stalkerach walczących z mutantami, jak i wszystkim czytelnikom, szukającym dobrze opowiedzianej historii. Jeśli „Metro 2033” Glukhovsky’iego odczytamy jako klasyczne „Gwiezdne Wojny” to „Wędrowca” możemy traktować na równi z „Łotrem 1”. To zwarta powieść trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, napisana z dowcipem i werwą.

PS. Do wydania dołączono małą książeczkę, zawierającą fragment najnowszego dzieła Dmitry Glukhovsky’iego pt. „Tekst”(recenzja na stronie) oraz opowiadanie tegoż autora pt. „Koniec Drogi”, nawiązujące do jego post-apokaliptycznego uniwersum i motywu podróży. W tej krótkiej nowelce, śledzimy poczynania chłopca, urodzonego w świecie po zagładzie nuklearnej. Bohater ucieka z rodzinnej wioski, udając się na budowaną od dziesięcioleci, tajemniczą drogę, która rzekomo przebiega przez całą Rosję. Podczas wędrówki spotyka ekscentrycznego staruszka, pragnącego dostać się do Moskwy. Jest to krótka lektura, ale warta polecenia, zwłaszcza, że nawiązania do opowiedzianej historii znalazły się w „Metrze 2034”.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 24 wrz 2018, 10:46 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka