Odświeżony klasyk - recenzja książki "Inwazja porywaczy ciał"

Jack Finney
„Inwazja porywaczy ciał”
Ocena recenzenta
4.5/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Wydawnictwo Vesper stawia ostatnio na klasykę. Na przestrzeni minionych kilku miesięcy jego nakładem ukazały się takie perełki, jak "Wojna Światów" H.G. Wellsa, "Drakula" Brama Stokera, czy "Muzeum Dusz Czyśćcowych" Stefana Grabińskiego. Teraz do księgarni trafiła "Inwazja Porywaczy Ciał" Jacka Finney'a. Nareszcie, chciałoby się rzec!

Główny bohater, Miles Bennell, to lekarz zamieszkujący niewielkie, kalifornijskie miasteczko Mill Valley. Życie w mieścinie toczy się niespiesznym, sennym tempem. Pewnego dnia Milesa odwiedza przyjaciółka, Becky Driscoll i opowiada mu o swojej kuzynce, która jest przekonana, że jej wujek uległ dziwnej przemianie i chociaż pozornie wygląda podobnie jak wcześniej, to w rzeczywistości jest całkowicie inną osobą. Miles, początkowo sceptycznie nastawiony wobec rewelacji przedstawianych przez przyjaciółkę, decyduje się zbadać sprawę. Wkrótce podobne zmiany u swoich bliskich spostrzega znacznie więcej mieszkańców Mill Valley. Początkowe przypuszczenia, że mieszkańców miasta ogarnia zbiorowa paranoja, muszą ustąpić brutalnej prawdzie - ktoś lub coś odbiera mieszkańcom miasteczka ich dotychczasową tożsamość.

Powieść Jacka Finney'a pierwotnie była publikowana w częściach na łamach amerykańskiego magazynu "Colliers" w 1954 roku. W roku następnym ukazało się jej pełne wydanie. Utworu nie sposób interpretować w oderwaniu od politycznego i społecznego kontekstu. Lata pięćdziesiąte minionego stulecia to czas zimnej wojny, atmosfery niepokoju i ciągle podsycanego strachu przed możliwym wybuchem nuklearnego konfliktu. Na fali takich wydarzeń jak incydent w Roswell społeczeństwo amerykańskie bardziej interesowało się zjawiskami paranormalnymi, a odbicie tych społecznych zainteresowań i politycznych niepokojów można było znaleźć w tamtejszej popkulturze.

"Inwazja porywaczy ciał" jako reprezentant gatunku horror science-fiction stanowi idealny tego przykład. Finney umiejętnie wprowadza czytelnika w historię, od pierwszych stron budując atmosferę narastającej niepewności i zagrożenia. Dalej jest już tylko gorzej: wraz z bohaterami przekonujemy się, że wszystko to, co początkowo nosiło znamiona zbiorowej historii, dzieje się w Mill Valley naprawdę. Bennell i Becky pozostają wśród garstki mieszkańców, zdeterminowanych, by stawić opór obcym i zachować człowieczeństwo, choć na pewnym etapie zdają sobie sprawę, że tak naprawdę ufać mogą już tylko sobie. W tle - a jakże - między dwojgiem bohaterów zarysowuje się romans, zgrabnie zresztą i nienachalnie przez Finney'a poprowadzony.

Tym, co stanowi o sile "Inwazji Porywaczy Ciał" i wyróżnia powieść na tle konkurentów, jest fakt, że tytułowy najazd obcych i opór bohaterów nie stanowi dla autora jedynie pretekstu do straszenia czytelnika bądź dostarczenia mu niezobowiązującej lektury. Wręcz przeciwnie, w tle pojawiają się pytania o istotę człowieczeństwa, a także pewne moralne dylematy. Czy lepiej zachować swoją ludzką naturę, będąc świadomym wszelkich jej słabości i ułomności, czy może ludzkie uczucia, popędy i emocje są praprzyczyną wszelkiego zła, i w imię unikania tego zła warto wyrzec się tego, kim tak naprawdę jesteśmy? Finney nie odpowiada na to pytanie jednoznacznie. Jeśli można powiedzieć, że "Inwazja Porywaczy Ciał" posiada pewną moralizatorską warstwę, to z pewnością nie gra ona pierwszych skrzypiec, za to stanowi doskonałe uzupełnienie samej historii, która z każdą stroną robi się coraz bardziej emocjonująca.

Polskich wydań tej książki było do tej pory jak na lekarstwo, a znalezienie jakiegokolwiek z nich w antykwariacie czy na internetowej aukcji było wcale niełatwym zadaniem. Wydawnictwo Vesper uczyniło więc niemały prezent miłośnikom klasycznej literatury grozy, wydając powieść z kanon gatunku. "Inwazja Porywaczy Ciał" oferuje czytelnikowi wciągającą fabułę, bohaterów z krwi i kości oraz atmosferę postępującego zaszczucia i zagrożenia, którą dałoby się wręcz kroić nożem. Jeśli dodać do tego mroczne, nastrojowe ilustracje autorstwa Piotra Herli, otrzymujemy książkę, obok której nie sposób przejść obojętnie.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 24 wrz 2018, 10:38 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka