Czy chcesz ich poznać? - recenzja książki „Rozdroża cienistego szlaku. Melodia Litny”

Łukasz Jabłoński
„Melodia Litny”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
„Wilczy kieł dla morderców, byczy róg dla gwałtowników, wężowy język dla stręczycieli – magiczne tatuaże piętnujące zbrodniarzy wszelkiej maści. Czy odważysz się poznać wyklętych? Wkraczającym na rozdroża cienistego szlaku nie dane jest rozkoszować się sielankową aurą czy towarzystwem śmiałków bez skazy. To przede wszystkim kręgi napiętnowanych morderców, rabowników czy nierządnic. Łgarstwa, spiski i walka o wpływy – oto codzienność Bastionu.Tam właśnie trafisz wespół z przywódcą osady, Thoregarem, oraz młodym banitą Malbo. Ostatni z wyklętych zapewne nieraz zająknie się na temat nieodległych czasów, gdy był jeszcze cesarzem Dwóch Oceanów.Czy Malbo zazna w Bastionie odmiany losu? Wsłuchaj się uważnie w historię jego ojca, której echa nawiedzają cienisty szlak, a być może zdołasz przewidzieć odpowiedź. O ile pozostali wyklęci darują Ci chwilę wytchnienia… ”- Już sam opis książki może zachęcić wielu czytelników, lubujących się w nurcie fantasy, dodajmy do tego okładkę, gdzie moim zdaniem mocno intryguje i ciekawi odbiorcę, tak że momencie sięgamy po tę pozycję i mamy połowę sukcesu. Czy druga połowa, czyli treść książki jest równo zachęcająca co opis i grafika?

Na wstępie uprzedzam, że jeżeli szukacie kolorowej, łagodnej fantasy, to ta książka nie będzie dla was. Tu rozgrywa się „Melodia Litny”, która przedstawia czytelnikowi historię obalonego cesarza (Malbo), zesłanego na cierpienie, wygnanego ze swojego cesarstwa, który następnie trafia do Bastionu. Jest to pewnego rodzaju osada, gdzie żyją ludzie napiętnowani przez swoje haniebne czyny, takie jak rabunki, morderstwa, gwałty itp. Jest to dla nich lepsza możliwość „odbycia kary” niż śmierć, jednak żyją tylko wśród samych zbrodniarzy. Fabuła książki niczym się nie wyróżnia mocno na tle innych powieści fantasy, znajdziemy w niej, spiski, romanse, pakty, zdrady, kłamstwa, magię i wiele przygód, ale jednak kreacja świata i postaci może bardziej nas zainteresować. Autor skupia się bardzo na pokazaniu czytelnikowi jak najwięcej detali i szczegółów, często zapędzając się w opisie różnych miejsc, dodatkowo cała historia pisana jest językiem anachronistycznym, niezgodnym w czasie współczesnym, co może przysporzyć wiele problemów w płynnym czytaniu, a z czasem staje się po prostu denerwujące. Oczywiście, trzeba mocno docenić fakt, że Pan Jabłoński włożył wiele wysiłku i pracy, by takim zabiegiem stylistycznym przenieść nas możliwie jak najbliżej świata Bastionu i Cesarstwa, ale chyba jednak delikatnie przesadził. Są momenty, w których czytelnik odrywa się od historii zastanawiając się co dane słowo znaczy, lub szuka zamiennika w głowie. Spowalnia to czytanie, ale również działa niekorzystnie na zatracenie się w atmosferze książki. Jest to jedyny minus tej powieści, bowiem, często pojawiające się przekleństwa, brutalność, lejąca się krew, nie rzucają się w oczy, a nadają tej odpowiedniej wyrazistości powieści, dzięki tak wykorzystanej metodzie pisania książki.

Zdecydowanie broni się w tej pozycji szata graficzna kartek, gdzie rozpoczynając rozdziały, spotykamy się z ciekawymi cytatami, a w środku tekstu często poznajemy również myśli bohaterów , które odznaczają się pochyłą kursywą- co może nam pokazać ciekawe postrzeganie jednej sytuacji z dwóch różnych perspektyw. Również na plus wychodzi tutaj strona redakcyjna, gdzie nie ma do czego się doczepić. Myślę też, że fabuła, jako sama w sobie choć przeciętna, to świat wykreowany przez autora jest niezwykle interesujący, i będzie taki na pewno dla każdego fana fantasy, ponieważ pomimo języka, który jak wspomniałam wyżej, jest irytujący, to wierzę, że pisany innym słownictwem byłby hitem, (i tak pewnie jest) na półkach w księgarniach. Strony tej pozycji aż kipią fantastyką, a to, jak na debiut tego autora bardzo dobrze o nim świadczy. Książka zdecydowanie należy do wyższych, ambitnych lotów. Nie obyła się bez wad, choć uważam, że kwestia stylistyki języka jest też kwestią indywidualną, jednym przeszkadza, a drugim nie. Reasumując, dla tego, dopiero startującego autora należą się mocne brawa i gratulacje. Myślę, że „Melodia Litny” podbije serce niejednego czytelnika.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 wrz 2018, 06:06 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka