Falcio, co z ciebie wyrośnie – recenzja książki „Cień rycerza”

Sebastien De Castell
„Cień rycerza”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Na drugi tom serii Sebastiena de Castella „Wielkie Płaszcze” przyszło nam czekać niecały rok. I chociaż pierwsza powieść daleka była od ideału, to jednak fabuła wciągała wystarczająco mocno, żeby wzbudzić w czytelniku ciekawość i chęć sięgnięcia po kontynuację.

W epilogu „Ostrza zdrajcy” Falcio val Mond i jego przyjaciele pozostali na rozdrożu po chwilowym zwycięstwie. Udało im się co prawda unieszkodliwić przebiegłą księżną Patrianę, lecz jej okrutna córka Trin miała się całkiem dobrze, gromadząc siły do przejęcia władzy nad całą Tristią. Jakby tego było mało, Pierwszy kantor Wielkich Płaszczy, otruty, nieuchronnie zbliża się do śmierci, a na Aline, córkę króla, wciąż polują żołnierze. Odbudowana organizacja pod wodzą Krawcowej ma przed sobą wiele problemów do rozwiązania. I w tym samym momencie zaczyna się akcja „Cienia rycerza”.

Fabuła w tym tomie serii, chociaż początkowo rozwija się podobnie jak poprzednio – z nastawieniem na akcję w postaci naprzemiennych ucieczek i walk o życie – całościowo została poprowadzona znacznie lepiej. Przede wszystkim autorowi udało się wypracować odpowiedni balans pomiędzy dynamiką a suspensem, czego nie można było powiedzieć o „Ostrzu zdrajcy”. Nadal jednak zdarzają się dziury fabularne, wynikające chyba głównie z tego, że dramatyzm jest tutaj przedkładany ponad logikę.

Skoro już o logice mowa, trzeba przyznać, że Falcio w tym tomie nieco zmądrzał. Nadal zdarzają mu się niezbyt rozsądne zachowania (chociaż można je poniekąd wytłumaczyć zjadającą go trucizną), jednakże zaczął myśleć. Czarne charaktery nie muszą mu już tłumaczyć swoich planów łopatologicznie, części z nich domyśla się samodzielnie, ale nadal wolniej niż czytelnik. Mimo pewnego rozwoju postaci, nadal nie jest to najłatwiejszy bohater do polubienia.

Pierwszy kantor nadal pozostał w centrum uwagi, chociaż walczyło o nią też kilka innych postaci. Przede wszystkim Kest – nowy Święty od mieczy, Valiana – która nadal pozostała istotną i równocześnie nieco nijaką postacią, a także Darriana – nowa, cyniczna towarzyszka Wielkich Płaszczy. Szkoda jednak, że Kestowi, który jest bodaj najciekawszą postacią jak dotąd, autor poświęcił trochę za mało czasu. Podobnie Aline momentami w tym tomie brakowało, to jednak zostało uzasadnione fabularnie.

Pozostałe postaci drugo- i trzecioplanowe, chociaż nieźle napisane, niejednokrotnie nieco przerysowane, nie pozostają na długo w pamięci. Stanowią ciekawy element, póki przewijają się na kartach powieści i bardzo łatwo o nich zapomnieć, kiedy z nich znikają. Prawdopodobnie z powodu bardzo mocnego skupienia na postaci Falcia.

Styl pisarski Castella wyraźnie się wyrobił, dialogi są nieco mniej sztuczne, opisy walk nadal bogate i obrazowe, nie zabrakło również kilku humorystycznych fragmentów. Chociażby legenda krążąca o Falcio (czy w tym wypadku raczej Falsio) potrafi przyprawić czytelnika o uśmiech. Niestety przyjemną lekturą kilkukrotnie przerywają kłujące w oczy błędy polskiego wydania. Nie jest ich na tyle dużo, żeby bardzo psuły rozrywkę, ale jednak zwracają na siebie uwagę. Szczególnie, że nie są to literówki, lecz kilka rażących błędów dotyczących przykładowo odmiany słów.

Chociaż ogólny poziom powieści w stosunku do poprzedniego tomu jest wyższy, to jednak zabrakło tutaj jednego z najsilniejszych elementów „Ostrza zdrajcy” – rozwinięcia świata przedstawionego. Z „Cienia rycerza” nie dowiecie się wiele więcej o frakcjach czy magii tego świata, niż wiedzieliście wcześniej. Historia i polityka Tristii stanowią naprawdę solidną bazę pod gros powieści dotykających różnych fragmentów tej rzeczywistości. Szkoda, że autor nie do końca to wykorzystał, odkładając szczegóły świata na plan dalszy, a skupiając się głównie na akcji i dramatyźmie.

„Cień rycerza” to solidna (nie tylko objętościowo) książka. Fabuła poprowadzona została w lepiej przemyślany sposób, mimo kilku luk, i również bohaterowie wydają się bardziej myślący. Styl autora także się poprawił. Zabrakło tutaj jednak szerszego rozwinięcia otoczenia głównego bohatera, żeby uznać książkę za lepszą od poprzedniczki. Historia jednak wciąga na tyle mocno, że bez wahania sięgnę po kolejny tom, gdy tylko pojawi się na polskim rynku.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 lis 2018, 01:11 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka