Głód przeszłości - recenzja mangi "Tokio Ghoul:re" #4

Sui Ishida
„Tokio Ghoul:re #4”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Na scenę powoli wkraczają postacie znane czytelnikom z poprzedniej serii. Jak spotkania ze znajomymi twarzami wpływają na Haise i jego głęboko ukrytą w podświadomości drugą osobowość? Jednakże widok Sasakiego ma ogromny wpływ również na innych bohaterów.

Pół roku po operacji BSG o kryptonimie „sprzątanie aukcji” następuje chwilowe spowolnienie akcji, sylwetki z biura i oddziału Quinx świętują we wspólnym gronie święta. Niespodziewanie Haise dostaje dwa prezenty, nawiązujące do jego przeszłości i Kena Kanekiego. Parę miesięcy później jesteśmy świadkami przyznawania awansu członkom oddziału Sasakiego oraz reszcie inspektorów, którzy odznaczyli się w walce z ghoulami. W tym czasie bohater doskonale znany czytelnikom z poprzedniej serii przeżywa katusze w swoim domu, nie mogąc pozbierać się po śmierci jego ukochanego Kanekiego. Mowa tu oczywiście o Tsukiyamie, miłośniku wykwintnego mięsa ghuli, który balansuje obecnie na granicy szaleństwa w niczym nie przypomina dawnego siebie. Wszelkie starania Kanae, aby przywrócić go do normalnego stanu nie przynoszą żadnych rezultatów, więc jedynym sposobem wydaje się przedstawienie mu postaci Haise Sasakiego.

„Tokio Ghoul:re” w sposób wyjątkowo drobiazgowy igra z czytelnikami. Po poprzednich tomach, w których działo się wiele, następuje chwilowe wytchnienie, w czwartej części dużo się mówi, rozmawia, wiele spraw zaczyna dopiero wypływać na powierzchnię. A wszystko to sprawia, że czytelnicy z jeszcze większą przyjemnością wychwytują nawiązania do znanych już postaci i oczekują z utęsknieniem dalszego rozwoju wypadków. Czwarty tom oprócz znanych twarzy, wprowadza również nowe postacie, które z pewnością w przyszłości odegrają znaczące role, gdyż na razie ciężko jest wychwycić ich intencje. Uwaga w tej fabule została rozłożona na dwa fronty. Na Haise wciąż borykającego się z demonami przeszłości oraz na Tsukiyamę, którego możemy obserwować jak powoli przechodzi przemianę i powraca do dowolnego siebie.

Graficznie manga wciąż stoi na stałym, wysokim poziomie. Postacie są świetnie zaprojektowane, tła bardzo szczegółowe, czasem wręcz fotorealistyczne, idealnie wpasowują się do klimatu przedstawionej historii. Zwyczajowo już na twarzach bohaterów widzimy całą gamę emocji, a sceny walk są wyjątkowo dynamiczne, choć ich ilość i brutalność w tym tomie jest nieco mniejsza niż zwykle.

Krótko mówiąc, „Tokyo Ghoul:re” jest serią, która w wyjątkowo udany sposób spełnia rolę kontynuacji, wprowadzając mnóstwo nowego sposobu patrzenia na wcześniej dość nieprzychylnie i pobieżnie traktowanych inspektorów BSG. Ponadto autor dawkuje informacje bardzo oszczędnie, budując atmosferę ciągłego poszukiwania odpowiedzi zarówno przez bohaterów, jak i rzez czytelników. Pod tym względem tom czwarty jest wręcz podręcznikowym przykładem jak utrzymać w odbiorcach zainteresowanie, tak, aby wypatrywali z utęsknieniem kontynuacji.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 paź 2018, 16:11 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka