Zanurzmy się w odmętach uczuć – recenzja książki „Kształt wody”

Guillermo del Toro, Daniel Kraus
„Kształt wody”
Ocena recenzenta
3.8/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Po wielkim sukcesie filmu Guillermo del Toro, który zdobył kilka Oscarów – za najlepszy film, reżyserię, scenografię i muzykę – przyszedł czas na książkę, będącą literacką adaptacją wspomnianego obrazu. Jak wypada „Kształt wody” w porównaniu do swojego pierwowzoru i czy zachwyca równie mocno, co produkcja kinowa?

Fabuła rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych, w latach sześćdziesiątych i skupia się głównie wokół życia dwóch postaci – Richarda Stricklanda, twardego żołnierza, mającego poczucie wyższości nad innymi oraz Elisy Esposito – niemej sprzątaczki, pracującej w ośrodku Occam w Baltimore. Losy tej dwójki splatają się ze sobą, gdy do rządowej placówki „dostarczona” zostaje dziwna istota, nazywana przez Brazylijczyków Deus Branquia. Wyrwane, przez wojskowego, z południowoamerykańskiej dżungli stworzenie, więzione w laboratorium i cierpiące katusze, nie tylko fizyczne, ale i psychiczne, nawiązuje kontakt z woźną – jedną z niewielu przychylnych mu osób. Pomiędzy dwojgiem rodzi się nietypowa relacja, a ich egzystencja i pojęcie o świecie drastycznie się zmienia.

„Kształt wody” został napisany prostym, miejscami wręcz prymitywnym językiem. Na próżno szukać tu literatury wysokich lotów, jednak nie należy traktować tego faktu jako zarzutu, bowiem nie słownictwo jest najważniejszym punktem tytułu, a treść, którą przekazuje. Jednakże warto zaznaczyć, iż narracja trzecioosobowa, prowadzona w czasie teraźniejszym, może nie przekonać niektórych adresatów.

Zaletą utworu są dobrze skonstruowane główne postaci. Ich charaktery zostały silnie zarysowane, autor nadał bohaterom cechy, których konsekwentnie się trzyma, a więc, nawet ukazując zmiany w życiu Stricklanda czy Elisy,

++

nie robi tego powierzchownie i szybko – przeprowadza ten proces spokojnie i warunkuje go poszczególnymi wydarzeniami, a nawet małymi szczegółami. Niemniej, należy zwrócić także uwagę na to, iż historia jest miejscami chaotyczna i ten nieporządek może wielu nastręczyć problemów z odbiorem lub zwyczajnie nie przypaść do gustu. Czytelnik może także odnieść wrażenie, że pisarz tak bardzo skupił się na tworzeniu otoczki wokół praktycznie każdej postaci, nawet tych mniej ważnych, że praca nad tym aspektem pochłonęła go na tyle, iż zapomniał o dopracowaniu opowieści samej w sobie.

Wspomniane zabiegi, mające na celu szczegółowe przedstawienie również bohaterów drugoplanowych, miejscami negatywnie wpływają na odbiór tytułu – lektura się dłuży, a odbiorcy wydaje się, iż zaprezentowane informacje, czy wewnętrzne rozterki i przemyślenia mało istotnych charakterów tak naprawdę nie wniosą niczego do głównego wątku, a są jedynie próbą zapełnienia książki. Zatem bogactwo postaci jest zarówno zaletą, jak i wadą „Kształtu wody”.

Należy zwrócić uwagę na to, iż pozycja nie jest wiernym odwzorowaniem filmu, bowiem w jego literackiej wersji spory nacisk został położony na portrety psychologiczne i emocjonalne oraz rozbudowanie Elisy, nadanie jej wyrazistości. „Kształt wody” stanowi rozszerzoną wersję pisaną produkcji, zawierającą w sobie sporo głębszych rozważań i nie zawsze potrzebnych metafor. Momentami czytelnikowi wydaje się, ,że pisarz nie wie, kiedy przestać, Tam, gdzie wątek powinien zostać zakończony, autor postanawia rozwinąć go jeszcze bardziej, niekoniecznie uzasadniając ten zabieg fabularnie.

Pomysł i problemy, jakie porusza książka być może nie jest niczym nowatorskim i świeżym, bowiem nie raz poruszano tego typu tematy i eksplorowano je w popkulturze. Część tej opowieści jest schematyczna, niemniej nie daje się tego mocno odczuć podczas lektury. Nie można odmówić „Kształtowi wody” magii, choć przeniesiona na papier, prezentuje się zgoła inaczej i może wywoływać w odbiorcy inne niż film uczucia.

Trudno podsumować omawianą książkę jednoznacznie. Jest to tekst nierówny, który miejscami nudzi, po to, by za moment zachwycić. Narracja czasami irytuje, jednak są chwile, gdy nie przeszkadza. Relacja między Elisą a Deus Branquia ma w sobie coś intrygującego, rozwijana jest stopniowo, jednak całościowa konstrukcja powieści, przewijający się fabularny chaos, czy nadmierne eksplorowanie nieistotnych postaci ujmują utworowi uroku. Jeśli jednak pominąć rozbudowane rozwody wewnętrzne bohaterów drugoplanowych i skupić się na woźnej i wojskowym, „Kształt wody” obroni się jako przyjemna baśń, choć niekoniecznie jako fantastyczne arcydzieło.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 23 kwi 2018, 17:57 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka