Trudno jest być człowiekiem - recenzja książki "Zwycięstwo albo śmierć"

Robert J. Szmidt
„Zwycięstwo albo śmierć”
Ocena recenzenta
4.5/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Ludzkość nie spodziewa się co ją czeka w ciemności i pustce kosmosu. Mimo znacznych postępów w różnych dziedzinach technologii, nagła napaść potężnego przeciwnika na kolejne planety kontrolowane przez ziemską federację wywołała nie tylko strach i panikę, ale również potężne ruchy wewnątrz samej cywilizacji. Możni tego świata w tym niespodziewanym konflikcie znaleźli okazję do przejęcia jedynej i niepodzielnej władzy. Widmo klęski i totalnej zagłady nie jest w stanie ich zatrzymać.

Robert J. Szmidt w swoim cyklu “Pola dawno zapomnianych bitew” wykreował niezwykle brutalną i naturalistyczną wizję wszechświata. Pojawienie się niemal niepokonanego wroga nie prowadzi do pojednania ludzkości i stworzenia wspólnego frontu ku ogólnemu dobru. Wybucha za to bezwzględna walka na płaszczyźnie politycznej i gospodarczej. We wszystko to są wplątani nieliczni wojskowi, których nie dosięgła korupcja, a których celem jest ocalenie miliardów ludzi. Po widowiskowym początku pierwszego tomu w stylu Hitchcocka autor nie traci ani chwili rozpędu i trzyma poziom oraz konsekwencję aż do ostatnich stron finałowej części (która wcale taka „finałowa” nie jest, ale o tym później). Robert J. Szmidt bez skrupułów rzuca bohaterom kolejne kłody pod nogi, a każde narodziny nadziei oznaczają, że zbliża się jeszcze większe nieszczęście. A o nie w bezwzględnym mrozie kosmosu wypełnionymi obcymi nie tak trudno.

Akcja ani na chwilę nie zwalnia, ludzkie reakcje również zachęcają do dalszej lektury, trudno tu bowiem znaleźć naiwne i dobroduszne postaci – niemal każdy dba tylko o siebie, a przy okazji czasami również o innych, tylko przez przypadek. Jedyne w czym można szukać pewnych niedopatrzeń, to otoczka historyczno – fizyczna. Trudno bowiem wytłumaczyć fakt, że ludzkość jest na bardzo podobnym poziomie rozwoju z inną inteligentną rasą pochodzącą z innego ramienia galaktyki i nawet prawdopodobnie mającą pewien związek z naszym powstaniem. Co prawda pod koniec autor na tyle skumulował zagadki bez rozwiązania, że lektura już zapowiedzianych dodatkowych historii w świecie Federacji Ziemskiej wydaje się nad wyraz ciekawie. W tak konsekwentnie stworzonym kosmosie trudno sobie wyobrazić fakt, że autor nie wytłumaczyłby czegoś tak oczywistego.

Kolejną zaletą są kreacje obcych ras, na które natrafiają Ziemianie na swojej drodze. Wiele szczegółów zostaje nieopisanych, jednak skrawki zaoferowane czytelnikowi są konsekwentne i intrygujące. Tak samo malowniczo prezentują się warunki na planetach i satelitach na oddalonych układach gwiezdnych.

Jeśli zatem lubicie wysokiej jakości batalistyczne science fiction, a brakowało wam tego typu fabuł tworzonych przez rodzimych autorów, „Pola dawno zapomnianych bitew” Roberta J. Szmidta dołączyły do serii „Gambit” Michała Cholewy i „Rubieżom imperium” Rafała Dębskiego. Ci autorzy udowadniają, że dobrą fantastyką Polska stoi, a Robert J. Szmidt w sposób wręcz niegodny, tworząc ciekawe związki pomiędzy postaciami oraz światem, zachęca do sięgnięcia po kolejne jego tytuły. Do czego serdecznie zachęcam.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 23 kwi 2018, 18:01 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka