Noc przeczytana - recenzja książki "Zadra"

Krzysztof Piskorski
„Zadra”
Ocena recenzenta
5.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Zima nie odpuszcza i choć wieczory nie są już tak długie, to i tak zdecydowanie lepiej spędzić je z książką w domu, niż na zewnątrz – chłodzie i deszczu. Wydawnictwo Literackie przygotowało na tę okazję zbiorcze wydanie “Zadry” Krzysztofa Piskorskiego. Z połączenia dwóch tomów wyszło prawie siedemset stron, więc jest w czym się zagłębić.

Autor pobawił się historią, tworząc jej alternatywną wersję. W wizji pisarza w 1819 roku, podczas rządów cesarza Napoleona we Francji, świat wygląda zgoła inaczej. Istotną rolę odgrywa ether, wykorzystywany m.in. do tworzenia podniebnych kolei czy bram prowadzących do Nowej Europy. Przejścia do odbicia świata znanego ludzkości są ważne, ponieważ teraz to tam trwają walki o ziemię i możliwość kolonizacji nieznanych, dzikich lądów.

Historia prowadzona jest wielotorowo. Pierwsze strony ukazują jednego z głównych bohaterów - Murice’a Dalmonta - w bardzo trudnej sytuacji, by potem cofnąć się w czasie i skrupulatnie wyjaśnić jak do tego doszło. Maurice jest zubożałym arystokratą, mającym co prawda posiadłość i pieniądze, lecz na wyczerpaniu, i właśnie ta przyczyna staje się motywacją do wyprzedawania majątku po rodzicach. Jest naukowcem, a więc ether, to jego żywioł. Przez swoją wiedzę zostanie wplątany w szereg niebywałych zdarzeń. Postać sprawia wrażenie naiwnej, zamkniętej w swoim świecie ciapy. Na pierwszy rzut oka nie jest kimś, kto może odegrać ważną rolę w historii, ale autor udowadnia, że jego bohaterowie mają dany charakter nie bez powodu i każdy może dorzucić swoje trzy grosze do ciągu przyczynowo-skutkowego.

Kontrastuje z nim Stanisław Tyc - żołnierz Legii Nadwiślańskiej. Niezwykle odważny, waleczny, jak i honorowy. Przyjdzie mu przejść do Nowej Europy, aby walczyć w imię Napoleona. Ramię w ramię stanie w szranki z ruskimi czy umarłymi. Wątki tych dwóch osób odgrywają najważniejsze znaczenie w przedstawionej historii, niemniej pisarz potrafi wykorzystać też pozornie nieistotnych bohaterów, a wprowadzanie ich do fabuły i nadawanie znaczenia przychodzi mu lekką ręką. Dzięki temu nie wiadomo jak potoczą się kolejne losy. Co najważniejsze, nowe osoby nie pojawiają się znikąd, aby nagle zmienić bieg historii. Wszystko sprawia wrażenie dobrze przemyślanego.

Fani powieści historycznych, a zwłaszcza tych alternatywnych mogą być zdziwieni zapowiedzią zombie, znajdującą się w blurbie. Wprowadzono ich gładko, nie gryzą się z klimatem (ani z ludźmi) i zapewniają całkiem dużo zabawy podczas czytania. Ciężko napisać cokolwiek bez niepotrzebnego odkrywania biegu wydarzeń, jednak warto pamiętać, że książka nie jest wersją “The Walking Dead” osadzoną w czasach napoleońskich. Strach przed nieudaną hybrydą jest niesłuszny. Fantastyka tutaj jest tylko wisienką na torcie.

Ciekawą rolę w powieści odgrywa element steampunkowy. Ether został wykorzystany do tworzenia czegoś na kształt teleportów, jednak niezwykle złożonych, o czym informuje autor poprzez wiele szczegółów. Nie brak tutaj naukowych pojęć, od których na szczęście nie boli głowa, ale za to wzbogaca się klimat. Sprawiają, że świat jest bardziej realny, mocniej wierzy się w takie odkrycia, a zatem łatwiej zatonąć w fabule, zwłaszcza, że w powieści jest także sporo francuskich słów.

Ether jest także wykorzystywany w budowie broni, czyniąc ją niezwykle śmiertelnym narzędziem. Dzięki temu bitwy są jeszcze ciekawsze. A zmagania wrogich wojsk należą do bardzo emocjonujących. Krzysztof Piskorski swoją dbałością o szczegóły skrupulatnie wprowadza czytelnika w meandry wojskowości. Kampania Napoleona jest istotnym wątkiem, a co najważniejsze, znacznie podnoszącym tempo akcji.

Nowa Europa jest zaś interesującą wariacją na temat alternatywnego odbicia Ziemi. Tam tubylcy nie panoszą się jak w naszym świecie, przez co bardziej króluje natura. Okazała zwierzyna, odmieniony bieg rzek i lasy pełne wykrotów są normą, co znacznie utrudnia przemieszczanie się wojsk, a co dopiero przebieg starć!

Dzieło jest spore niczym kolubryna, ale to dlatego, że Krzysztof Piskorski chciał udowodnić swój kunszt pisarski za pomocą barwnych opisów. Zajmują one sporą część i niezwykle działają na wyobraźnię. Zwłaszcza, że twórca jest bardzo dobrze rozeznany w przedstawianej przez siebie epoce i zamieszcza sporo fachowego słownictwa. To wszystko bardzo dokładne przekłada się na budowanie nastroju. Fabuła jest tkana wolno, z wielkim pietyzmem, jednak gdy trzeba, wtedy przyspiesza, momentami nie pozwalając czytelnikom na złapanie tchu. Zwłaszcza, że pisarz uwielbia wprowadzać nowe, tajemnicze wątki, podsycając ciekawość i zmuszając wręcz do dalszego czytania.

W powieści można ujrzeć odbicie naszych czasów. Kolonizacja Nowej Europy jest niczym wyścig z lotem w przestrzeń kosmiczną. Ether i rozwój nauki, to nic innego, jak rozwijająca się współcześnie technologia, mogąca pogrążyć nas wszystkich i uwstecznić. Aspekty naukowe, militarne oraz polityczne odgrywają w “Zadrze” dużą rolę, więc pozycja skierowana jest głównie dla fanów tego typu tytułów.

Autor nie bez powodu otrzymał nagrody im. Janusza A. Zajdla oraz Jerzego Żuławskiego, gdyż na każdym kroku potwierdza swój wysoki poziom warsztatu pisarskiego, choćby tym, że bohater po wielu dniach w łóżku musi najpierw rozchodzić zastałe mięśnie, a nie wyskakuje spod pierzyny i biega jak młody bóg. Utrzymanie realizmu w fantastyce, to wbrew pozorom ważna rzecz, o czym doskonale wie pisarz.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 25 cze 2018, 20:18 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka