Kara i zbrodnia – recenzja książki „Tekst”

Dmitry Glukhovsky
„Tekst”
Ocena recenzenta
5.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
XXI wiek. Dziesiątki milionów ludzi każdego dnia łączy się ze światem i załatwia prywatne sprawy poprzez smartfony. Utrzymujemy kontakty z bliskimi oraz zabijamy czas korzystając z szeregu popularnych aplikacji, w każdej zostawiając strzępy myśli i wspomnień. Twitter, Facebook, Whatsapp, Instagram a nawet poczta mailowa, magazynują informacje z naszego życia, pozwalając nadać mu określony wizerunek w sieci. Ułuda anonimowości jaką dają nowe media oraz swoboda w eksploracji wirtualnej rzeczywistości, niekiedy czynią telefony skarbnicą intymnych tajemnic. Obojętnie jakie pozory pragniemy zbudować w świecie realnym, wystarczy krótkie spojrzenie na najnowszą historię przeglądania albo profile osób, do których lgniemy w sieci, aby zweryfikować co aktualnie zaprząta nasze myśli. A teraz drodzy czytelnicy wyobraźcie sobie, że wrogi nam człowiek, przejmuje całkowitą kontrolę nad puszką Pandory jaką jest nasz smartfon, obdzierając was do naga z sekretów i wykorzystując je do manipulacji waszymi bliskimi.

Tę tematykę podejmuje najnowsza powieść Dmitrija Glukhovsky’ego. Autor znany szerszemu gronu czytelników z powieści o tematyce SF, a zwłaszcza hitowego „Metro 2033” oraz jego kontynuacji, tym razem stworzył pełno-krwisty dramat z elementami thrillera osadzony we współczesności. Tłem dla akcji „Tekstu” jest dzisiejsza Moskwa i jej biedne przedmieścia, a bohaterem Ilja Goriunow, młody mężczyzna świeżo zwolniony z więzienia po ukończeniu siedmioletniej odsiadki. Psychicznie okaleczony protagonista, któremu niesłusznie odebrano najlepsze lata młodości, nie potrafi się odnaleźć w obcej rzeczywistości. Wychowująca go samotnie matka, umiera na atak serca w dniu powrotu syna do domu. Jego przyjaciele pozakładali rodziny a dawna miłość o nim zapomniała. Przeszłość umarła a świat poszedł dalej, bez udziału Goriunowa, zmuszonego do walki o przetrwanie w więziennej Zonie. Sprawcą nieszczęścia bohatera, był Pietia Chazin, zakompleksiony porucznik policji w podobnym do Ilji wieku. Z czystej złośliwości oskarżył chłopaka o handel narkotykami, gdy ten stanął w obronie swojej dziewczyny i wywołał awanturę w nocnym klubie. Los obu mężczyzn przecina się ponownie, pogrążony w pijackim śnie, wywołanym stratą matki, Goriunow wyrusza na nocny podbój Moskwy odnajdując tam Chazina. Nazajutrz, Ilja budzi się z ciężką głową i nowiutkim Iphonem w kieszeni, należącym uprzednio do zdemoralizowanego policjanta. Wkrótce bliscy Pietii zaczynają interesować się jego przedłużającym się milczeniem, Goriunow rozpoczyna z nimi psychologiczną grę podszywając się pod Chazina za pomocą tekstowych wiadomości.

Dalsze zdradzanie fabuły byłoby niewyobrażalną zbrodnią, opisane powyżej wydarzenia rozgrywają się na przestrzeni początkowych rozdziałów, stanowiąc punkt wyjścia dla dramatycznej opowieści. Glukhovsky przeplata życiorysy dwóch wrogich sobie ludzi, istniejących w zgoła odmiennych warstwach rzeczywistości. Ilja chcąc skutecznie odegrać rolę Chazina, przekopuje się przez archiwa zmagazynowane w pamięci telefonu znienawidzonego policjanta. Wkrótce doświadczenia i historia Pietii, zaczynają nakładać się na psychikę Ilji, a granica między ofiarą a pokrzywdzonym staje się rozmyta. Akcja powieść rozgrywa się w krótkim czasie (nie licząc retrospekcji, ukazujących nam przeszłość Ilji), narracja przypomina strukturą thriller. Goriunow stara się ukrywać powód zniknięcia Chazina najdłużej jak to możliwe, natrafiając na informację o jego pokaźnych, nielegalnych dochodach w których przejęciu upatruje szansę na rozpoczęcie nowego życia. Widmo odkrycia strasznej prawdy przez osoby trzecie, nieuchronnie wisi nad protagonistą.

Obcując z książką, niejednokrotnie ma się ochotę zeskrobać brud spod paznokci. Glukhovsky obrazuje ponurą do bólu wizję Mokswy i jej mieszkańców, nie stroniąc od zagłębienia się w najczarniejsze zakamarki ludzkiej duszy. Mimo że zarówno Ilja i Pietia, wraz z postępami w lekturze, jawią nam się jako jednostki wykrzywione i zdegenerowane, mimowolnie czujemy do nich litość oraz sympatię. Kibicujemy Ilji, realizującemu szaleńczy plan ucieczki z kraju oraz żałujemy nietrafionych życiowych wyborów Chazina, które uczyniły go swoistym odpowiednikiem „Złego Porucznika”. Na kartach książki, miłość, strata i nienawiść przeplatają się w historii ludzi okaleczonych przez igraszki losu.

Znajdziemy tutaj trafne refleksje o dzisiejszym świecie, jednak z pominięciem moralizatorskiej nuty, wartościującej co jest dobre a co złe. Glukhovsky stworzył niejednoznaczną historię, głęboko osadzoną w ponurej rzeczywistości Rosji. „Tekst” w przystępny sposób skłania czytelnika do wysnucia wniosków na temat istoty tożsamości, oraz roli mediów społecznościowych w naszym codziennym życiu. Wysoki realizm psychologiczny postaci, dynamiczna akcja osadzona w świecie rysującym się w wielu odmianach szarości, czynią lekturą atrakcyjną pozycją dla szerokiego grona odbiorców. Autor nie uniknął uproszczeń fabularnych, pozycja lepiej funkcjonuje jako współczesny dramat eksplorujący psychikę bohaterów, kontrastując miejscami z warstwą sensacyjną, poświęconą światkowi dilerów narkotykowych. Niemniej, przymykając oko na małe naiwności i kilka dosadnych scen (Glukhovsky zdał sobie za punkt honoru przyprawić o zawroty głowy, fanów co ostrzejszych filmów Wojtka Smarzowskiego) otrzymujemy angażującą opowieść o złamanych ludziach, szukających własnego miejsca w świecie. Nawet jeżeli miałoby to być miejsce należące do kogoś innego.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 wrz 2018, 06:02 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka