O rzeczach i ludziach - recenzja książki "Teoria rzeczy"

Piotr Kulpa
„Teoria rzeczy”
Ocena recenzenta
4.5/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Piotra Kulpę można kojarzyć z trylogii „Pana na Wsiołach” czy opowiadań ukazujących się to tu, to tam (m.in. w „Okolicach Strachu” bądź „Bramie”), ale niedawno ukazały się dwie książki sygnowane jego nazwiskiem – powieść „T.T.” oraz zbiór opowiadań „Teoria rzeczy”. Jak się okazuje, i jeden i drugi tytuł ma w sobie coś, co czyni z nich pozycje wyróżniające.

W skład wydanego w ramach Biblioteczki Okolicy Strachu zbioru „Teoria rzeczy” wchodzi dziewięć krótkich form i jedna sztuka teatralna, w których istotnym elementem fabularnym i ekspozycyjnym jest motyw tytułowych rzeczy, przedmiotów. To właśnie one oddziałują na rzeczywistość, zmieniają postrzeganie człowieka i zasadniczo jego samego – takie treści da się wyłuskać spomiędzy wierszy i wyrazistych fabuł. Opowiadania bowiem nie są ze sobą zbytnio powiązane i można swobodnie czytać je osobno, jak przystało na autonomiczne teksty – niektóre z nich ukazały się już wcześniej w prasie gatunkowej („Bismarck” w „Okolicach Strachu” czy „Renowator” w „Bramie”).

Jak się łatwo domyśleć z tytułów poszczególnych opowiadań, będą one nierozerwalnie powiązane z nieprzypadkową nazwą, co zresztą tyczy się również samego terminu „Teoria rzeczy”, rzucającego światło na pewne elementy treści. „Pan Diabeu” to opowieść o spotkaniu pana Diabeua z psychiatrą, mówi dlaczego powinniśmy zastanowić się dwa razy nad tym, czego chcemy, nad tym, co możemy dostać i jak opatrznie można rozumieć nasze marzenia czy życzenia. „Szansa” z kolei to opowieść o tym, ile jesteśmy w stanie poświęcić, oddać, „olać”, aby uciec przed śmiercią. I chociaż są to opowiadania przesiąknięte mocno metafizyką, to i tak prawdziwą perełką sztuki „absurdu” jest „Poezja”, która rzecze o tym, co by się stało, gdyby poezja w twoim życiu mogła mieć (dość) negatywne skutki. Odrobinę na uboczu spoczywa „Fitness >Golgota<”, czyli dramat w dobrym smaku, ale grający na obrazoburczości i aluzyjny wobec realiów społeczno-politycznych.

Wszystko, co Kulpa zawarł w tomie bazuje na regule zwięzłe i dobitne, mające zachęcać czytelników do refleksji nad własnymi zachowaniami, tym, czego pragną i dokąd dążą, o tym w co warto wierzyć i co warto sobie (i bliźnim) życzyć. Głęboko egzystencjalne przesłanie – choć sam autor nie stara się zadawać pytań – trafia piorunująco w punkt. Niemniej, gęstość i intensywność opowieści wcale nie przeszkadza w tym, aby po prostu czytać dla przyjemności.

Warsztatowo książka również prezentuje w miarę równy poziom i wyważenie, a także swoisty zamysł i uzasadnienie stworzenia zbioru niby oddzielnych, autonomicznych tekstów, choć w gruncie – nomen omen – rzeczy, łączących się paroma nićmi motywów. Niektórzy z pewnością wyłapią także komponenty rodem z „Fausta”, ale na zupełnie innym poziomie i reprezentacji, i oddziaływania, zaś abstrakcyjny wymiar utworów tylko pogłębia wrażenia płynące z lektury.

Mamy zatem bardzo udany zbiór opowiadań, które mimo że powierzchownie ukierunkowane są na zasadną, umotywowaną i spójną logicznie fabułę, to starają się przekazywać także swoiste wartości, o które do niedawno było jeszcze ciężko we współczesnej literaturze grozy. Oto „Teoria rzeczy”, czyli – truizm i banalne podsumowanie – przyjemne z pożytecznym.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 sty 2018, 22:07 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka