Czarny nie tylko z nazwy! - recenzja książki "Zawisza Czarny"

Jakub Ćwiek
„Zawisza Czarny”
Ocena recenzenta
4.5/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Warszawa, stolica polski, gdzie wszystkie najważniejsze patriotyczne wydarzenia mają swoje miejsce. Jak to bywa przy takich imprezach, nie trudno tu o niezłą zadymę. Na horyzoncie więc pojawia się Zawisza Czarny, a żeby było bardziej realistycznie... Czarny nie tylko z nazwy!

Ćwiek wkracza na rynek z nową książką, gdzie poruszany jest temat patriotyzmu w Polsce. Akcja dzieje się w Warszawie, a główny bohater wprowadzony został już w „Dreszczu” i doczekał się rozszerzenia swojej własnej historii. Postać Zawiszy to czarnoskóry mężczyzna pochodzący z Wybrzeża Kości Słoniowej, wychował się w domu polskiego emerytowanego żołnierza i mistrza sztuk walki, który został misjonarzem. Oprócz wpojonych technik walki, Zawisza przyswoił sobie polskie wartości, co w późniejszym efekcie skutkuje wyjazdem do naszego kraju.

Mecz reprezentacji w stolicy, mnóstwo kiboli, pseudopatriotów, wandali, chuliganów i prawdziwych kibiców. Świetna okazja do ratowania społeczeństwa przed patologicznymi zachowaniami ludzi... Czy to właśnie sprowadza Murzyna do Warszawy? Nie. Znajduje się tam całkiem przypadkiem i całkowicie przypadkiem zostaje wplątany w spisek patriotów. Jak się można spodziewać po Ćwieku, w totalnie zaplątaną historię, która ma niejedno dno. Zamiast jednak Dreszcza pojawiają się nowe postacie, jak Pająk, bracia Łokietkowie czy Sawka, taksówkarka, która nie boi się niczego, jeżdżąc zabytkową warszawą.

Co znajdziemy w tej pozycji? Mnóstwo przemocy, ostrej jatki, szczyptę męskiego humoru, czyli to, co czytelnicy Ćwieka (mam na myśli tutaj „Chłopców”, „Kłamcę” czy „Dreszcz”) lubią najbardziej. Jednak takie połączenie - z ostatnio często kontrowersyjnym tematem patriotyzmu, gdzie w modę weszły części ubioru ze znakami Polski Walczącej, czy polskie motywy tatuażów coraz częściej widywane na ciałach młodych ludzi uważane czasem za manifest tego „kim jestem”, a nie to co mam w sercu - jest bardzo ryzykowne.

Książkę, jak to zwykle ma się do pozycji Ćwieka, czyta się bardzo szybko. Kiedy po pierwszej stronie czytelnik się wciągnie, jest w stanie spędzić z tą lekturą naprawdę mnóstwo czasu, zatracając się w niej całkowicie. Jedyne, co może przeszkadzać, to dialogi, szczególnie braci Łokietków. Mają oni irytującą wadę wymowy, którą autor bardzo mocno podkreśla. W tych momentach trzeba mocno się skupić na treści.

Wizualnie pozycja ta jest bardzo starannie wykonana. Niestety, „Zawisza Czarny” nie jest tak obfity w ilustracje jak np. „Chłopcy”. Bardzo szkoda, bo okładka mocno przyciąga wzrok i aż się prosi o więcej rysunków bohaterów.

Słowem podsumowania, tematyka książki jest mocno chwytliwa, i przez chwilę miałam wrażenie, że jest czystą prowokacją szczególnie w stronę pseudopatriotów, no bo jak to tak? Murzyn w polskich barwach? Szczerze, z początku bałam się tego połączenia, ale z każdą stroną coraz bardziej przekonywałam się do protagonisty. Oprócz pełnej akcji i humoru historii, myślę, że można się dopatrzyć problematyki patriotyzmu, która mocno nas otacza i wysnuć pewne refleksje. Z całego serca mogę polecić tę pozycję, a autorowi powinno się bić brawa za podjęcie takiej tematyki i zestawienie jej w ten charakterystyczny „ćwiekowy” sposób.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 wrz 2018, 05:53 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka