To było takie miłe dziecko... - recenzja książki "Virion. Wyrocznia"

Andrzej Ziemiański
„Virion. Wyrocznia”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Virion to szermierz natchniony, który wraz z małą grupką innych straceńców pokonał cały legion Moy, jednocześnie wchodząc w drogę życiową Achai. Był jedną z ciekawszych i bardziej tajemniczych postaci mających swój wpływ na życie tragicznej księżniczki. Nie każdy bowiem zasługuje na rangę „natchnionego”. Nie każdy też jest w stanie wyciąć całe wojsko przeciwnika jak rolnik koszący łany zboża. Co jednak doprowadziło do tego, że człowiek nie dość, że zyskał umiejętności nie mające sobie równych, jak i psychikę na tyle mocną, że bez zmrużenia okiem może pozbawić życia całe oddziały przeciwnika?

Andrzej Ziemiański wracając do świata Achai odchodzi tym razem od samej tytułowej bohaterki i skupia się na postaciach pobocznych. Pokazuje najmłodsze lata Viriona, który ze zwykłego syna bogatego szlachcica z zaścianka imperium Luan zamienia się w poszukiwanego przez prawo zbiega. Ukazuje go jako młodzieńca nie pozbawionego pasji, jednak takiego, któremu zapał płonie szybko i jasno. Mimo prób znalezienia swojego miejsca w życiu chłopak nie jest w stanie dokonać wyboru. W gimnazjonie, w którym wraz z innymi możnymi rówieśnikami zyskuje wiedzę potrzebną do życia w wyższych sferach, uchodzi za przeciętniaka, pozbawionego talentu i skazanego na byle jaki los. Sam Virio0n nie zdaje jednak sobie sprawy, jakie przeszkody na jego drodze postawi los, zmuszając go, by musiał do ostatka wykorzystać każdy element wiedzy i umiejętności zdobyty podczas krótkich chwil fascynacji różnymi dziedzinami.

Autor swoim zwyczajem wystawia bohatera na najcięższe próby – zaczynając od śmierci najbliższych, przez zdradę i problemy miłosne. W imperium Luan nikt nie ma łatwego życia, poczynając od chłopstwa, przez szlachtę, na gwałconych księżniczkach kończąc. Nikt nie jest w stanie przewidzieć swojej przyszłości, ta bowiem zależy od wielu niezwykłych zbiegów okoliczności. Bo czy Virion zostałby rzucony w wir wielkich wydarzeń, gdyby nie postanowił wyznać swojej miłości dokładnie w tym samym momencie, kiedy ktoś zakończył definitywnie intrygę skierowaną przeciwko jego ojcu? Czy udałoby mu się uciec z więzienia, jeśli nie zostałby osadzony obok najinteligentniejszego przestępcy?

Książka obfituje w charyzmatyczne postaci. Sam bohater jest niezwykle sprytnym chłopakiem, Melikles znającym się na prawie kombinatorem, tajemnicza starucha tajemniczą staruchą, a Kila niewolnikiem wykazującym się niesamowitą umiejętnością przetrwania w każdych warunkach. Problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy pani prefekt imperialna będąca jedną z najinteligentniejszych osób w okolicy wykazuje się niezwykłą głupotą, prostacki i gburowaty, przygłupi szef łowców niewolników wypowiada się używając skomplikowanych i inteligentnych wyrazów, natomiast część postaci przeżywa wieczne wahania wiedzy, poruszając się stale pomiędzy geniuszem a debilizmem. Psuje to trochę kreację świata, mającej być z założenia poważną i osaczającą. Brak konsekwencji w kwestii postaci i położenie dużego nacisku na nieprawdopodobne zbiegi okoliczności wprowadzają – prawdopodobnie nieumyślnie – lekkie zabawienie pastiszem.

Książka ozdobiona jest serią ilustracji Vladimira Nenova. Przedstawiają one sceny z książki, jednak trudno powiedzieć, że styl graficzny może zachwycić czytelnika. Sprawiają one raczej wrażenie „zapchajdziury”, dzięki której książka ma stać się choć o parę stron dłuższa. Nie są to rewelacyjne ilustracje Przemysława Truścińskiego, którego grafiki jeszcze bardziej podnoszą jakość książek Tomasza Kołodziejczaka czy dzieła innych artystów wzbogacających treść powieści swoją wyobraźnią. „Virion” raczej skorzystałby na tym, żeby czytelnik sam musiał wyobrazić sobie opisywane fragmenty. Co prawda nie można tego zarzucić prostej, ale chwytającej oko okładce Piotra Cieślińskiego, która przez oszczędność graficzną może zachęcić nawet przypadkowego czytelnika do sięgnięcia po tę książkę.

Virion to ciekawe uzupełnienie świata Achai, jednak sprawia wrażenie książki napisanej na chybcika, bez dopracowania niektórych szczegółów. Odróżnia ją to od głównego cyklu (a przynajmniej pierwszego tomu). Co prawda „Wyrocznia” stanowi dopiero pierwszy tom sagi poświęconej najlepszemu szermierzowi wszechczasów, więc możliwe, że ciąg dalszy nadrobi trochę jakościowe braki tomu pierwszego i Virion będzie mógł dumnie stać na półce obok Achai.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lis 2017, 03:22 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka