Star Wars: Gdzie jest Wookie? #2, czyli gwiezdne zagadki w akcji!

Katrina Pallant, Ulises Farinas
„Star Wars: Gdzie jest Wookie? #2”
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Poszukiwania Wookiech czas zacząć! Kolorowy album powraca do znanej i lubianej koncepcji obrazkowych zagadek ze uniwersum Gwiezdnych Wojen.

Z okresu dzieciństwa pamiętam wiele kapitalnych bajek i kreskówek. Ich odbiór pozostaje obecnie bardziej przyziemny, gdy człowiek ma już na karku kilka dekad. Koncepcja serialu animowanego Gdzie jest Wally? (org. Where's Waldo?) z 1991 roku przykuwała do ekranu, zaprzęgając szare komórki malutkiego człowieczka do detektywistycznych wyzwań. Aż żal, iż serial skończył się po pierwszym sezonie. W telegraficznym skrócie chodziło o znalezienie tytułowego Wally'ego na zamalowanej po planszy ekranu. Bohater mimo charakterystycznego ubrania (dziś powiedzielibyśmy, iż wygląda jak hipster - czyli czerwona zimowa czapka z pomponem i sweter w biało-czerwone paski, z dopełniającymi obrazu okularami a’la Harry Potter), potrafił zaskakująco dobrze się ukryć. Zmyślnie wtopiony w tło, zmuszał do szukania uśmiechniętej facjaty z nosem przyklejonym do kineskopu telewizora.

Pomysł zagadek obrazkowych (pamięciowych) przeniesiono na grunt Gwiezdnych Wojen. Drugi tomik nieco detektywistycznych przygód Gdzie jest Wookie? powraca do przewodniego motywu poszukiwania Wookiech, czyli Chewbaccy i spółki.

++

Album zabierze was w barwne, klasyczne miejscówki Klasycznej Trylogii oraz lokacje z Przebudzenia Mocy czy Łotra Jeden. Przyjrzymy się uważnie bitwie na piaszczystej planecie Scarif, a także zwiedzimy fragment Bazy Starkiller. Wprawne oko na każdej z dwustronnicowych ilustracji wychwyci mnóstwo smaczków i zabawnych scenek sytuacyjnych. Abstrahując od braku realizmu (pamiętajmy, iż album skierowany jest do młodszego odbiorcy) zagadki wypełniono wybornymi detalami otoczenia. Zdecydowanie wywołującymi uśmiech, nie tylko na twarzy dziecka.Tętniące życiem, nieco wszak karykaturalne, acz skierowane do młodych padawanów Jedi potrafią zaskoczyć pomysłowością.

++

Łącznie odwiedzimy piętnaście miejsc znanych z filmowej Sagi. Na końcu albumu umieszczono dodatkowe zgadywanki, które z pewnością pozytywnie wpłyną na kształtowanie pamięci wzrokowej. Oczywistym plusem Gdzie jest Wookie? będzie możliwość przyjemnego spędzenia czasu z potomkiem oraz motywowanie i umacnianie pasji młodego adepta Mocy, rzecz jasna pasji do świata Gwiezdnych Wojen. Aspektem na który dodatkowo zwróciłem uwagę, jest możliwość samodzielnego rozszerzenia oferowanych zagwostek. Niekoniecznie w nieskończoność, ale z pewnością kreatywnie. Przykładowo policzmy ilu Szturmowców nie ma na głowach hełmów?

Technicznie album wydany w twardej oprawie i przystępnej cenie, może być kapitalnym pomysłem na mikołajkowy prezent. Czytającym dzieciom, rodzicom polecam w ciemno, a tymczasem sprawdzę szybciutko, gdzie tym razem ukrył się futrzasty przyjaciel Hana Solo...
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lis 2017, 03:22 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka