Trylogia trzech koron - recenzja książki „Płomienna Korona”

Elżbieta Cherezińska
„Płonąca korona”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Blisko pięćdziesiąt lat historii średniowiecznej Polski. Dziesiątki postaci, bohaterów pobocznych i epizodycznych. W sumie około dwa i pół tysiąca stron powieści. Elżbieta Cherezińska kończy swój rozpoczęty w 2012 roku cykl „Odrodzone Królestwo”. Na ten finał czekało wielu fanów, którzy przez pięć lat towarzyszyli autorce w podróży. Razem z nią zwiedzali rozdartą przez rozbicie dzielnicowe Polskę, patrzyli na koronację Przemysła II, jego śmierć, wygnanie Władysława Łokietka i jego powrót do kraju. „Płomienna Korona” jest zwieńczeniem setek, jeśli nie tysięcy godzin ciężkiej pracy – jak autorce udało się zamknąć swoje opus magnum?

Akcja książki rozpoczyna się praktycznie w tym samym momencie, w którym zostawiła nas „Niewidzialna Korona”. Władysław Łokietek zmaga się z trudnościami zasiadania na książęcym tronie, Rikissa jako królowa wdowa wpada w wir intryg w walce o czeski tron, Krzyżacy zaś knują w celu umocnienia swojej pozycji. W całej książce ponownie zawarte zostały najważniejsze wydarzenia historyczne tamtego okresu: czytelnicy będą mogli przeczytać o krwawej jatce, jaką urządzili mieszkańcom Gdańska rycerze zakonu Szpitalników Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego, przeczytać o buncie krakowskiego przywódcy mieszczan Alberta, oraz wreszcie ujrzeć, jak podzielone królestwo staję się jednym. W międzyczasie cały czas przewijać się między tym wszystkim będą wątki fantastyczne, uosabiane przez postać Michała Zaremby, który będzie walczył ze swoją smoczą postacią, balansując na granicy człowieczeństwa. Trzeba autorce przyznać – naprawdę się napracowała. „Płomienna Korona” jest największą objętościowo książką Elżbiety Cherezińskiej. Ponad tysiąc sto stron pozwoliło upchnąć wątki praktycznie wszystkich postaci, które znalazły się w książce. W takiej mnogości historii najważniejszym zadaniem pisarza jest nie stracić kontroli nad fabułą. Chciałbym napisać, że autorce udało się uniknąć chaosu narracyjnego, jednak nie mogę tego zrobić. Brakuje książce jakiegoś wprowadzenia w historię. Zwłaszcza, że od wydania poprzedniej części minęło trochę czasu, a nie wszyscy czytelnicy mogą mieć czas na przypomnienie sobie „Niewidzialnej Korony”. „Płomienna Korona” zawiera prolog, jednak nijak nie przypomina on czytelnikowi wydarzeń z poprzednich książek. Może to być frustrujące, kiedy nagle zmuszeni zostajemy przypomnieć sobie tych wszystkich bohaterów, wątki i szczegóły. Niektórzy odbiorcy mogą też odnieść wrażenie, że niektórym wątkom poświęcono więcej uwagi, niż na to zasługują. Jest to oczywiście bardzo subiektywna sprawa i całkowicie zależna od czytelnika, jednak można odnieść wrażenie, że autorka za bardzo skupiła się na postaciach, których historie nie były tak ciekawe jak losy innych bohaterów

No właśnie, bohaterowie. Przez tysiące stron trylogii towarzyszyła czytelnikowi cała plejada najróżniejszych postaci. Rycerze, duchowni i poganie – niby tak od siebie różni, a zarazem mający wiele cech wspólnych. Wszyscy pragnący zwycięstwa swoich racji. Władysław Łokietek pragnie ponad wszystko spełnienia ambicji o zjednoczeniu Królestwa. Pozostaje przy tym nieznośnie uparty i zapatrzony w swój cel. Dodając do tego wybuchowy charakter uzyskujemy naprawdę elektryzującą czytelnika mieszankę. Rodowe hasło „Małego księcia” słynne „Pod Wiatr” znajduje uzasadnienie również w „Płomiennej Koronie” gdzie niejednokrotnie będzie on musiał stawiać czoła przeciwnościom losu. Szkoda tylko, że jego wierna drużyna to tak naprawdę zbiór papierowych postaci – to książę Władysław nadaje ton i charakter, cała reszta postaci wokół niego to jedynie tło. Wyjątkiem jest postać Borutki, chłopaka-sieroty, który zostaje uratowany przez Władysława. Z czasem okazuje się on wykazywać niezwykłe zdolności, na przykład dziwnym zbiegiem okoliczności zawsze znajduje najbardziej odpowiednie słowa do danej sytuacji. Borutka dodaje od siebie wiele elementów komicznych, czym z miejsca zaskarbia sobie sympatię czytelnika. Mówiąc o bohaterach nie można jednak ponownie nie wspomnieć o utracie przez autorkę kontroli. Niektóre postacie są zbyt „jednostronne”. Są takie, których po prostu nie da się lubić – jakkolwiek czytelnik się starał nie zapała do nich żadną sympatią. Tak na przykład jest z Elišką Premislavovną – córką Wacława III. Kiedy tylko czytelnik natrafi na rozdział, w którym gra ona główną rolę, od razu na myśl przychodzi mu Izabela Łęcka – młoda Przemyślidka jest równie zapatrzona w siebie i głupia. Z kolei czasem zdarza się autorce przesadzić w drugą stronę, czego przykładem jest Rikissa. Królowa wdowa bez skazy i zmazy, uwielbiana przez poddanych, czeskich panów, nawet swoich wrogów! Naprawdę ciężko uwierzyć w istnienie kogoś tak nieskazitelnego i doskonałego. Kogoś, kto w mig zaskarbia sobie sympatię swoich poddanych, tuż po tym jak naraził ich na niebezpieczeństwo stając po nie tej stronie konfliktu.

„Płomienna Korona” nie jest książką idealną. Jednak wciąż jestem zdania, że to jedna z najlepszych książek przygodowych o tematyce historycznej, jakie powstały. Elżbieta Cherezińska ma niebywałą zdolność do opowiadania wielkich historii z rozmachem i z pompą. Potrafi świetnie tkać intrygi i wprowadzać dziesiątki bohaterów we wzajemne interakcje. Przy tak ogromnym tworze jakim jest „Odrodzone Królestwo” nie dało ustrzec się uproszczeń. Z pełną odpowiedzialności polecam ten cykl wszystkim kochającym rycerskie romanse, a także tym, którzy pragną się przekonać, jak ciekawa może być historia Polski. „Pod wiatr”!
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lis 2017, 03:22 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka