Raport Zagrożenia - recenzja książki "Różaniec"

Rafał Kosik
„Różaniec”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
4 (1 głos)
Długo przyszło czekać miłośnikom prozy Rafała Kosika na nową powieść science fiction, od wydania „Kameleona” minęło przeszło dziewięć lat, więc taka „głodówka” – przetykana utworami młodzieżowymi i dziecięcymi – powinna być zrekompensowana godziwym daniem. Kosik był tego zapewne świadomy, ubrał czapkę szefa kuchni i postanowił przyrządzić literacką potrawę, które nie tylko będzie czytelnikom smakować, ale i na długo zapadnie w pamięć. I nie można powiedzieć, że mu się nie udało, choć zabrakło kilku przypraw.

Pisarz z rozmachem kreśli Warszawę nie aż tak odległej przyszłości, działającą w zgodzie z systemem g.A.I.a., mającym kontrolować społeczeństwo i przypisywać do „kont” konkretnych osobników Punktów Zagrożenia, określających, czy dany człowiek będzie stanowić zagrożenie i właśnie w taki sposób z ulic – po osiągnięciu swoistego pułapu PZ i niezdania testów – niedoszłych kryminalistów. Na plecach ludzkość czuje wzrok „Wielkiego Brata”, rzekomo wirtualnego bytu, trzymającego rękę na pulsie i zapewniającego bezpieczeństwo, choćby samym swym jestestwem. Jednak propaganda to jedno, a prawda drugie.

Nowa powieść Kosika, „Różaniec”, skupia się na rozwijaniu tego pomysłu, owija fabułę wokół świata przedstawionego i rządzących nim praw, a także na tytułowym, enigmatycznym Różańcu, stanowiącym konstrukt miast Europejskich, zasadniczo tego, co z nich zostało. Niemniej, autor serwuje informacje w postaci okolicznościowych przystawek, wyważenie, acz konsekwentnie budując uniwersum i zmuszając czytelnika do rewitalizacji swoich wyobrażeń. Takie działania nie powinny być sympatykom nieco dojrzalszej prozy Kosika obce, gdyż już w „Vertical” owa technika doprowadzała odbiorcę do odkrycia prawdy o świecie. A próba poszukiwania utajnionych faktów o Różańcu stanowi niejako główne założenie intrygi utworu.

Sama fabuła zaś rozpoczyna się w sposób typowy dla hard science fiction, umiejscowionych na (quasi-)Ziemi, czyli w dość sensacyjnym wariancie. Otrzymujemy zatem bohatera wykonującego swoją robotę, a przez to odkrywającego karty świata przed czytelnikiem. Harpad, nuzzler, zajmuje się sprawdzaniem Punktów Zagrożenia – specjalizuje się więc w odrobinę zmodernizowanym hakerstwie – co jest oczywiście nielegalne i może przyczynić się do sprowadzenia na postać i jego rodzinę zagrożenia ze strony władz. W pewnym momencie coś takiego się właśnie dzieje, bohater wplata się zawiłą intrygę po jednej stronie mając rząd i służby bezpieczeństwa (w tym Eliminacji, odpowiadających za PZ), zaś po drugiej świat przestępcy i quasi-rebeliantów, starających się obalić system.

Struktury narracyjne dzielą powieść zasadniczo na dwie części – pierwszą rozwijającą intrygę związaną z pracę protagonisty, systemem Punktów Zagrożenia i relacjami pomiędzy różnymi stronami „konfliktu”; druga z kolei zajmuje się dociekaniem, na czym polega fundament nowego świata, czym tak naprawdę jest Różaniec i g.A.I.a. – i to właściwie ta druga część bardziej angażuje odbiorcę, gdyż pierwsza, pomimo barwnie przedstawionego świata oraz tła społeczno-politycznego, odrobinę zawodzi i nie podrzuca czytelnikowi lin, których mógłby się chwycić, aby wciągnąć się do fabuły.

Zdecydowanie najsłabszą stroną powieści są bohaterowie – zwłaszcza drugoplanowi, niezbyt angażujący w swoje losy czytelników i niewypełniający żadnych istotnych ról, poza tymi, jakie wyznacza im fabuła. Główna postać mimo charakterystycznych cech i osobistych motywacji niespecjalnie skłania odbiorcę do utożsamiania się i emocjonalnego śledzenia jego perypetii, nie pomagają w tym też stosunki z córką i ex-żoną. Niestety, podobna – a nawet nieco gorsza – sytuacja ma się pozostałych sylwetek.

Język powieści z kolei, chociaż wzbogacany neologizmami i terminologią naukową jest przejrzysty i raczej zrozumiały, szczególnie dla obeznanych z klasykom gatunku, z której Kosik czerpie pełnymi garściami. Na szczęście, autorowi udało znaleźć się równowagę pomiędzy akcją i koncepcją, dlatego też książkę czyta się w miarę jednostajnym tempie, chłonie zarówno opisy, jak i kolejne wydarzenia.

Najnowsza powieść Kosika, „Różaniec”, to – reasumując – dojrzałe, pełne dzieło mieszające kilka stylistyk science fiction, od dystopii i technothrillera po hard SF i cyberpunk, a przy tym oddające hołd całej rzeszy mistrzów gatunku, z naciskiem na Philipa K. Dicka i jego „Raport mniejszości” oraz George’a Orwella i „Rok 1984”. Nie powinno się też zapominać o przebłyskach prowadzących do Stanisława Lema, Janusza A. Zajdla czy Edmunda Wnuk-Lipińskiego.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lis 2017, 03:22 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka