Gdyby historia potoczyła się inaczej… - recenzja książki “Impuls”

Tomasz Duszyński
„Impuls”
Ocena recenzenta
4.5/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Historia alternatywna zawsze jest interesująca, ponieważ wizja autora sprawia, że fakty znane z podręczników są przeinaczone. Rozpędzonej lokomotywie przestawiono kilka zwrotnic, a to już wystarczy, aby zaciekawić i wciągnąć czytelnika, niekoniecznie będącego historykiem.

Według Tomasza Duszyńskiego dwudziestolecie międzywojenne w Polsce wyglądało inaczej. Wojna trwała, Piłsudski musiał zaradzić atakom Niemców, jak i Moskali, jednak zamiast słuchać doradców i głosu rozsądku, ten zatracał się w seansach spirytystycznych, wierząc, że zjawiska paranormalne pomogą w ciężkich decyzjach. Andrzej Winnicki - poważany profesor - po klęsce projektu Golem, porzucił go w pełni, zajmując się innym wynalazkiem. Marek Winnicki, syn profesora, wbrew woli ojca wstąpił do wojska, a los rzucił go na linię frontu oraz na tereny wroga. Wszystkie te wątki tworzą wartką akcję “Impulsu”.

Autorem okładki jest Dominik Broniek, a jest ona pierwszym argumentem zachęcającym do zakupu, jeżeli ktoś ocenia książkę po okładce. Kreska autora jest niezwykle charakterystyczna i na pewno ma mnóstwo zwolenników. Na pierwszym planie widać Marka Winnickiego, zwanego Blizną. Niestety tutaj pojawia się kilka rozbieżności na linii: ilustracja - powieść. Okładka wraz z opisem sugerują, że jest to dzieło o przygodach Blizny, posiadającego ramię robota, a więc zapowiada się niezła jatka. Góruje nad nim Piłsudski, więc będzie dużo taktycznych zagrań podpowiedzianych przez duchy. W rzeczywistości książka głównie opowiada historię Andrzeja Winnickiego, co nie oznacza, że jest nudna. Stary profesor może mieć ciekawsze życie, aniżeli niejeden młodzik.

Fabuła ukazywana jest z trzech perspektyw:

a) Marka Winnickiego, który walczy na froncie, a jego wątek można zaliczyć do science fiction oraz lekkiego steampunku. Sceny z nim są przepełnione akcją, gdyż dzieją się m.in. w okopach. Jak wspomniałem wcześniej, w powieści częściej uświadczymy jego ojca, Andrzeja, ale czy jest to minusem? Nie, ponieważ „Impuls” nie jest dziełem o człowieku z ramieniem robota, potrafiącym m.in. strzelać. Pisarz nie chciał stworzyć polskiej wersji „Rambo”, a to się chwali, ponieważ napięcie zbudowano spiskami i zwrotami akcji, a nie bezustannymi walkami z wieloma przeciwnikami. Warto nadmienić, że mimo wszystko walki również pojawiają się w fabule - rzadko, bo rzadko - ale z jakim rozmachem!

b) Józefa Piłsudskiego - jego spojrzenie na historię poznajemy za pomocą „Wspomnień”, czyli fragmentów osobistego dziennika. Marszałek głęboko wierzy w zjawiska paranormalne, a ukazanie polskiego bohatera z takiej perspektywy zapewnia sporo frajdy, zwłaszcza jeśli ktoś interesuje się historią. Jest to ogromną zaletą dzieła z alternatywną linią czasu - można wyłapywać smaczki i różnice, a tego nie brakuje.

c) Andrzeja Winnickiego - jest wieloletnim profesorem i każdy, kto sądzi, że taka osoba może być jedynie stetryczała, ten chyba nie zna imprez w Bristolu. Czytelnik będzie śledził głównie wątek wynalazcy, co jest niezwykłą okazją, aby poznać paromobile (wpasowujące się w klimat steampunku), niezwykłe maszyny oraz mnóstwo knowań i zagadek. Interesujące są również przeżycia i przemyślenia protagonisty. Z racji wieku, dźwiga na barkach niejedno brzemię, obwiniając się za wcześniejsze błędy.

Tomasz Duszyński umiejętnie wymieszał trzy powyższe perspektywy, tworząc wspaniałą mieszankę. Stonowaną, lecz z pewnością nie nudną. Zamiast rąbanki na linii wroga, jego dzieło oferuje takie rozważania jak: co się dzieje po śmierci oraz czy jest Bóg? Wszystko to związane jest z jednym z odkryć głównego bohatera. Minusem książki jest brak możliwości przybliżenia fabuły, bo jest tam tyle ciekawostek, że nie chce się innym psuć zabawy. Mówiąc o tej pozycji, trzeba pozostać tajemniczym, jak historia zawarta w niej. Wspaniały paradoks.

Pisarz umiejętnie stworzył klimat, dbając o właściwy dobór słownictwa, przedstawiając ubiór postaci, a także opisując miejsca, w których przebywają. Czytelnik nie będzie się nudził przy zbyt długich wprowadzeniach do nowych scenerii, które przybliżają kolor fug, kąt nachylenia kwiatów w donicach na parapecie oraz ilości much w pokoju. Wszystko jest niezwykle barwne i napisane tak, że łatwo można wczuć się w historię.

„Impuls” jest książką głównie o spiskach, z którymi musi sobie radzić zmęczona walkami Polska. Jest w niej steampunkowy klimat, walka na linii frontu, impreza w warszawskim klubie, której pozazdrościłby Hugh Hefner, zjawiska paranormalne, a czasem nawet hard science-fiction. Połączenie tego wszystkiego może być szalonym pomysłem, jednak Tomasz Duszyński doskonale okiełznał wszystkie te składniki, a jego dzieło spodoba się nie tylko fanom historii. Zakończenie sprawia wrażenie, że historia zamyka się w jednym tomie, jednak gdyby ukazał się kolejny, wtedy niejeden czytelnik ucieszyłby się z tego faktu.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 16 gru 2017, 10:19 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka