Siedzę na tronie – recenzja książki „Arthas. Przebudzenie Króla Lisza”

Christie Golden
„World of WarCraft: Arthas. Przebudzenie króla Lisza”
Ocena recenzenta
3.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Christie Golden powraca z kolejną powieścią do uniwersum fantasy stworzonego w oparciu o przełomową serię gier komputerowych. „Arthas” mający światowy debiut w 2009, ukazał się niedługo po premierze dodatku „Wrath of the Lich King” do World of Warcraft i pośrednio stanowi fabularne wprowadzenie do wydarzeń z produkcji MMO. Jak prezentuje się książka poświęcona jednemu z ciekawszych antagonistów świata Azeroth?

Zdradzę od razu, że przeciętnie. Mamy do czynienia z opowieścią „origin” zaczynającą się co najmniej przyzwoicie, jednak wytracającą pozytywne wrażenie wraz z postępami w lekturze. Historię przedstawiono w formie retrospekcji, objawiających się pod postacią snów, nawiedzających pogrążonego w letargu tytułowego bohatera. Arthas Menethil, dawny Książę Lordaeronu, obecnie zwany jako Król Lisz, władca nieumarłych, toczy wewnętrzny bój, mierząc się z demonami przeszłości. Autorka portretuje postać z różnych stron, zarówno zagłębiając się w jej psychikę oraz przepuszczając ją przez spojrzenie osób pobocznych, które na przestrzeni lat skrzyżowały swój los z upadłym herosem. W rezultacie otrzymujemy, kompleksowo nakreśloną ewolucję protagonisty: od nieopierzonego księcia, przez wojowniczego paladyna w służbie Światłości aż po wypaczonego, mrocznego władcę. Początkowe rozdziały powieści, poświęcono wczesnym latom Arthasa. Młodzieniec boryka się z problemami typowymi dla okresu dojrzewania, jednak jego sytuacja jest bardziej skomplikowana ze względu na arystokratyczne pochodzenie. Chłopak pragnie zaimponować ojcu, królowi Terenasowi, przysłużyć się królestwu jako obrońca uciśnionych a także znaleźć godną wybrankę dla swojego serca. Pisarka przeplata wątki jedynie wspomniane w grach, z autorskimi motywami, jednocześnie wpisując opowieść w szersze ramy historii świata przedstawionego, co wypada na duży plus. Podczas lektury, w tekście natrafimy na różne smaczki i nawiązania do pozycji literackich ze świata Warcrafta oraz licznych tworów pochodnych, budujących uniwersum. Fani powinni być wniebowzięci odkrywając aluzje do innych książek autorstwa Golden albo wyłapując pomniejsze easter eggi.

Niestety, problemy zaczynają się mniej więcej w połowie powieści, gdy akcja zaczyna pokrywać się z wydarzeniami z „Warcrafta 3”, w którym to młody Menethil mierzył się z plagą nieumarłych dręczącą jego kraj. Twórczy talent Golden szybko się wypala, ustępując miejsca pobieżnemu streszczeniu wydarzeń z gry. Osoby zapoznane z komputerową produkcją będą się nudzić, a pozostali odbiorcy zagubią się w chaosie fabularnym wykreowanym przez pisarkę. Akcja rozpędza się jak szalona, gubiąc po drodze połowę rozpoczętych wątków, a Golden zdaje się stać w rozkroku między chęcią stworzeniem autorskiego dzieła a bezmyślnym przepisaniem scenariusza RTS’a na potrzeby powieści. Ostatecznie kończy gdzieś pomiędzy. Druga połowa książki cechuje się szczątkową narracją, a pisarka ogranicza do przetworzenia przerywników filmowych z hitu Blizzarda na słowo pisane. Jednakże pomiędzy wersami, autorka zwraca uwagę czytelników na wewnętrzne rozbicie głównego bohatera. Arthas w ujęciu Golden to niestabilny chłopaczek, przepełniony strachem i zaślepiony wykrzywionym poczuciem sprawiedliwości. Dał się omamić złym mocom w rezultacie stając się zaprzeczeniem wszystkich wartości, których przyszło mu bronić w przeszłości. Ot, Anakin Skywalker świata fantasy. Niestety, w zalewie banałów i fabularnego nieładu, motyw udręczonego Arthasa nie wybrzmiewa tak jak powinien.

Podsumowując: „Arthas” nie należy do największych osiągnięć Christie Golden. Niemniej nie jest to książka całkowicie nieudana. Akcja rozwija się wartko, nie uświadczymy tutaj przestojów ani dłużyzn, jesteśmy uraczeni strawną opowieścią o dojrzewaniu przeplecioną dużą dozą magii i epickich walk, zwieńczoną upadkiem moralnym herosa. Niestety, duża liczba uproszczeń fabularnych oraz bezrefleksyjne odtwórstwo względem gier sprawiły, że z obiecującej historii ostatecznie otrzymaliśmy twór, który zadowoli jedynie najmniej wymagających fanów cyklu.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lis 2017, 03:20 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka