Go, go power Drugi Okręt! - recenzja książki "Drugi okręt"

Richard Phillips
„Drugi okręt”
Ocena recenzenta
4.5/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
W ostatnich latach wielu młodych czytelników zainteresowanych fantastyką uważa, że jej cechami są smoki, rycerze i magowie myląc ją nagminnie z fantasy. Jako że spora część powieści science - fiction przejawia trudniejsze treści, trudno jest nimi zainteresować gimnazjalistów, czy licealistów, jednak nie wszyscy autorzy się poddają w kwestii wciągnięcia w świat kosmicznych zmagań również młodszego fana. Richard Philips w pierwszym tomie serii „Projekt Rho”, czyli w „Drugim okręcie” łączy statki gwiezdne z gromadą dzieciaków, na których barkach spocznie ciężar obrony ludzkości przed zagładą.

W latach pięćdziesiątych na terenie Stanów Zjednoczonych rozbił się okręt kosmiczny, nad którym kontrolę momentalnie przejął rząd i od lat nieskutecznie bada jego tajemnice. Dopiero pojawienie się Donalda Stephensona ruszyło badania do przodu. Nikt nie zdaje sobie sprawy, że wiedza, do której uzyskał dostęp pomysłowy naukowiec ma drugie dno. Okręt rozbił się na Ziemi po starciu z innym pojazdem, o którym władze wiedzą, ale nic nie robią, żeby go znaleźć. Udaje się to trójce licealistów, którzy (w odróżnieniu od sztabu naukowców) w ciągu kilku dni uzyskują kontrolę nad wciąż działającym, choć zniszczonym w trakcie starcia statkiem. Technologia obcych zmienia ich organizmy, czyniąc z nich niemal ideał istot ludzkich. Robi to tylko w jednym celu - aby dzieci sprostały zadaniu zapobiegnięcia zniszczeniu, które przybył wywołać okręt Rho. Uzyskiwana przez naukowców wiedza o tanich i ekologicznych źródłach energii oraz niezwykle skutecznych metodach leczenia ma bowiem zdestabilizować świat i pogrążyć go w chaosie. Czy trójka dzieci jest w stanie przeciwstawić się prezydentowi, armii, tajnym agencjom, policji i gromadzie najinteligentniejszych badaczy świata?

Richard Philips stworzył książkę łącząc elementy typowe dla fantastyki naukowej z opowieściami o nastoletnich bohaterch typu Power Rangers. Trójka nastolatków postawiona zostaje naprzeciw wielkiemu międzynarodowemu spiskowi, a za sojuszników mają tylko siebie i swój czarodziej.... obcy okręt. W swojej mieścinie chodzą do liceum i walka z zadaniami domowymi przeszkadza im w ratowaniu świata. Tak samo jak zjawisko znęcania się nad słabszymi uczniami, tak typowe w amerykańskim społeczeństwie. Całe szczęście, powoli udaje im się uzyskać sojuszników wśród tajnych służb i agencji wywiadowczych. Są one bowiem dobrze znane z tego, że ponad wykonywanie rozkazów zawsze stawiają pomoc nastolatkom i damom w potrzebie. Tak samo działa również rząd, który tylko przez podłe knowania obcych technologii i cywilizacji przestaje przedkładać dobro obywateli ponad swoje własne. W obronie dzieci stają też zbiegi okoliczności, bo przecież to nic niezwykłego, że kiedy przestępca porywa jedno z nich w środku nocy, na przestrzeni 20 metrów biegu przez ogródek spotyka najlepszego tajnego agenta w kraju! Jeśli jednak cudowne zbiegi okoliczności nie pomagają, w arsenale dzielnych licealistów zostają przeczucia. To one pomagają im porzewidzieć kto jest dobry, kto zły, który komputer sprawdzić w obcym miejscu, lub zgadnąć tajne hasło.

„Drugi okręt” to pierwszy z trzech tomów cyklu, który mimo okładki kojarzącej się z batalistyczną fantastyką naukową, jest raczej książką przygodową o perypetiach nastolatków. Zawiera ona elementy niezwykle pociągające dla młodzieży - mroczne tajemnice, tajnych zabójczych szpiegów, seksowne agentki, zawody sportowe, zmagania z maltretowaniem dzieci w szkole, zadania domowe i statki kosmiczne obdarzające super mocami. Dla starego wyjadacza gatunku, który niejedną Odyseję kosmiczną zaliczył, będzie ona wesołym przeciętniakiem, który można przeczytać w kilka chwil, jednak dla nastolatków może stanowić dobry punkt zaczepienia w gatunku. Dlatego jeśli macie poniżej piętnastu lat i chcielibyście postawić pierwszy krok w treściach kosmicznych, „Drugi okręt” będzie jednym z ciekawszych wyborów. Jeśli jednak niejednego Webera zjedliście, możecie książkę Richard Philipsa potraktować jako ciekawostkę i miłe wspomnienie młodości.

Cóż jeszcze zistaje powiedzieć? Nie drażnij amerykańskiego nastolatka!
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lis 2017, 03:20 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka