Ale to już było – recenzja książki „Fałszywy pocałunek”

Mary E. Pearson
„Fałszywy pocałunek”
Ocena recenzenta
3.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Świat kreowany przez pierwszą część trylogii „Kroniki Ocalałych” to świat na wskroś przesiąknięty magią. Wielokrotnie nagradzana amerykańska pisarka literatury dziecięcej i młodzieżowej fantasy Mary E. Pearson umiejętnie połączyła klimat średniowiecznego fantasy z obyczajowym young adult. Czy jednak to wystarczy, by z książki stworzyć bestseller, a cykl wprowadzić do kanonu?

Księżniczka Arabella jest pierwszą córką domu Morrignanów, królestwa przesiąkniętego tradycją, poczuciem obowiązku i opowieściami o minionym świecie. W dniu swojego ślubu, mającego zarazem być sojuszem ze skłóconym wcześniej królestwem Lia ucieka, gdyż pragnie wyjść za mąż z miłości, a nie pobudek politycznych. Wszak miałaby resztę swojego życia spędzić u boku jakiegoś obrzydliwca, któremu żonę załatwił ojciec, a to skreśla przyszłego kandydata na męża. Ona chciałaby najpierw księcia spotkać i ocenić. To oczywiście nie jest jej dane, więc wraz z przyjaciółką opuszcza królestwo. Jej szaleńcza decyzja powoduje wybuchnięcie skandalu – sojusz wisi na włosku, w pościg za królewną ruszają liczni łowcy. Lia wie, że będzie musiała żyć z piętnem zdrajcy. Schronienie znajduje w odległej wsi, w której decyduje się na bok odłożyć koronę, a przywdziać strój służącej i w ramach zapłaty za nocleg pomagać w gospodzie. Taka codzienność zakłada porzucenie wygód i pogodzenie się z bezczelnymi uwagami pijanych klientów. Tymczasem do wioski przybywa dwóch przystojnych młodzieńców i tu historia zaczyna nabierać rumieńców (bo jeśli chodzi o tempo, nadal wszystko toczy się bardzo powoli). Księżniczka nie wie, że jeden z przybyszów to odtrącony książę, a drugi to zabójca, którego zadaniem jest ją zamordować. Ukrywanie swojej tożsamości nie jest zadaniem łatwym, bo podstęp czai się wszędzie i nie wiadomo, kto jest sojusznikiem, a kto wrogiem. Lia jest bliska odkrycia niebezpiecznych tajemnic – i jednocześnie odkrywa, że się zakochuje.

Podczas lektury całej książki nie można oprzeć się wrażeniu, że to wszystko już było, a czyta się tylko retelling znanych opowieści i motywów. Despotyczny, okrutny król? Był. Przymus małżeństwa dla dobra królestwa to motyw stary jak świat. Królewskie dziecko ukrywające swoje pochodzenie i tożsamość? Było. To samo dziecko imające się prac niegodnych dziecka królewskiego? Było. Zakazana miłość? Oczywiście, że była. Panteon różnych bóstw i wierzenia? Były. Wojny, potyczki, ucieczki i pościgi? Były, były, były. Trudno wobec tego „Fałszywy pocałunek” czytać z zainteresowaniem. Może i stanowi rozrywkę, ale bardzo miałką, a przebieg fabuły jest tak przewidywalny, że zabija nawet oczekiwanie na kolejny zwrot akcji. Ponad pięćset stron tekstu również nie działa książce na korzyść, bo opisy kolejnych wydarzeń dzień po dniu zwyczajnie stają się nużące. Ponadto czytelnik zdaje się być wrzucony bez przygotowania w stworzony od podstaw świat przedstawiony, posiadający na przykład własny zbiór wierzeń i legend. Autorka szafuje pewnymi pojęciami dla książki ważnymi bez podawania odpowiedzi, o co tak naprawdę chodzi. Przez to czytelnik zmuszony jest błądzić po omacku i poruszać się w nieznanym sobie świecie bez żadnej pomocy.

Nie sposób jednak odmówić pierwszemu tomowi pewnego uroku. Poetyckie fragmenty „Ostatnich Testamentów Gaudrel” czy wersów z „Księgi Świętych Tekstów Morrighan” z pewnością ubogacają tekst, sprawiają, że świat wykreowany przez Pearson wydaje się tętnić życiem i swoją własną mitologią, rytuałami i kulturą, bohaterów również stworzono z dbałością o profile psychologiczne, co ważne jest zwłaszcza w przypadku księżniczki Lii, nie jest ona bowiem rozpieszczonym dzieckiem działającym irracjonalnie, tylko dojrzałą kobietą, mogącą niejednokrotnie stanowić wzór. Tu pojawia się pytanie o grupę odbiorców. Dla osób bowiem dobrze znających fantasy pozycja ta nie wniesie nic nowego, a akcja, mimo że opisywana sprawnym, plastycznym językiem, nie porwie , jednak młodsi czytelnicy mogą liczyć na kilka godzin dobrej rozrywki, intrygę, tajemnice i bohaterów, z którymi mogą się zaprzyjaźnić. Na plus działają również ciekawe zabiegi narracyjne, wybija z monotonnego rytmu fabuły. Jednak czy to wystarczy, by sięgnąć po drugi tom cyklu? Być może w nim Pearson rozwinie pominięte teraz wątki (chociażby te dotyczące świata przedstawionego i rządzących nim reguł) i pchnie nieco bardziej fabułę do przodu, jednak trzeba przyznać, że „Fałszywy pocałunek” ma w sobie coś, co każe czytelnikowi sięgnąć po ciąg dalszy – pozostawia on wrażenie niedosytu i zawieszenia, a to pewien sukces jeśli chodzi o pierwszy tom cyklu.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 17 lis 2017, 22:32 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka