W świecie mitów zapomnianych - recenzja książki "Mabinogion. Prastare sagi walijskie"

Charlotte Guest (oprac.)
„Mabinogion. Prastare sagi walijskie”
Ocena recenzenta
5.0/5
Ocena użytkowników
5 (1 głos)
Wszystko rozpoczęło się w epoce żelaza i było przekazywane ustnie, aczkolwiek dopiero bodaj w XI bądź XII wieku utrwalono na piśmie prastare podania, legendy i opowieści wspomnieniowe, których pierwotne treści przetarły się i zostały uzupełnione nowymi, co jest naturalną koleją rzeczy literatury folkloru. Cykl „Mabinogion” składa się z trzech części i każda z nich pozwala czytelnikom zgłębiać pewien fragment narodowego charakteru Walijczyków, mogących pochwalić się nie tylko kulturową odrębnością, ale także długoletnią tradycją, ukonstytuowaną w literaturze.

„Cztery Gałęzie Mabinogi”, pierwsza część zbioru, składa się na opowieści o bohaterach mitologicznych, przesiąkniętych symboliką, wartościami i sylwetkami z dawnej religii brytyjskiej. Wszystkie utwory są ze sobą powiązane, aczkolwiek bez przeszkód można czytać je oddzielnie, lecz po co psuć sobie zabawę? Szczególnie, że narracja utrzymana jest w duchu legend arturiańskich, jak „Dzieje Tristana i Izoldy”, co oznacza, że historie wciągają na poziomie zarówno intrygi, jak i rysów charakterologicznych, a piękny, przystępny język pozwala przebrnąć przez nie w obiecującym tempie. Oczywiście, nie wszystkim może być w smak taka estetyka, ale dość ekscentryczne – dla współczesnego czytelnika – pomysły, rozwiązania fabularne czy zjawiska nadnaturalne pozwalają odtworzyć system kulturowo-wierzeniowy dawnych Brytów z wysp (tj. obręb kornwalijski i walijski).

Druga część, „Pięć opowieści walijskich”, jest utrzymana w nieco innym tonie, a historie nie łączą się tak ściśle rozwijaną intrygą i miejscem oraz czasem akcji, ponadto nie powstały też w tak zbliżonym okresie, co usprawiedliwia swoiste różnice. Znaleźć można w tym quasi-rozdziale dwie legendy arturiańskie, „Kilhwch i Olwena lub Twrch trwyth” oraz „Sen Rhonabwy’ego”, przybliżające nam perypetie i sylwetki rycerzy nie aż tak znanych w popkulturze. Oprócz tego jest tutaj także opowieść o Taliesinie, pierwszym człowieku z darem profetycznym, a także dwa utwory stylizowane na historyczne: „Oto historia Lluda i Llevelysa” i „Sen Maxena Wlediga”. Odbiór dzieł utrzymanych w różnych tonach może wybijać interpretatora odrobinę z rytmu czytania, acz wysiłek i pozyskana dzięki temu wiedza i możliwość analiz jest tego warta.

Ostatnia część, „Romanse arturiańskie”, czyli po kolei „Owain i Pani Źródła”, „Peredur, syn Evrawca” i „Geraint i Enida”, opowiadające o dziejach Rycerzy Okrągłego Stołu, lecz bardziej znanych aniżeli ci z poprzedniego quasi-rozdziału. Jeżeli ktoś czytał „Dzieje Tristana i Izoldy” może mniej więcej domyślać się struktur narracyjnych, aczkolwiek niektórym utworom – w tym „Peredur, syn Evrawca” – kładą nacisk na więcej szermierczych, rywalizujących czynności głównego bohatera. Niemniej wszystkie utrzymane są w duchu tego obrębu legend arturiańskich, które posiadają stałe motywy i cechy właściwe dla swego gatunku.

Wielką zaletą dla miłośników brytyjskiej literatury dawnej, zwłaszcza mitologii celtyckiej oraz legend arturiańskich, jest przekład Andrzeja Sarwy, Katarzyny Simonienko oraz Piotra Żyra, którzy dołożyli wszelkich starań, aby polskie wydanie nie tylko było sensowne lingwistycznie, ale i by nie zmieniła się jego treść. Próba stylizacji na średniowieczny język literacki wychodzi tłumaczom znakomicie, co sprzyja wzrostowi imersji. Dobrze także, iż tłumacze nie spróbowali sprostować albo zamienić swoistych osobliwości językowych, dzięki czemu tekst wierny jest warstwie tekstualnej z oryginału.

W „Mabinogion” czytelnik może zmierzyć się z literaturą walijską sprzed wieków, obrazującą proces historyczny i sposób kształtowania się folkloru oraz zgłębić odrobinę brytyjskiej mitologii w wydaniu dość unikatowym, jak na polski rynek. Popkultura przyzwyczaiła odbiorców do nieco innego wizerunku bohaterów legend arturiańskich czy mocno przekształciła sylwetki rodem z celtyckich wierzeń – być może „Mabinogion” pozwoli ukazać ich znacznie prawdziwsze oblicze, bowiem treści płynące ze zbioru niewątpliwie mają wysokie walory poznawczo-artystyczne.


Książka papierowa: http://ksiegarnia-armoryka.pl/Mabinogio ... jskie.html.

E-book: http://virtualo.pl/ebook/mabinogion-pra ... ie/136278/
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 16 gru 2017, 10:18 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka