„Wszystkie ręce na pokład” - recenzja książki „Mass Effect: Andromeda – Nexus Początek”

Jason M. Hough, K.C. Alexander
„Mass Effect: Andromeda. Nexus początek”
Ocena recenzenta
3.75/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Uniwersum Mass Effect kontratakuje! Po pięciu latach od zakończenia trylogii poświęconej historii komandora Sheparda, na rynku zadebiutowała nowa odsłona popularnej franczyzy gier pt. „ME: Andromeda”. Niestety, osadzona w zgoła innym okresie czasowym niż poprzedniczki, produkcja zebrała mocno mieszane recenzje (to najgorzej oceniona część z całego cyklu), oraz kuła w oczy rażącymi niedoróbkami technicznymi, wynikłymi z przyspieszonego procesu developingu projektu. Wielu fanów podniosło ryk oburzenia, oskarżając producenta (EA) o zabicie ducha sagi. Seria, której sukces zbudowano wokół ekscytującej historii z gatunku space opery, opowiedzianej w filmowy sposób, zaliczyła wizerunkowy faux-pax. Wraz z premierą najnowszego epizodu, na rynek trafił książkowy prequel „Andromedy”, mający być w zamierzeniach pierwszą z trzech nowych pozycji literackich, połączonych fabularnie z grą. Powszechny stereotyp głosi, że takie powieści zazwyczaj nie są najwyższych lotów.

Historia skupia się na kulisach operacji „Inicjatywa Andromeda” kompleksu ark, zrzeszających przedstawicieli ras z Drogi Mlecznej, które wyruszyły w 2185 roku (okolice zakończenia „ME2”, dzięki czemu fabuła pominęła motyw wojny ze Żniwiarzami) z misją kolonizacyjną do nowej, nieznanej galaktyki. Tytułowy Nexus stanowi flagowy okręt Inicjatywy, pełniąc równocześnie funkcję centrum logistycznego na modłę znanej z trylogii Shepharda, Cytadeli. Główną bohaterką powieści jest Sloane Kelly, kobieta będąca szefem ochrony na stacji. Podobnie do większości pasażerów Nexusa, zainspirowana płomiennymi przemówieniami dyrektor Inicjatywy, Jien Garson, protagonistka wyruszyła w nieznane, licząc na świat wolny od grzechów z przeszłości rodzimej galaktyki. Niestety, trwająca blisko sześćset lat podróż kończy się katastrofą, gdy Nexus zderza się z kosmiczną anomalią o nieznanej strukturze, anihilującą wszystko na swojej drodze. Wiedzeni wizją nowego życia, podróżnicy muszą zmierzyć się z brutalną rzeczywistością oraz walczyć o przetrwanie, w niegościnnych warunkach obcego systemu gwiezdnego. Wielu z załogantów zginęło, łącznie z trzonem dowódczym, a na barki nielicznych przebudzonych spadło zadanie naprawienia zdewastowanej stacji. Kelly nieoczekiwanie staje się jedną z podpór, powołanego naprędce triumwiratu zarządzającego Nexusem. Wraz z apodyktycznym salarianinem Jarunem Tannem (któremu przypadła funkcja głównodowodzącego) oraz ekspert d.s kolonizacji Foster Addison, bohaterka musi stawić czoła wyzwaniom jakie niesie zapewnienie bezpieczeństwa tysiącom pasażerów, pogrążonym w hibernacji.

Tak pokrótce przedstawia się fabuła omawianej pozycji. Mimo, że akcja całej powieści rozgrywa się wyłącznie w obrębie metalicznych przestrzeni wnętrz Nexusa, duet pisarski z gracją oddał atmosferę niepokoju i niepewności, unoszącą się wśród jego przebudzonych pasażerów, skutecznie zatrzymując czytelnika przy lekturze. Postaci znajdują się w obcej galaktyce, otoczone przez nieznane zjawisko mogące w dowolnej chwili rozerwać kadłub stacji wszerz. Kończą się zapasy, nie ma możliwości powrotu do domu a załoga zaczyna buntować się przeciwko nowej, niezaradnej dyrekcji. Uprzedzenia i konflikty rasowe, które Sloane pragnęła zostawić za sobą, w sytuacji niebezpieczeństwa odżywają ze zdwojoną siłą, grożąc wybuchem zamieszek a nawet powstania. Bohaterka niejednokrotnie zmuszona będzie działać wbrew swojemu sumieniu, chcąc zaprowadzić porządek na pokładzie Nexusa. To twarda i silna kobieta, postawiona przez los przed zadaniem doprowadzającym do granic możliwości. Motywacją pozornie gruboskórnej protagonistki, jest nadrzędne dobro pasażerów, zarówno tych niepokornych jak i pogrążonych w kriostazie.

Hough i Alexander systematycznie zagęszczają atmosferę powieści. Poza Sloane, w książce znajdziemy rozdziały pisane z perspektywy postaci drugoplanowych. Zapoznając się z nimi, odkrywamy złożoną siatkę relacji między-gatunkowych oraz skomplikowany proces funkcjonowania stacji jaką jest Nexus. Autorzy wykreowali postaci z krwi i kości, niejednoznaczne i cechujące się wysokim realizmem psychologicznym, co jest rzadkie w tego typu książkach. W „Nexus początek” nawet idealista oddany idei Inicjatywy, funkcjonując w ciężkich warunkach, potrafi sprzeniewierzyć się zwierzchnikom, kierując się dobrem własnym i najbliższych. Na plus wypadają także wstawki polityczne, pokazujące gehennę z jaką zmaga się triumwirat zarządzający Nexusem. Żywe, dynamiczne dialogi, dylematy moralne dręczące protagonistów oraz widmo zagrożenia unoszące się nad stacją, czynią lekturę zaskakująco angażującą (zwłaszcza dla fana uniwersum).

Niestety mimo zwartej i posiadającej dobre tempo narracji, powieść zawodzi w swoich finalnych rozdziałach. Historii Sloane Kelly brakuje konkluzji, ostatnie ustępy książki służą jedynie rozstawieniu pionków, oraz zarysowaniu wątków których rozwinięcie znajdziemy zapoznając się z grą „Me: Andromeda”. Mimo, że wieńczące powieść strony zaskakują odbiorcę licznymi zwrotami akcji i nie szczędzą opisów widowiskowych walk, odnosi się wrażenie, że „Nexus początek” zostaje przerwany w połowie. Można zaryzykować stwierdzenie, że autorzy dostali zakaz poszerzenia poszczególnych kwestii, w celu uniknięcia spoilerowania zawartości z gry.

„Nexus Początek” stanowi interesującą pozycję literacką z uniwersum Mass Effect. Perfekcyjnie realizuje swoją funkcję jaką jest zachęcenie odbiorców do zapoznania się z najnowszą, wirtualną odsłoną serii (która po licznych poprawkach, przybrała ostatecznie formę jaką powinna mieć z okazji premiery) oraz dostarcza przyjemności płynącej z niezobowiązującej lektury. Jednakże to za mało aby polecić książkę innym czytelnikom, niż fanom sagi. Mimo, że pozycja ma ambicje aby bronić się jako samodzielny byt, brak konkretnego zawiązania fabularnego kładzie się cieniem na nomen, omen przyzwoitą całość. Z chęcią zapoznałbym się z kolejnymi, zapowiedzianymi literackimi prequelami „Me:Andromeda”, niestety na skutek miałkiego sukcesu gry, od dłuższego czasu do mediów nie trafiła żadna informacja na ich temat.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 23 paź 2017, 16:05 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka