Skrzydła odkupienia - recenzja książki "Skrzydła nocy"

Robert Silverberg
„Skrzydła nocy”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Ludzkość po tysiącach lat wojen osiągnęła pokój i sięgnęła gwiazd. Dzięki cudom nauki i niepohamowanemu pędowi rozwoju rozpoczęła okres nazwany później „wiekami cudów”. W swej pysze i przekonaniu, że ludzie nie tylko wszystko mogą osiągnąć, ale mają obowiązek to zrobić, naruszając prawa natury oraz wiele moralnych nakazów, homo sapiens spadają z piedestału, a Ziemia z jednego z klejnotów galaktyki zostaje zaściankowym, nie liczącym się światem, któremu pewna rasa w dawnych latach obiecała pomstę.

Strażnik jest starym człowiekem. W swoim życiu przemierzył niemal wszystkie lądy, które ocalały na zielonym globie po wielkiej katastrofie klimatycznej. Wykonując swoje rytualne obowiązki, wysyłając swoją jaźń w eter w poszukiwaniu legendarnego najeźdźcy z kosmosu, mającego pewnego dnia powrócić i dokonać inwazji, podróżuje z miasta do miasta. Towarzyszą mu Avluela: młoda dziewczyna z rasy Lataczy - mogąca w nocy rozwijać swoje delikatne skrzydła i szybować po niebie, oraz Odmienic, mutant - Gormon. Każde z nich prezentuje inne cechy charakteru - jedno jest zapatrzone w przeszłość i tradycję, drugie w piękno i wolność, trzecie z kolei łaknie wiedzy. Przypadkowe spotkanie, łączące ich na wiele miesięcy pieszej podróży sprawia, że ich charaktery i opinie zaczynają drążyć skałę świadomości i poglądów narzuconych przez Gildie, do których każde z nich należy.

„Skrzydła nocy” były pierwotnie opowiadaniem, które Robert Silverberg, jeden z najbardziej utytułowanych pisarzy amerykańskiej fantastyki, napisał po pożarze swojego domu. Oddał w nim uczucie straty, ale również pragnienia posiadania nadziei na lepsze jutro. Uczucia te przelał na Strażnika - głównego bohatera, który z jednej strony dumny jest z tego, że poświęcił swoje życie służbie ludzkości, jednak z drugiej, pod jego koniec zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę je zmarnował. To bardzo osobiste przesłanie sprawiło, że autor postanowił rozwinąć wątki pierwotnego opowiadania, dopisując do niego dwa kolejne, z tego małego cyklu tworząc powieść. W jej trakcie pozwala Strażnikowi obserwować kolejne doniosłe dla ludzkości wydarzenia, jednak w jakiś sposób zawsze pozostawiając go na uboczu. Nie ma on w nich czynnie uczestniczyć, nie ma ich też komentować. Ma pozostać chłonną materią, na której odcisną one swoje piętno, a ich skutkiem będą przemyślenia i wnioski dotyczące życia.

Utworowi Silverberga bliżej formą do klasycznego dramatu, niż typowej powieści fantastycznonaukowej. Umowność zdarzeń, natłok niesamowitych zbiegów okoliczności i postawienie obiektywnie nieistotnych postaci w samym sercu najważniejszych wydarzeń w historii ludzkości oraz konieczność podejmowania przez nie symbolicznych wyborów dodatkowo potęgują ten efekt. Fabułę stanowi podróż przez jaźń głównego bohatera, przez jego lęki, nadzieje i skrywane pożądanie. Pojawiające się na kartach istoty są zwykle bardzo stereotypowe, aczkolwiek autor sprytnie uwierzytelnia taki stan indoktrynacją, której wszyscy na Ziemi są poddani w swoich Gildiach.

Los ludzkości, zmuszonej do odkupienia swoich minionych win jest tylko odbiciem życia bohatera, którego podróż przez zniszczony świat również stanowi drogę do odrodzenia. Trudno tutaj jednak powiedzieć, czy autor opowiada się po stronie powściągliwości i sumiennego wykonywania swoich obowiązków ku ogólnemu dobru, nawet kosztem swojej osobowości, czy za indywidualizmem i kierowaniem się własnymi uczuciami. Tej odpowiedzi ma zapewne udzielić poziom identyfikacji czytelnika ze Strażnikiem.

Silverberg jak zwykle nie pozwala na najdrobniejsze niedociągnięcia - „Skrzydła nocy” są powieścią przemyślaną nie tylko pod względem fabularnym, ale i formalnym. Żadne słowo, żaden akapit nie są użyte bez celu i przemyślenia. Autor z pełną konsekwencją prowadzi przez kolejne sceny zarówno bohatera, jak i czytelnika. Co prawda „Skrzydła nocy” są krótką opowieścią, możliwą do przeczytania w jeden wieczór, przez co daleko jej do wyrafinowania pamiętnego z historii takich, jak „Oblicza wód” czy „Czas przemian”, jednak nawet w tak krótkiej formie udało się autorowi wykreować ciekawy świat jutra oraz - mimo pozornej płaskości - skomplikowane uczuciowo postaci.

Wydawnictwo Mag jak zwykle stanęło na wysokości zadania, prezentując polskiemu fanowi książkę na wysokim poziomie edytorskim, z twarda oprawą, dobrej jakości papierem i rewelacyjną ilustracją na okładce autorstwa uznanego grafika Dark Crayona. Co prawda jest to jedna z niewielu książek tej oficyny gdzie można znaleźć zjawisko dla niej obce, czyli literówki, jednak są to pojedyncze przypadki w całej książce.

Jeśli lubicie melancholijną fantastykę w baśniowych klimatach, nie zależy wam na szybkiej akcji i widowiskowych wybuchach, natomiast cenicie sobie rozwój wewnętrzny postaci oraz niecodzienny klimat, brak wyraźnego ciągu przyczynowo skutkowego oraz rozwiązania z gatunku deux ex machina was nie rażą, to powieść Roberta Silverberga, będąca najnowszym tomem linii wydawniczej „Artefakty” ma spore szanse zdobyć swoje miejsce na półce z ulubionymi książkami.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 23 wrz 2017, 03:03 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka