Mroczne widmo magii - recenzja książki "Mroczniejszy odcień magii"

V.E. Schwab
„Mroczniejszy odcień magii”
Ocena recenzenta
3.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Pomysł istnienia światów równoległych nie jest ani nowy, ani specjalnie odkrywczy. Podobnie jest z magią – bez tej tajemniczej siły nie może istnieć żadna szanująca się powieść fantasy. Jednak piękno literatury przejawia się między innymi w tym, że – pomimo powielania pewnych motywów – pisarzowi nadal pozostaje pole manewru dla swojej wyobraźni. A ta, jak wiadomo, jest nieograniczona.

Przyznam, że do sięgnięcia po „Mroczniejszy odcień magii” V.E. Schwab skłoniła mnie przede wszystkim intrygująca okładka. Oszczędna kolorystyka, dwa koła (czarne i czerwone) przedstawiające dwa światy i człowiek przechodzący między nimi – taka grafika w natłoku kolorowych, wręcz krzyczących „kup mnie!” pozycji, wyróżnia się i przyciąga wzrok. Właściwy wybór wydawał się potwierdzać blurb. Czy jednak na pewno?

A liczba jego cztery

Głównym założeniem uniwersum stworzonego przez Schwab jest równoczesne istnienie czterech Londynów. Każdy ma przypisaną barwę, która poniekąd odzwierciedla również nastroje czy charakter danego świata. Jest Londyn Szary (pozbawiony magii, brudny i przygnębiający), Czerwony (tętniący życiem) i Biały (zimny i wycieńczony wojnami o magię). Jest także Londyn Czarny, przepełniony magią i przez nią zniszczony. Wszystkie istnieją w jednym czasie obok siebie, a przemieszczać się miedzy nimi mogą jedynie czarodzieje posiadający wrodzony dar – tak zwani antari. Szkopuł w tym, że we wszystkich światach pozostało ich tylko dwóch i nic nie wskazuje na to, by ta liczba miała się zwiększyć. Antari wymierają, a wraz z ich śmiercią ostatecznie zniknie połączenie między światami.

Głównym bohaterem powieści jest podróżujący między Londynami Kell. Pomimo przynależności do królewskiej rodziny panującej w Czerwonym Londynie, niepokorny czarodziej para się drobnym przemytem – przenosi między światami różne przedmioty, które wydają mu się interesujące, choć obowiązuje go wyraźny zakaz, by tego nie robić. Podczas jednej z takich eskapad Kell zostaje wplątany w intrygę mającą na celu zdobycie cennego artefaktu pochodzącego z zakazanego Londynu. Mały przedmiot jest bardzo niebezpieczny, a gdyby dostał się w niepowołane ręce… Cóż, można sobie wyobrazić jak piękna by to była katastrofa.

Choć akcja „Mroczniejszego odcienia magii” toczy się w Londynie, trudno poznać, że to stolica brytyjskiego imperium. Gdyby nie wspominana kilkukrotnie Tamiza, można by sądzić, że jest to miasto jak każde inne. Z jednej strony nadaje to powieści pewnej uniwersalności, z drugiej jednak jest to po prostu zaniedbanie i niedopatrzenie, bo po dokładnym określeniu lokalizacji czytelnik spodziewa się raczej szczegółów, a nie ogólników.

Londyńczycy

Głównym bohaterem jest Kell, jednak trudno go lubić. Hołubiony przez rodzinę królewską, owiany tajemniczą przeszłością, wyjątkowy czarodziej kochany przez mieszkańców Czerwonego Londynu… Jest tak nadzwyczajny, że aż po prostu nudny. Po pewnym czasie jego wyjątkowość połączona z wrodzoną skromnością zaczyna działać na nerwy.

Nie mniej irytująca i równie sztampowa jest Lila Bard. Zwyczajna złodziejka marząca o własnym statku i niezależności w kolejnych tomach zapewne okaże się kimś równie wyjątkowym jak Kell. Para wyraźnie ma się ku sobie, jednak brawa dla Schwab za to, że nie zafundowała im ognistego romansu, bo tego byłoby zbyt wiele. Zapewne wątki postaci rozwiną się w kolejnych tomach i pozostaje mieć tylko nadzieję, że oboje wyewoluują w intrygujące osobowości.

Sytuację ratują nieco czarne charaktery, choć i tu nic specjalnie nie zaskakuje. Drugi z antri, Holland, działa na usługach władców Białego Londynu. Również jego otacza pewna aura tajemniczości, jakieś wydarzenie z przeszłości, które napiętnowało jego życie i skazało na służbę potwornych bliźniąt. A rodzeństwo Dane’ów to para żądnych władzy i potęgi potworów, która marzy o władzy, jaką daje prawdziwa magia.

Nie samą magią człowiek żyje

Na polu magicznym jest o wiele lepiej. Schwab wymyśliła ciekawy system magiczny oparty na magii krwi i znakach wycinanych na skórze. Nie stroni również od odpisów działania magii sięgając do jej elementarnych podstaw i opisując konkretne formuły wraz ze specyficznym językiem zaklęć. Jednak to zdecydowanie zbyt mało, by powieść zachwycała. Potencjał pomysłu na cztery równoległe Londyny został niewykorzystany, a sama fabuła nie zachwyca – częste dłużyzny i przestoje oraz mało zaskakujących zwrotów akcji sprawiało, że miejscami czytanie powieści stawało się męczące.

„Mroczniejszy odcień magii” mógł być powieścią może nie wybitną, ale wyróżniającą się. Niestety, ciekawy pomysł został zabity przeciętnym wykonaniem.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lip 2017, 21:40 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka