Kopciuszek jakiej nie znacie – recenzja „Akademii Pennyroyal”

M. A. Larson
„Akademia Pennyroyal”
Ocena recenzenta
5.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Każdy z nas potrafi wymienić choćby jedną księżniczkę. Bajki o pięknych dziewczętach uciskanych przez los i złe macochy to obowiązkowy etap w wychowaniu dziecka. Uczą, że nie należy się poddawać, a dobro zwycięża. Czego natomiast uczy M.A. Larson? Tego, że księżniczki ukończyły szkołę, w której był tor przeszkód, a także oddawano tam skoki z wysokiej wieży wprost na grzbiet konia, nadjeżdżającego rycerza. Witamy w Akademii!

„Akademia Pennyroyal” opowiada historię początkowo bezimiennej dziewczyny (później zwanej Evie), nie pamiętającej swego dzieciństwa. Jej głównym celem jest dostanie się do tytułowej szkoły, mimo iż sama do końca nie rozumie, czemu chce tam trafić. Wraz z bohaterką czytelnik odkryje tajemnice jej przeszłości, a także pozna niebywałą przyszłość. Wszystko to zobaczymy z perspektywy kadetki szkolonej w szyciu sukien balowych godnych księżniczki oraz w walkach z wiedźmami, również godnych koronowanej głowy.

Najważniejszym plusem książki jest pomysł, czyli ubarwienie typowych historii o księżniczkach i rycerzach. Uczniowie, chcąc dorównać Kopciuszkowi czy jakiemuś pogromcy smoków, muszą ukończyć Akademię, a jest to nie lada wyzwanie. Nie wystarczy zjeść pączka, nie oblizując się ani razu! Pamiętajmy, że głównym przeznaczeniem każdej z dziewcząt jest walka z wiedźmami. Tyle razy we wszelakich bajkach okropne kobiety z krzywym nosem i ropuszym rechotem zamiast śmiechu gnębiły czarną magią grzeczne dzieci. Dlaczego nie otworzyć szkoły, która sprawi, że niejedna pójdzie w ślady Śnieżki i poradzi sobie ze złem?

Koncept zrealizowano doskonale. Pełne magii Królestwo nie jest przesycone słodyczą i absurdem. Dzieło zawiera sporo mroku, strachu i krwi, lecz nie tyle, aby nadawało się jedynie dla dorosłych. Odpowiedni wiek na rozpoczęcie przygód z kadetkami i kadetami to około czternaście lat. Górnej granicy nie ma, gdyż nawet dojrzała osoba miło spędzi czas nad lekturą, która rzuca zgoła odmienne spojrzenie na to, co serwował choćby Disney.

++

Wertowanie stron zdecydowanie umila poczucie humoru autora. Trolle są świetnymi krawcami, a wśród kandydatek na księżniczki jest ktoś, kto na pewno rozbawi czytelników. Uroczy Dzwoneczek? Sierżant Wróżka sprawi, że wielu zmieni zdanie na temat takich istot. Poza talentem do przywoływania na twarz uśmiechu, M.A. Larson doskonale operuje tempem akcji oraz napięciem. Evie przeżyje sporo przygód, nie zawsze beztroskich i wywołujących na jej policzkach rumieniec. Pisarz wykreował wiedźmy tak, że mogą wywołać gęsią skórkę. Wredne, brzydkie, bezwzględne i przerażające. Księżniczki, chcąc z nimi walczyć, będą musiały znaleźć w sobie mnóstwo odwagi, współczucia, dobroci i dyscypliny, czyli tego, co w Siostrach Tarczy najważniejsze. A same sceny walk zapierają dech w piersi i nie pozwalają oderwać się od książki.

Gromkie brawa należą się za to, iż autor, sięgając po temat księżniczek, czyli coś wyeksploatowanego, stworzył rzecz zupełnie nową i zaskakującą. Podczas czytania, próbując przewidzieć nadchodzące wydarzenia, można złapać się na mylnym prorokowaniu. Fabuła w „Akademii Pennyroyal” bezustannie zaskakuje. Ponadto, tworząc dzieło o szkole znajdującej się w magicznym świecie, pisarz nie był w stanie uniknąć konfrontacji z Harrym Potterem. Jak to wypada? Doskonale! Podczas czytania można zatęsknić za uczelnianymi przygodami małego czarodzieja i spółki, ale jak najbardziej nie ma się wrażenia, że choćby w najmniejszym stopniu skopiowano pomysł. Fani „chłopca, który przeżył” będą zadowoleni z obcowania z księżniczkami i rycerzami.

Historia Evie kryje mnóstwo tajemnic, a odkrywanie ich sprawi sporą przyjemność, zwłaszcza że nie sposób odgadnąć rozwiązania zagadek. „Akademię Pennyroyal” czyta się szybko i lekko, a nieprzewidziane zwroty akcji oraz humor znacząco wpływają na prędkość oraz radość z pochłaniania lektury. Dodatkowo, kto ocenia po okładce, ten bez wahania sięgnie po książkę, ponieważ takie dzieło w twardej oprawie, ze świetnym projektem graficznym Rowan Stocks-Moore za tę cenę jest dobrą inwestycją. Wydawnictwo Mamania zapewniło czytelnikom umilenie oczekiwania na wiosnę.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 sie 2018, 03:44 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka