„Próba kwiatów”, jeśliby chcieć określić ją w możliwie najzwięźlejszy sposób, to książka niezwykle dziwna. Łączy w sobie specyficzny niepokój i duszną atmosferę new weird z domieszką urban fantasy, aż po naleciałości literatury modernistycznej czy naturalistycznej, momentami wręcz turpistycznej. Czy taka mieszkanka może w ogóle okazać się strawna? Jay Lake udowadnia, że jak najbardziej – o ile czytelnik dysponuje silną psychiką i mocnym żołądkiem.
W konkursie na najdziwniejszy tytuł powieść „Ziemia, powietrze, ogień i... budyń” z pewnością zajęłaby wysoką lokatę, a może nawet otarłaby się o zwycięstwo. Cudownie absurdalna i intrygująca nazwa jest równocześnie zwodnicza, bowiem Tomowi Holtowi nie wystarczyło kreatywności na wypełnienie pozostałych stron w sposób równie błyskotliwy i zabawny.
„Statki Ziemi” to trzecia część serii „Powrót do domu”, autorstwa Orsona Scotta Carda. Powieść podejmuje i rozszerza wątki z poprzedniego tomu, „Wezwania Ziemi”. Jakie oczekiwania można stawiać osobie, która zdobyła nagrodę Hugo? Na pewno bardzo wysokie. Czy czytelnik będzie usatysfakcjonowany po przewróceniu ostatniej strony? Zdecydowanie tak!
Paweł Matuszek, były redaktor naczelny Nowej Fantastyki, obecnie kierujący polską edycją magazynu Fantasy&Science Fiction, spędził lata publikując recenzje i omówienia książek, a teraz próbuje swoich sił jako pisarz. Jego debiutancka powieść, Kamienna Ćma, przykuwa uwagę czytelnika ciekawą strukturą i oryginalnością przedstawianej historii. Opowieść o zapomnianym świecie, pełnym niezwykłych istot, skłania do refleksji i jest wielopoziomowa w interpretacji.
Michael J. Sullivan to autor do tej pory w Polsce nieznany. Pierwsze dwa tomy jego cyklu "Odkryć Riyrii", wydano pod patronatem Nowej Fantastyki. Choć wydawać by się mogło, że w temacie fantasy niewiele da się dodać, to jednak Sullivan pokazuje, iż dalej istnieje możliwość przedstawienia oryginalnej i wciągającej historii. Debiutanckie powieści amerykańskiego pisarza, "Królewska krew. Wieża elfów", rozpoczynają epicką opowieść o dwójce awanturników, którzy z wielką wprawą pakują się w coraz to nowe kłopoty.
Powieści fantastyczne, których akcja rozgrywa się w przyszłości bądź w świecie równoległym, w samą swoją strukturę mają wpisane ryzyko, związane z niewiarygodnością. Szybko zmieniająca się rzeczywistość może błyskawicznie zdezaktualizować przekaz, zaś poruszane problemy po kilku latach od wydania książki niekiedy zaczynają śmieszyć. Są jednak tematy, które pozostają aktualne – można by wręcz rzec, że z biegiem czasu nawet na aktualności zyskują. Taką właśnie problematykę porusza Margaret Peterson Haddix w rozpoczętym ponad dziesięć lat temu cyklu „Dzieci Cienie”.
Michael Flynn, amerykański autor szerzej w Polsce nieznany, zadebiutował na naszym rynku nominowaną do Hugo powieścią „Eifelheim”, która powstała na kanwie jego opowiadania o tym samym tytule. Pierwotne „Eifelheim” przedstawiało badania dwójki amerykańskich naukowców, kosmologa Sharon Nagy i kliologa Toma Schwoerina, usiłujących rozwikłać początkowo niepowiązane ze sobą zagadnienia. Dekadę później Flynn rozbudował pomysł, dopisując rozdziały, których akcja rozgrywa się w XIV-wiecznej niemieckiej osadzie – i to właśnie one stanowią główną część powieści.
"Wichry archipelagu" to debiutancka powieść Bradley’a P. Beaulieu, laureata L. Ron Hubbard Writers of the Future Award - nagrody dla najlepiej zapowiadającego się twórcy. A to, że jest ona w pełni zasłużona, potwierdza książka, która zachwyca intrygującą fabułą, przenosi czytelnika w fantastyczną rzeczywistość, zbudowaną w oparciu o kulturę i obyczaje Carskiej Rosji. Treść powieści jest złożona i pomysłowa zarazem. Wyobraźnia pisarza stworzyła ciekawy i niezwykły świat, pełen zmyślnych i zaskakujących intryg. Zaś eteryczny klimat dzieła jest zasługą demonów i mistycznych rytuałów. Obecna w powieści niezwykła magia trzyma w ryzach wykreowany świat i stanowi fundament głównej religii cywilizacji powołanej do życia przez Beaulieu.
Surrealizm kojarzy się przede wszystkim z kierunkiem w sztuce, z Francją lat 20. XX wieku i z takimi płótnami, jak „Trwałość pamięci” Salvadora Dalego czy „L'Ange du Foyer” Maxa Ernsta. Jeśli jednak pójdzie się o krok dalej, słowo to może przywodzić na myśl wizje oniryczne, absurdy powstałe w ludzkiej podświadomości oraz rzeczywistość, którą nie rządzą prawa logiki. Stepan Chapman przekracza granice tych skojarzeń. Jego „Trojka” to powieść wyznaczająca na nowo limity swobody literackiej i normy estetycznej dopuszczalności. Konfrontuje zagubionego jak jeszcze nigdy wcześniej czytelnika z niezwykłością strumienia myśli bohaterów – śledzenie ich, nie mówiąc nawet o próbie interpretacji, okazać może się nie lada wyzwaniem.
Zazwyczaj gdy myślimy o science-fiction, myślimy o przyszłości naszego świata. Jeśli nie będzie to przyszłość naszego kraju, to następnym naturalnym skojarzeniem będzie zapewne Ameryka. Jest przecież teraz potęgą, jednym z krajów z którymi trzeba się liczyć. Ale to się przecież może zmienić. Inne kraje mogą przejąć pałeczkę i poprowadzić ludzkość w XXI wieku.
Bestiariusza przegląda 8 użytkowników: 1 zalogowany, 0 ukrytych i 7 gości
Zalogowani: Google [Bot]
Copyright © 2001-2010 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.
Teraz jest 22 maja 2012, 13:49 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowania • Polityka prywatności • Usuń ciasteczka