Nieudana parodia

Michael Gerber
„Barry Trotter i Bezczelna Parodia”
Ocena recenzenta
1.0/5
Ocena użytkowników
1 (2 głosy)
Przyznam szczerze, że w ocenianiu jakichkolwiek parodii mam bardzo niewielkie doświadczenie. W swoim szesnastoletnim życiu widziałem kilka mniej lub bardziej ciekawych przeróbek produkcji filmowych, z nieocenzurowaną wersją "Kubusia Puchatka" na czele. Kiedy więc będąc pewnego dnia w jednej z poznańskich księgarni zobaczyłem na półce książkę o różowo-fioletowej okładce, z napisem "Barry Trotter" wypisanym znajomą czcionką, postanowiłem wysupłać te kilkanaście złotych w nadziei, że najbliższe kilka godzin po powrocie do domu spędzę przy w miarę solidnej, pełnej humoru lekturze. Zawiodłem się niemiłosiernie.

Hokpok to najbardziej znana szkoła magii w świecie czarodziejów, a Barry Trotter to jej najsłynniejszy uczeń. Dzieje się tak, odkąd "Barry Trotter i kawior filozoficzny" J.G. Rollins pobił wszelkie rekordy sprzedaży na całym świecie...
Barry stał się tak ważny dla szkoły, że rada zgodziła się, by mógł pobierać nauki w Hokpoku tak długo, jak zechce...

Barry Trotter ma obecnie 22 lata. Życie wiecznego studenta, wolne od opłat i pełne chętnych groupies, upływa miło i przyjemnie, teraz jednak nadciąga katastrofa. W Hollywood rozpoczęto zdjęcia do filmu "Barry Trotter i nieunikniona próba zrobienia kasy" i dział marketingowy wytwórni Braci Wagner pracuje na pełnych obrotach. Wkrótce Hokpok zaleje fala oszalałych, spragnionych pamiątek Gumoli, którzy rozszarpią go na strzępy, strzępy sprzedadzą na Allegore, nie pozostawiając nawet kamienia na omszałym kamieniu.
Trzeba koniecznie powstrzymać realizację filmu. Mniejsza o Lorda Vielokonta - Barry musi stawić czoło najpotężniejszej, najohydniejszej sile, jaką zna świat - Hollywood!

Jak nietrudno się domyślić czy to po tytule książki, czy znajomych, acz poprzekręcanych nazwach, które podałem w opisie fabuły, "Barry Trotter i Bezczelna Parodia" to próba zrobienia kasy na wielkiej popularności Harry'ego Pottera. Od dawien dawna wiadomo, że nie ma lepszego sposobu na zarobienie grosza niż sparodiowanie czegoś, co jest obecnie na topie. Michael Gerber, autor znany z takiego 'dzieła' jak np. "Nuda Pierścieni", również wie o tym doskonale. Człowiek ten żyje z prześmiewczych utworów, w których nabija się z książek znanych pisarzy. Niestety, pisze bardzo słabo, czego najlepszym przykładem może być właśnie "Barry Trotter".

W powieści występują postacie analogiczne do tych znanych z cyklu o Harrym Potterze. Jako, że jest to parodia, Gerber mógłby pobawić się w wyolbrzymianie co niektórych cech bohaterów (np. tchórzostwo u Rona, zarozumialstwo u Hermiony) bądź też kreowanie postaci na zasadzie przeciwieństwa do pierwotnych odpowiedników. Mielibyśmy wtedy Rona - odważnego rycerza w lśniącej zbroi, oraz Hermionę, nieśmiałą i przygłupawą nastolatkę, będącą jednym z największycn nieuków Hogwartu.
Nic z tego. Gerber nie nadaje bohaterom swojej powieści żadnych charakterystycznych cech, przez co postacie wydają się nie różnić zbytnio od siebie. Wyjątkiem jest zdziecinniały i nieskończenie głupi Lon Gwizzley. Spośród wszystkich występujących w książce bohaterów, tylko on wydał mi się zabawny. No, może jeszcze Alpus Bubeldore, jednak dyrektor Hokpoku odgrywa tu niewielką rolę i pojawia się właściwie tylko na samym początku.
Cała reszta to tak naprawdę postacie bez krwi, bez kości, bez życia. Nienaturalni i nieprzekonywujący, tak w wielkim skrócie mógłbym opisać bohaterów tej parodii.

Humor prezentowany przez Gerbera to tak zwany humor 'klozetowy'. Oznacza to tak naprawdę tyle, że czytając "Barry'ego Trottera" nie uświadczymy żadnych ambitnych żartów czy wysublimowanego dowcipu. Wszystko tutaj sprowadza się do bekania, "pierdzenia", czy seksu (złoty deszcz itp.). Nie mogę powiedzieć, bym ani razu nie zaśmiał się podczas czytania. Wręcz przeciwnie, raz na jakiś czas autorowi udawało się rzucić fajnym żartem, ale to za mało. Znacznie więcej jest żartów albo w ogóle nieudanych, albo na tyle zbereźnych, że trudno uznać je za zabawne. Jeśli ktoś lubi wspomniany 'klozetowy humor', to zapewne będzie zachwycony. Mnie taki rodzaj dowcipu odpowiada tylko, jeśli jest porządnie wykorzystany. A o to w przypadku Gerbera niełatwo.

Jedyną zaletą, jaką udało mi się w książce znaleźć, jest bardzo dobra jakość polskiego wydania. Dobrze spisała się korekta, a tłumaczenie w wykonaniu Pauliny Braiter jest wręcz doskonałe. Okładka, jak już na wstępie wspominałem ma mocny, różowy kolor i przedstawia nikogo innego jak głównego bohatera powieści. Całość liczy 264 strony i kosztuje 25zł. Z niewiadomych powodów łatwo tę książkę dostać w znacznie niższej cenie - osobiście zapłaciłem za nią szesnaście polskich złotówek (które, swoją drogą, bardziej opłaciłoby mi się wydać w dowolnym innym celu).

Podsumowując, "Barry Trotter i Bezczelna Parodia" to twór wybitnie nieudany. Powieść ta nie posiada nic, co mogłoby zaciekawić czytelnika. Czyta się to dość szybko i sprawnie, ale cóż z tego, jeśli utwór jest napisany w kiepskim stylu? Można było z tego zrobić porządną parodię. Niestety, autor nie wykorzystał potencjału wielu Rowlingowskich postaci, posłużył się prostackim wręcz humorem, który nie wszystkim musi odpowiadać, a ponadto nie wysilił się zbytnio przy opracowywaniu fabuły. Do tej pory nie wiem, o czym tak naprawdę mówi ta książka. Czy jest ona relacją z filmu? Parodią stworzoną przez samego Barry'ego? I czy produkcja filmu została w ogóle zatrzymana? Można tylko gdybać. Tymczasem ostrzegam was wszystkich przed tą chałą, wystawiając jedynkę w dziesięciostopniowej skali.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 lut 2019, 19:33 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka