Miecz i topór

Robert M. Wegner
„Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ - Południe”
Ocena użytkowników
5 (4 głosy)
Twórczości Roberta M. Wegnera nie znałem, gdyż „Opowieści z meekhańskiego pogranicza” są jego książkowym debiutem, a wcześniejsze opowiadania publikowane były na łamach magazynów, których nie czytam. Do książki podszedłem więc nieufnie, jednak dystansu starczyło mi tylko na kilkadziesiąt stron. Kolejne pięćset było już „tylko” wciągającą lekturą.

Miecz i topór na czarno czerwonym tle - skromna okładka zapowiada dokładnie to, co znajdziemy w środku. Będzie mrocznie i tajemniczo – nawet w spiekocie pustyni, jak również surowo i twardo – zwłaszcza, gdy odwieczne prawa staną na drodze miłości. Książkowi bohaterowie muszą być silni, narysowani grubą kreską, a ich niegościnne tło nie pozostawia złudzeń, że tylko takie postacie będą w stanie poradzić sobie z otoczeniem.

„Topór i skała” to cztery opowiadania, umiejscowione w górach północy. I to właśnie miejsce akcji w tej części jest najważniejsze, tłumaczy wszystko. Górska straż, bo to jej przygody poznamy, to oddział żylastych i brodatych żołnierzy, których wygląd sam dowódca porównuje bardziej do bandytów niż członków armii. Potrafią godzinami czekać w zasadzce, zasypani śniegiem, śpią na nagiej skale, tropią lepiej niż wilki. Ich czyny mają znaczenie, to dzięki nim zdobywa się sławę, zaś uczciwość i oddanie to cnoty najważniejsze. Honor do nich się nie zalicza. Honor górala to część jego „ja”.

Wegner tworzy bohaterów trochę przerysowanych. Stwarza mężczyzn, którzy zamiast miodu żują pszczoły. Bynajmniej nie jest to wadą. Góry północnego pogranicza są miejscem tajemniczym i dzikim, przesiąkniętym szamańską magią ludu Ag’heeri - sąsiadów zza lodowca oraz nękanym najazdami wojowniczych koczowników. Zatem Górska Straż jest prawie taka, jaka powinna być stworzona dla tej historii. Zbyt ostre kontury postaci rozmywają się w tle, a urok i klimat otoczenia, w którym rozgrywają się wydarzenia, sprawia, że w takich bohaterów chce się uwierzyć.

„Miecz i żar” na cztery kolejne opowiadania przenosi nas tysiąc mil na południe, w gorący piasek pustyni i równie gorące uczucia. Znajdziemy tam surowe prawa, zabraniające ludowi Issar odsłaniania twarzy przed obcymi, bezkompromisowe rozwiązania i niepokonanych wojowników. Kolejne rozdziały odsłaniają historię, począwszy od narodzin Imperium Meekhańskiego, aż po wydarzenia, których nie pamiętają nawet najstarsze i najdumniejsze ludy.

Z mieszanki heroizmu i dumy autor na szczęście tworzy tylko podstawę dla fabuły. Dwa miecze i bojowy trans nie są tak ważne jak uczucia bohatera. I chociaż "Miecz i żar” nie są tak spójne jak opowieści z północy, jednak sprawiają wrażenie lepiej napisanych. Niemniej, pustynny klimat historii jest zdecydowanie bardziej egzotyczny, przez co trudniej zidentyfikować się z postaciami i wydarzeniami. Czyta się lepiej, ale nie porywa.

Robert M. Wegner nie ustrzegł się jednak klasycznych błędów. Gadatliwe postacie to jeden z moich ulubionych mankamentów i na pewno takie w tej książce znajdziemy. Czarny charakter wszystko nam wyjaśni, a elokwencja i trafność uwag bohaterów zaskakuje i bawi. Prawie jak w prawdziwym życiu. Prawie…

Pewnym pomysłom można by zarzucić sztampowość. Można by się uśmiechnąć do Meekhańskiej wersji bitwy pod Termopilami. Mnie się mimo wszystko podobało, więc tego nie zrobię. Jednego jednak autorowi wybaczyć nie mogę. Wrażenia, że tę książkę można by napisać inaczej. Wykorzystać bitwy, intrygi, mroczną magię, historię imperium i religijne kulty do stworzenia nie kilku, nawet powiązanych z sobą opowiadań, ale spójnej, epickiej powieści. Może jednak jest w tym jakiś plan, a zakończenie zostawia furtkę na kolejną część?

Słowem podsumowania: jak na polską fantastykę, Wegner pisze bardzo dobrze. Do mistrzów jeszcze mu daleko, ale nie zapominajmy, że „Opowieści z Meekhańskiego pogranicza” to swoisty debiut. Książka udana i, choć zaliczyłbym ją do kategorii rozrywkowego fantasy, myślę, że warto po nią sięgnąć, nie tylko dla zabicia nudy. Jak wspomniałem wcześniej, mam nadzieję, że będzie tylko wstępem do kolejnych, jeszcze lepszych.

Książka jest objęta patronatem Bestiariusza.

Tytuł:"Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza. Północ-Południe"
Autor: Robert M. Wegner
Wydawnictwo: Powergraph
Wydanie polskie: 2009
Seria wydawnicza: Fantastyka z plusem
Liczba stron: 576
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydanie: I
Cena:32,00 zł

Dziękujemy wyd. Powergraph za udostępnienie darmowego egzemplarza do recenzji.
KOMENTARZE (1) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Wiedźma 23 lip 2009, 08:48
To całkiem porządny zbiór w jakiś sposłób łączących się opowiadań. Moim zdaniem - warto sięgnąć, bo czyta się przyjemnie i nie ma się tego uczucia "no dobra, przeczytam jeszcze, żeby nie zostawiać na nie wiadomo kiedy" - raczej sięga się z przyjemnością po kolejne opowiadanie.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 27 maja 2017, 11:01 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka