Podróżować autostopem

Douglas Adams
„Autostopem przez Galaktykę”
Ocena recenzenta
1.5/5
Ocena użytkowników
4 (1 głos)
"Powieść kultowa, ikona popkultury, połączenie fantasy i zwariowanego humoru w stylu Monty Pythona i Terry'ego Pratchetta" - taki napis widnieje na okładce książki Douglasa Adamsa "Autostopem przez Galaktykę". Tytuł ten był mi już od jakiegoś czasu dobrze znany. Pojawiały się recenzje ksiżżki w prasie i w Internecie, nakręcono też ekranizację tej powieści. Uznałem to za zachętę do przeczytania książki - wyszedłem z założenia, że jeśli powstał film, to książka musi być nie byle jaka. Niestety, srodze się zawiodłem.

Młody Ziemianin, Arthur Dent, dowiaduje się z przerażeniem, że jego najbliższy przyjaciel, Ford Prefect, jest kosmitą. Ziemia zaś ma zostać unicestwiona, gdyż podobno leży na trasie planowanej kosmicznej autostrady. Stosowna informacja została nawet wywieszona w jakimś galaktycznym urzędzie Alfa Centauri, ale... Ziemianie jej nie oprotestowali. Zniszczenie ojczystej planety to dla Arthura dopiero początek niewiarygodnych przygód w czasie i w przestrzeni, gdyż Ford zabiera go statkiem kosmicznym w podróż po galaktyce. Jego przyjaciel zbiera materiały do nowej edycji przewodnika - kompendium wszelkiej wiedzy i mądrości, pod tytułem "Autostopem przez Galaktykę". W czasie tej podróży Arthur spróbuje pojąć sens życia, a także rozwiązać jedną z najważniejszych zagadek kosmosu...

Po dziele, które przyniosło panu Adamsowi światową sławę, spodziewałem się czegoś znacznie lepszego. "Autostopem przez Galaktykę" to przede wszystkim sztuczne i mało przekonywające postacie. Autor na siłę próbował zrobić z nich idiotów i to mu z pewnością wyszło. Bohaterowie w powieści, która ma łączyć cechy Pratchtta i Monty Pythona, powinni być śmieszni. Niemniej w tym wypadku wyszli żałośnie, budząc wręcz politowanie czytelnika.

Czytając "Autostopem przez Galaktykę" trudno jest nie odczuć Pratchettowskiego klimatu. Co jakiś czas zdarzają się zabawne sytuacje, które swoją specyfikę zawdzięczają głównie sprawnej narracji Douglasa Adamsa. To nie bohaterowie tutaj śmieszą, a jedynie sytuacje, w jakich stawia ich autor książki. Niestety, w porównaniu z dziełami autora Świata Dysku, "Autostopem przez Galaktykę" wypada bardzo słabo.

Polskim wydawcą powieści jest wydawnictwo Albatros, a książka liczy dwieście czterdzieści stron. Podczas czytania nie natknąłem się na literówki ani na błędy gramatyczne. Tłumaczenie również okazało się poprawne. Okładka jest ładna, czcionka czytelna, a format w sam raz. Ogólnie rzecz biorąc - na wydanie narzekać nie można.

Podsumowując: "Autostopem przez Galaktykę" czyta się szybko, ale powieść nie zachwyca. Adams stworzył papierowych bohaterów, usilnie naśladując Pratchettowski styl. Osobiście uważam, iż ta książka wcale nie jest taka wspaniała jak się o niej mówi. Wręcz przeciwnie - jest po prostu nudna. Zawiodłem się bardzo. Przeczytać można, choćby dla wyrobienia sobie własnej opinii. Tym bardziej, że ta lektura podobała się milionom ludzi na całym świecie.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 26 kwi 2019, 08:59 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka