Droga na drugą stronę

Drew Magary
„Nieśmiertelność zabije nas wszystkich”
Ocena recenzenta
3.5/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Piękna sylwetka, żadnych zmarszczek i cała wieczność na znalezienie swojej drugiej połówki. Brzmi zachęcająco, prawda? Niestety, nic bardziej mylnego. Lepiej kupić zapas zupek instant, wskoczyć do kuloodpornego samochodu i skryć się w miejscach, których nie zaznaczono na mapie. Lada dzień ludzkość odkryje, jak zatrzymać proces starzenia, a to może oznaczać tylko jedno – nieśmiertelność zabije nas wszystkich...

Drew Magary ukazuje fantastyczną, a zarazem niezwykle prawdopodobną wizję przyszłości – obraz świata, którego nikt nie może opuścić z przyczyn naturalnych. Wszystko zaczyna się dość niewinnie, gdy pewien amerykański naukowiec próbuje wynaleźć sposób na zneutralizowanie genu odpowiedzialnego za rudy kolor włosów. Jednak przez zwykłe niedopatrzenie, zamiast przefarbować – Graham Otto unieśmiertelnia swoje muszki owocówki, a co za tym idzie – puszcza w ruch nieokiełznaną machinę wydarzeń.

Książka ma formę bloga, w którym zachowały się zapiski, powstałe w ciągu sześćdziesięciu lat – od 2019 do 2079 roku. Autor dziennika, John Farrell skrupulatnie komentuje w nim wszelkie zaistniałe wydarzenia, wzbogacając swoją relację o wycinki z gazet, fragmenty wywiadów i opinie ekspertów. Ta nowatorska forma narracji nadaje powieści sporą dawkę wiarygodności, zwłaszcza, że prognozy wysnuwane przez pisarza nie są bezpodstawne. Wzrost przestępczości, zamachy na zbyt długo panujących tyranów i wyczerpanie się surowców naturalnych – wszystko to grozi naszej planecie bez względu na to, ile lat dzieli nas od nieuchronnego końca.

Niezaprzeczalną zaletą Nieśmiertelności jest język. Bystre, cięte dziennikarskie pióro i celne komentarze zadowolą nawet największych sceptyków. Co więcej, autor ma niezwykłą swobodę w kreowaniu szokujących obrazów – rodem z wieczornych serwisów informacyjnych czy też gorącej prasy bulwarowej. Bo i kogo nie wprawiłaby w osłupienie matka, aplikująca nieśmiertelne lekarstwo niespełna rocznemu dziecku czy sponsorzy pragnący po wsze czasy utrzymywać rześkie nastoletnie lolitki? Niestety, wieczne życie ciągnie za sobą wieczne, piętrzące się problemy. Niechęć do edukacji, rosnące bezrobocie i moda na małżeństwa cykliczne – to tylko niektóre z nich.

W gąszczu tych chaotycznych przemian uformowały się dwie, nietuzinkowe profesje – niedoceniany wcześniej prawnik rozwodowy i nieznany dotychczas specjalista nazywany serwisantem końcowym. Na obu tych posadach zęby zjadł autor porażającego dziennika.

John Farrell jest bohaterem niespójnym. Początkowo oczom czytelnika ukazany zostaje, jako przeciętny mężczyzna w kwiecie wieku, który czasami zbyt poważnie podchodzi do życia. W jego zapiskach można dostrzec przesadną tendencję do dramatyzowania, co czyni z niego postać nieco groteskową. Z jednej strony lekkoduch, któremu nie śpieszy się do zakładania rodziny, z drugiej – zdeklarowany przeciwnik wszelkich bandyckich ruchów oporu. Jednak z biegiem wydarzeń, mężczyzna przechodzi swoistą ewolucję, w czym bez wątpienia pomaga mu mało popularna profesja.

Serwis końcowy z założenia miał przynosić ulgę tym, którym z jakiegoś powodu nieśmiertelność nie przypadła do gustu. Z czasem działalność placówki rozszerza się o tzw. „twardy koniec”, którego ofiarą padają nie tylko przestępcy, ale i zawadzający społeczeństwu emeryci i bezdomni. Brzmi okropnie? A to zaledwie początek całego ciągu niemożliwych do zatrzymania wypadków. Śledząc wraz z bohaterem rozwój tej niesamowitej futurystycznej rzeczywistości można dojść do wniosku, że ludzkość nie jest jeszcze gotowa na wielkie odkrycia, a już z całą pewnością nie dorosła do odpowiedzialności, którą niosą one za sobą.

Podsumowując, książka Drew Magary bez wątpienia jest godna uwagi. Powieść pobudza wyobraźnię i skłania do refleksji na temat tego, dokąd dąży nasz świat. Nawet jeśli niektóre fragmenty są nieco przerysowane, a sam fakt wynalezienia leku nie wydaje się zbyt prawdopodobny, to wszystko, co następuje po jej zalegalizowaniu mogłoby się wydarzyć z niemal stuprocentową dokładnością.

Dziękujemy wyd. Prószyński i S-ka za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego.
KOMENTARZE (1) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
naimad 17 maja 2012, 20:15
Dobra, rzetelnie przygotowana recenzja. A co do książki, fabuła wydaje mi się nader interesująca. Jeśli będę miał w najbliższym czasie możliwość sięgnięcia po tę lekturę, z pewnością skorzystam z okazji.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 lip 2018, 06:02 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka