Science Fiction, Fantasy i Horror, nr 69

Różni autorzy
„SFFiH nr 69 - magazyn”
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Od pewnego czasu okładki SFFiH cierpią na brak innowacyjności. Na szczęście numer 69 ma nie tylko klimatyczną i intrygującą oprawę, ale w dodatku ma ona "drugie dno". Natomiast jeśli chodzi o zawartość czasopisma, to tym razem prym wiodą teksty z dużą dawką humoru.

Pierwszy tekst numeru to „Aparatus” Andrzeja Pilipiuka. Popularny autor stworzył krótkie opowiadanie, w którym ciekawie połączył rzeczywiste fakty z naszej historii, z literacką fikcją. Nie chodzi tu jednak o kolejną beletryzację wojen czy powstań, tylko o kunszt dawnych producentów rzeczy dziś powszechnych, jak sztućce czy zegarki. Bohater opowiadania, którego można nazwać łowcą antyków, wchodzi w posiadanie tytułowego Aparatusa – mechanicznego kuriozum pochodzącego, prawdopodobnie, z czasów carskich. Niestety do urządzenia nie dołączono żadnej instrukcji, więc dociekliwy poszukiwacz skarbów stara się sam odkryć przeznaczenie dziwnej skrzynki. Pilipiuk wykazuje się dobrą znajomością kwestii antyków i rzemieślników z dawnych lat. Opowiadanie jest napisane sprawnie i w sumie mało w nim typowej fantastyki, co w żadnym przypadku nie jest zarzutem. Jedyne, do czego można się przyczepić, to forma pierwszoosobowa, która wypada czasami sztucznie, i zakreślenie wątku romantycznego, który w tym ledwie pięciostronicowym tekście wydaje się zupełnie niepotrzebny.

„Kłopoty barona Hoogstratena” Agnieszki Hałas to z kolei typowe fantasy, przedstawiające bliżej nieokreślony świat pełen magii i nieludzkich stworzeń. Bohater opowiadania to czarny mag, który wbrew swojej woli zostaje wciągnięty w zakulisową walkę pomiędzy przedstawicielami przestępczej organizacji "Tarantula". Przynajmniej tak mu się z początku wydaje. Agnieszka Hałas umiejętnie prowadzi intrygę w „Kłopotach…”. Nie jest to może majstersztyk w tym gatunku, ale czytelnik wciąga się prezentowaną historię, a autorka zręcznie przechodzi do kolejnych części opowieści. Postacie, zarówno surowy główny bohater, jak i większość tych drugoplanowych, są wyraziste i ciekawe. Szczególnie spodobać się może rozwiązanie zastosowane w zakończeniu głównego wątku fabuły, które Hałas pozbawiła zbędnych „fajerwerków” czy przesadnych dramatyzmów. Jedna rzecz, którą można zaliczyć na minus, to wstęp, bez którego opowiadanie w żaden sposób by nie ucierpiało.

W „Dr Frankenstein jak mniemam?” Marcin Rusnak przenosi czytelników do niedalekiej przyszłości, świata rozwiniętej komputeryzacji i robotyki. Główny bohater opowiadania, Peter Hamilton, jest oficerem policji i członkiem zakonu – międzynarodowej organizacji działającej w wielu dziedzinach nauki. Pewnego dnia otrzymuje od swojego drugiego "pracodawcy" zlecenie. Ma odnaleźć skradziony obiekt badań nad wskrzeszaniem ludzi, a przy okazji rozwiązać połączone z tą sprawą morderstwo. Klimat tekstu przypomina powieści noir, chociaż stylistycznie daleko mu do znanych utworów detektywistycznych. Zresztą sprawa morderstwa jest tutaj drugorzędna, a główna zagadka też nie jest zbyt zaskakująca, za co można winić ilustrację na początku opowiadania. Niemniej „Dr Frankenstein...” to interesujące postacie, wiarygodny świat przyszłości i wciągająca fabuła. Tylko niektóre dialogi są nieco sztywne i mało naturalne, ale nie przeszkadzają za bardzo w odbiorze całości.

„Pasażer” Marcina Mortki to historia załogi brytyjskiej fregaty „Magdalena”. Jej kapitan otrzymuje rozkaz przewiezienia dwójki pasażerów z Port Royal do St. Johns. Marynarze wyruszający w teoretycznie prosty rejs trafią jednak na bardzo nietypowe okoliczności. Autor opowiadania zdecydowanie zna się na tematyce morskiej, ale nie zasypuje nieobeznanego czytelnika długą listą terminów żeglarskich. W dodatku objaśnienia niektórych z nich pojawiają w tekście nie wprost. Akcja utworu jest wartka i wciągająca, a całość dopełniają elementy humorystyczne i mistyczne. „Pasażer” powinien spodobać się większości czytelników, niezależnie od ich preferencji literackich.

„Kwiat”, autorstwa Krzysztofa Dybka, opowiada o młodym chłopaku, który darzy ogromnym uczuciem niezwykły kwiat znajdujący się w jego mieszkania. Według bohatera jest to zaklęty w roślinę bóg snujący opowieści z zamierzchłych czasów. Historie te są następnie spisywane przez chłopaka. Jednocześnie bohater przeżywa nieszczęścia nieodwzajemnionej miłości do pięknej dziewczyny. Pierwszoosobowa narracja nadaje temu opowiadaniu wiarygodność wspomnień młodej osoby, chociaż w tekście zdarzają się pewne zgrzyty techniczne. Dodatkowo niektóre rozwiązania fabularne są dość oklepane. Brakuje trochę więcej tajemniczości, niedopowiedzeń. Niemniej biorąc pod uwagę, że jest to debiut i, mimo pewnych problemów, poprawne opowiadanie Krzysztofa Dybka, to można liczyć, że w przyszłości autor pozytywnie zaskoczy czytelników.

Krzysztof Baranowski może być znany czytelnikom jako autor ciekawych shortów, a także cyklu opowiadań o Punku Tadeuszu. Najnowsze opowiadanie Baranowskiego – „Niebajka” – swoje założenia bierze właśnie z bajek, więc występują w nim: król, mag, rycerze, smok i młodzieniec, który wbrew wszystkim przeciwnościom chce poślubić piękną królewnę na wydaniu. Jednak na tym podobieństwa się kończą. Autor po raz kolejny stworzył tekst zabawny i zaskakujący, z nietuzinkowymi bohaterami, ciekawą historią i przewrotnym zakończeniem. Szkoda, że ta humorystyczna formuła jest przedstawiana tylko w shortach i opowiadaniach – może kiedyś czytelnicy doczekają się jakiejś powieści autorstwa „Baranka”.

„Jako wola Twoja” Marcina Pągowskiego to tekst fantasy w dobrze zarysowanych klimatach rycerskich i z porządną stylizacją, szczególnie w kwestii języka. Oto dwójka rycerzy poluje na bandytę Borzitę, który ze swoją bandą sprawił nie lada problemy wielu kupcom i możnym panom. Autor w swoim tekście trochę bawi się chronologią, jednak niestety dość szybko można odkryć sekret opowiadania. Poza tym w tekście zdarza się chaotyczność i brak ciągłości fabularnej, przez co czytelnik może się pogubić w przedstawianej historii. Na szczęście Pągowski serwuje też odrobinę humoru, co nieco ożywia cały tekst.

Ostatni tekst numeru to „Majowa katastrofa” Tomasza Kołodziejczaka, który powraca po dłuższej przerwie. Trzeba przyznać, że jest to jeden najzabawniejszych i najlepszych utworów literackich w tym numerze. Autor występuje tu jako recenzent książki profesora Kontantego Artysyda Tabasa, naukowca, który przewidział koniec świata na miesiąc maj (niekoniecznie 2012 roku). Kołodziejczak świetnie parodiuje całą otoczkę, jaka ostatnio urosła wokół Armagedonu, wykorzystując humor sytuacyjny i językowy. Cała recenzja jest utrzymana w ryzach przerysowanej naukowości, a wszystko podsypane zostało bardzo atrakcyjnymi zabawami językowymi.

Jeśli chodzi o felietony, to Tomasz Bochiński powraca ze swoimi „Polecankami i niepolecankami Kruka Siwego”. Tym razem autor, jak zwykle w interesującej i zwięzłej formie, przybliża utwory autorów rosyjskich powstałe w czasach głębokiego komunizmu. Z kolei Andrzej Pilipiuk napisał dość dobry tekst o widocznym w naszym kraju stanie ciągłego lenistwa i narzekania na brak perspektyw. Dariusz Domagalski serwuje czytelnikom interesującą genezę rycerskiego ideału mężczyzny. Natomiast Grzędowicz z właściwą sobie przekorą i odrobiną ironii opowiada o polskich osiągnięciach (a także ich braku) w dziedzinie konstrukcji i wynalazków w dzisiejszych czasach. Autor przy okazji wystawia swoją diagnozę takiego stanu rzeczy, z którą dość trudno jest się nie zgodzić.

Ten numer SFFiH nie błyszczy wyjątkowymi opowiadaniami, ale nie ma tu też w żadnym razie mowy o przeciętności. Pewnie nie wszystkie teksty trafią w gusta czytelników, jednak każdy z nich jest wart uwagi. Zdecydowanie warto przeczytać „Niebajkę” i „Majową katastrofę”, ponieważ to właśnie teksty humorystyczne są największym atutem omawianego czasopisma.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 24 mar 2019, 06:28 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka