Zemsta nie jedno ma imię

Joe Abercrombie
„Zemsta najlepiej smakuje na zimno”
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Typowy powojenny krajobraz: pola usłane gnijącymi trupami i gruzy będące pozostałością zabudowań. W powietrzu unosi się swąd spalenizny, a przerażone, wychudzone sylwetki pierzchną w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca, z byle błahego powodu. Krew, okrucieństwo i śmierć - w tych trzech słowach można zamknąć istotę każdej wojny. Prawie każdej.

Kolejna książka brytyjskiego pisarza fantastyki, Joe Abercrombiego, ukazuje dosadne, zatrważające oblicze ludzi obsesyjnie pożądających władzy i płynących z niej korzyści. W ogarniętej chaosem Styrii, gdzie jedna kampania goni drugą, bezwzględni możni co i rusz spiskują między sobą zalewając kraj morzem krwi. Chociaż mają odmienne poglądy, dowodzą różnymi siłami i od dziewiętnastu lat nie mogą dojść do porozumienia, coś ich jednak łączy. Zabójcza determinacja i wspólny cel – korona króla Unii.

W powieści „Zemsta najlepiej smakuje na zimno” autor bardzo wyraźnie daje do zrozumienia, że zwycięstwa nie należą do szarych żołnierzy, ale do ich dowódców. To im stawia się pomniki, o nich powstają legendy. Roztropny generał powinien mieć jednak świadomość, że zbytni rozgłos to powód do obaw, nie triumfu.

Niezwykle boleśnie przekonuje się o tym główna bohaterka, najsłynniejsza najemniczka w kraju, Monzcaro Murcatto. Popularność wojowniczki nie przypada do gustu jej pracodawcy. Wielki książę Orso postanawia raz na zawsze pozbyć się Monzy i jej brata. Okaleczona i żądna zemsty kobieta snuje karkołomny plan ukarania swoich oprawców. W ferworze walki zapomina jednak o tym, że najgorszym wrogiem człowieka jest on sam.

Abercrombie ma talent do konstruowania wartkich, błyskotliwych dialogów. Od pierwszych stron czytelnik zostaje wciągnięty w burzliwą akcję pełną ostrych, niekiedy rubasznych komentarzy i niedwuznacznych skojarzeń. Bohaterowie są ludźmi z krwi i kości, pełnymi przywar, nie stroniącymi od najrozmaitszych pokus, jakie oferuje im życie. A żyją w brutalnych czasach, w których nawet dziecko potrafi chwycić za broń i zadbać o swoje interesy.

Chociaż władza w Styrii spoczywa w rękach mężczyzn, fabułę zdecydowanie zdominowały twarde kobiety. Generał Murcatto, najemniczka Vittari i trucicielka Dzionek to przebiegłe, nieprzewidywalne bohaterki, przy których każdy człowiek powinien mieć się na baczności. Galerie nietuzinkowych postaci uzupełniają wynajęci przez Monzę złoczyńcy – eks-generał, zatwardziały pijaczyna i niepoprawny optymista, Nicomo Cosca wraz z jego małomównym towarzyszem, Przyjaznym.

++

Najbardziej zagadkowym bohaterem jest jednak Caul Dreszcz – nieokrzesany przybysz z Północy. Wojownik ten, mimo ubogiego słownictwa, posiada niezwykle skomplikowaną osobowość, a jego niecodzienny związek z pracodawczynią jest doskonałym dowodem na to, jak łatwo można przekroczyć granicę między szaloną miłością, a obsesyjną nienawiścią.

Warto zwrócić uwagę na znaczną, jeśli nie przesadną, drastyczność przedstawionych wydarzeń. Co prawda, żaden konflikt zbrojny nie należy do tematów lekkich, jednak opowieść wykreowana przez Abercrombiego otwiera przed nami prawdziwie piekielną wizję ogarniętego wojną świata. Wrażenie to pogłębiają niezwykle szczegółowe opisy, czy niemal namacalne obrażenia. Bardziej wrażliwy czytelnik zapewne nie raz wzdrygnie się przy mało subtelnej potyczce, innym razem ze zgrozą wciągnie powietrze.

Mimo dość spójnej, dynamicznej akcji, w książce pojawiają się fragmenty, które niepotrzebnie wydłużają fabułę. Ponadto, z każdą kolejną zażartą bitwą odczuwamy narastającą irytację, a niekiedy przesyt. Z drugiej strony, trzeba oddać pisarzowi, że potrafi niesamowicie zagmatwać, nawet najmniej skomplikowaną sytuację. Kiedy już wydaje nam się, że wszystko zrozumieliśmy, nagle pojawia się jakiś niespodziewany zwrot akcji, w którym nie sposób szybko się odnaleźć.

Powieść Joe Abercrombiego to pozycja dla osób o mocnych nerwach, które nie gubią się w licznych zakulisowych intrygach. Miłośnicy barwnych postaci i nieustających potyczek, także tych słownych, na pewno się nie zawiodą. Jaki smak ma zemsta Monzy? Można ją określić na wiele sposobów. Jednak stwierdzić, że jest zimna – to zdecydowanie za mało.

Dziękujemy wyd. MAG za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 26 maja 2018, 07:04 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka