Wesoły jest żywot kosmicznego żołnierza

Robert A. Heinlein
„Żołnierze Kosmosu”
Ocena recenzenta
4.5/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
W styczniu tego roku, w serii klasyka Sciencie - Fiction, ukazała się, napisana w 1959 przez Roberta A. Heinleina, powieść "Żołnierze Kosmosu". Dzięki wydawnictwu Solaris do rąk polskiego czytelnika trafiło pełne tłumaczenie tej książki. Poprzednie wydanie Amberu, nosiło miano "Kawalerii Kosmosu" i było skrócone o prawie 1/5 objętości. Stało się tak dlatego, iż stwierdzono, że wiele traktatów i rozważań zawartych w powieści będzie po prostu nudne dla polskiego czytelnika. Jak się jednak okazuje, po przeczytaniu nowego wydania, przemyślenia te są niezmiernie ważne dla dobrego zrozumienia lektury.

Po „Żołnierzach kosmosu” obiecywałem sobie bardzo dużo. Miałem szansę już zapoznać się z "Kawalerią kosmosu" parę lat temu i dlatego ciesze się, że wznowiono tę książkę w pełnym wydaniu. Robert. A Heinlein to jeden z ważniejszych autorów sciencie - fiction.

Autor osadził historię swojej powieści w bliżej nieokreślonej przyszłości. Ziemia skolonizowała już pewną część galaktyki. Jedyną możliwością zdobycia praw obywatelskich jest odbycie dwuletniej służby w wojsku. Akcja książki jest więc związana z karierą żołnierską głównego bohatera, Juana Rico. Praktycznie pół książki to opis jego życia w obozie szkoleniowym na Ziemi i z kosmosem ma niewiele wspólnego. Podczas szkolenia wybucha wojna z obcą rasą insektokształtnych obcych i Juan rzucony jest w wir nowych wydarzeń.

Przez to, iż książka praktycznie cały czas traktuje o żołnierskim rzemiośle, wielu zarzuca autorowi zbytnią militaryzację. Faktycznie jednak książka ta jest protestem przeciwko ówczesnemu Związkowi Radzieckiemu. W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, ZSRR złamało postanowienia zainicjowane przez Eisenhowera, dotyczące prób broni jądrowej. Autor przerwał nawet prace nad pacyfistyczną powieścią pt.: "Obcy w obycm kraju", dziś określaną mianem "biblią hipisów".

Rasa wrogo nastawionych kosmitów, zwana "Robalami", to nic innego jak alegoria systemu komunistycznego. Odrażający obcy wykazują brak samodzielnego myślenia czy osobowości. Kierowani są odgórnie w podejmowaniu decyzji przez kastę odpowiadająca za myślenie, a także przez królową. Tak właśnie postrzegali Amerykanie w czasie tak zwanej Zimnej Wojny ZSSR. A były to czasy współczesne autorowi. Niejednokrotnie w swych powieściach potępiał totalitaryzm, podobnie komunistów przedstawił w powieści "Władcy Marionetek", gdzie obcy przejmowali kontrolę psychiczną nad innymi organizmami.

"Żołnierze kosmosu", są niewątpliwie powieścią sciencie-fiction. Ale tak naprawdę mogła by się równie dobrze sprawdzić osadzona w innych realiach. Bardzo ważnym jej elementem są retrospekcje z zajęć z historii i filozofii moralności, prowadzącymi przez weterana imieniem Dubois. Główny bohater powieści, Juan, niejednokrotnie powraca do nich myślami podczas trudnych dla siebie chwil w koszarach i na wojnie. Nie doceniał tych lekcji za młodu, uważając to za zbędną dyscyplinę, bez wystawiania ocen. Jednakże zawarte w nich mądrości mają olbrzymią wartość. Są naprawdę interesujące i potrafią zreflektować czytelnika do przemyślenia wielu zagadnień. Niektóre z nich dotyczą wychowania i tak zwanych "młodocianych przestępców". Heinlein bardzo trafnie przewidział, jak ta sytuacja będzie wyglądać w czasach dla niego będących przyszłością, dla nas zaś już tylko współczesnością.

Wizja przyszłości, przedstawiona w "Żółnierzach kosmosu" jest bardzo ciekawa, ale nie powali dzisiejszego czytelnika na kolana swym rozmachem i pomysłowością. Nic dziwnego, przecież ta książka napisana była prawie pięćdziesiąt lat temu. W powieści nie spotkamy praktycznie w ogóle robotów, sekretarki nadal piszą na archaicznych dla nas maszynach do pisania, a listy nadal dochodzą tradycyjną pocztą. Trudno ludziom w latach pięćdziesiątych było przewidzieć, że może już na początku XXI wieku sekretarki będą używać komputerów.

Mimo iż książka traktuje generalnie o wojennym rzemiośle, opisując szczegółowo starcia z cała ich brutalnością, wydaje się momentami naiwna. Trudno uwierzyć w fakt, że żołnierze na przepustce wcale nie mają nieprzyzwoitych planów. Niezależnie od epoki, w której życie w koszarach zmusza do celibatu, mężczyźni pragną damskiego towarzystwa i to nie w celach dyskusyjnych. Tutaj jednak książka w sposób bardzo poprawny omija te fakty, ograniczając się do kilku drobnych żartów co do samego istnienia kobiet poza obozem szeregowym i epizodycznej randce Juana.

Warto wspomnieć, że ta pozycja Heinleina doczekała się bardzo udanej ekranizacji w reż. Paula Verhovera (1997) i, zupełnie niezwiązanej z książką, drugiej części. Powstało także wiele parodii, takich jak „Bill, bohater Galaktyki”. Te i wiele innych czynników doskonale świadczy, że miło upływu czasu „Żołnierze kosmosu” cieszą się nadal niesłabnącą popularnością.

Podsumowując – „Żołnierze Kosmosu” to absolutny klasyk gatunku. Jest to jedna z książek dla fanów SF, którą należy określić mianem: „musisz przeczytać, musisz mieć”. Mimo iż cena sięga prawie 42 zł, to jakość wydania jest naprawdę zadowalająca. Twarda, lakierowana oprawa, dobrej jakości papier i bardzo dobre tłumaczenie Piotra Ogrzałka, to niewątpliwe plusy, przemawiające na konto nowego wydania. Nawet, jeżeli ktoś czytał już „Kawalerię kosmosu”, powinien zapoznać się z uzupełnioną wersja tej powieści, dlatego, że wyłaniający się z niej obraz jest znacznie ciekawszy od poprzedniego.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 26 kwi 2019, 03:24 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka