Przepis na bohatera

John Flanagan
„Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu”
Ocena recenzenta
4.0/5
Ocena użytkowników
3 (1 głos)
Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda przepis na idealnego bohatera? Większość z nas bez wahania przyrządziłaby miksturę z mitycznych osiłków a' la Herkules czy Achilles, całość doprawiając szczyptą średniowiecznego wojaka w typie Lancelota. Wszak heros musi mieć nie tylko prezencję, ale i maniery. Kto jednak powiedział, że prawdziwym wojownikiem nie może być również chuderlawy młokos, marzący o rycerskich zaszczytach?

15-letni Will, wychowanek zamkowego sierocińca, pragnie pójść w ślady swojego ojca, bezimiennego bohatera wojennego. Droga do chwały nie wiedzie jednak przez wojskowe koszary, a przez leśną chatkę królewskiego zwiadowcy, u którego przychodzi terminować niewysokiemu, acz zwinnemu adeptowi. Niecodzienna profesja otworzy przed chłopcem bogaty wachlarz przygód i doświadczeń, w zdobywaniu których towarzyszyć mu będzie nieoceniony mistrz, Halt.

„Ruiny Gorlanu” to pierwszy tom sagi „Zwiadowcy”, autorstwa australijskiego pisarza, Johna Flanagana. Książka stanowi doskonałe połączenie fantasy z zawadiacką opowieścią o dorastaniu, przyjaźni i pokonywaniu własnych słabości. Pozycja z pewnością zaciekawi miłośników średniowiecznej fantastyki, pełnej czarnej magii, cudacznych stworów i zakapturzonych wojowników.

Początkowo pisarz kreował swoją baśniową historię jedynie dla syna, chcąc zachęcić go do czytania. Seria zauroczyła jednak o wiele szersze grono odbiorców. Nic dziwnego - niesamowite zwroty akcji nie pozwalają oderwać się od kolejnych kartek, a bystre, pełne poczucia humoru dialogi nadają powieści iście filmowy charakter.

Wydawać by się mogło, iż fabuła jest dosyć prosta, a opisywane zdarzenia - wręcz banalne. Ilu już bowiem było uczniów, mniej lub bardziej posłusznie drepczących śladami swoich mistrzów? Jednakże, wbrew pozorom, czytelnik może poczuć się mile zaskoczony. Szczegółowe ukazanie losów bohaterów, wywodzących się z różnych środowisk, żywe, barwne opisy – wszystko to pobudza wyobraźnię, pozwala nam stać się częścią wyimaginowanego świata. Jednego dnia ćwiczymy walkę na miecze w Szkole Rycerskiej, następnego przemierzamy konno bezkresne połacie niewyobrażalnie gęstych lasów.

Tutaj nie sposób się nudzić. Jeśli lubicie przygodę i nie boicie się nowych wyzwań – ta książka jest właśnie dla Was.
KOMENTARZE (4) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Wiedźma 14 lis 2010, 12:40
Morfin - Pan Samochodzik ciągle jest bardzo poczytną serią :D.
morfin 13 lis 2010, 18:14
A za moich czasów...:) to się czytało „Winnetou”, albo „Pana Samochodzika”. Teraz jednak mamy nową epokę literacką. Teraz się czyta „Zwiadowców”.
wadik 13 lis 2010, 17:06
Muszę przyznać, że zainteresowała mnie ta książka. Dorastanie przy próbie zyskania chwały, bądź spełnieniu oczekiwań innych przypomina mi trochę "Lwa Macedonii" D.Gemmella. Co prawda bohater nie miał sławnego ojca i łatwego dzieciństwa, ale idea brzmi podobnie. :)
Wiedźma 13 lis 2010, 15:31
Mikstura z osiłków brzmi pysznie ;P.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 21 lut 2018, 23:48 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka