Brak tytułu

Antologia
„Demony”
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Właściwie to nie wiem dlaczego zdecydowałem się na zakup antologii "Demony". Może zachęciła mnie ładna okładka? Może zaufanie do Fabryki Słów? Może w końcu te kilkanaście nazwisk najbardziej znanych polskich autorów fantastyki, których to teksty znalazły się w tym zbiorze. Tak czy inaczej, książkę kupiłem. Kupiłem i przeczytałem... choć czasu nad nią spędzonego nie mogę uznać za specjalnie udany.

"Demony" to zbiór opowiadań, nie należy więc się dziwić, że książka ta jest bardzo nierówna. Jak zwykle bywa z antologiami, miewa najróżniejsze momenty - niekiedy nie pozwala czytelnikowi oderwać się od lektury, natomiast innym razem niewiele brakuje, by czytającemu spadła powieka. Zaprezentowane tu utwory posiadają jedną wspólną cechę - wszystkie w pewien sposób traktują o potężnych, nadnaturalnych siłach i istotach, czarnej magii oraz demonach. Jednakże poszczególne opowiadania są osadzone w bardzo różnych realiach. Mamy więc zarówno czasy współczesne, jak i średniowieczne, z niewielkim wskazaniem na te pierwsze. <R>

Antologię otwiera "Obol dla Lilith" autorstwa Jarosława Grzędowicza. Jest to utwór, rzekłbym, dość nierówny. Momentami potrafił mnie zaciekawić, tylko po to, by po chwili na nowo nudzić. Traktuje natomiast o człowieku uznawanym za wariata, który pewnego razu znajduje na dworcu swego krewnego. Jak się okazuje, siostrzeniec przeżył ostatnio wielką tragedię. Aby mu pomóc, główny bohater musi wyruszyć do świata Pomiędzy, zamieszkanego przez demoniczne siły. Drugie opowiadanie to "Valca Demona", napisane przez Eugeniusza Dębskiego. Po przeczytaniu kilku recenzji jego książek nie spodziewałem się, że przyjdzie mi przeczytać solidny utwór. Tymczasem ten nieco ponad trzydziestostronicowy tekst okazał się dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Jednym z najlepszych opowiadań zaprezentowanych w "Demonach" jest niewątpliwie utwór "Więzy Krwi" Maji Lidii Kossakowskiej. Główny bohater to rzeźbiarz, który na swoje utrzymanie zarabia lepiąc potwory. Pewnego razu dostaje dość niecodzienne zlecenie. Całość prezentuje się bardzo ponuro, jest to tekst zadziwiająco wręcz pesymistyczny. Mimo to, utwór Kossakowskiej czytało się przyjemnie, mimo iż znakomita jego część przypomina raczej dramat lub obyczaj, a elementy fantastyczne pojawiają się dopiero na ostatnich kilku kartkach. Opowiadanie "Brzytwą, kochanie, brzytwą", to całkiem niezłe dzieło autorstwa Pawła Siedlara. Głównym bohaterem jest tutaj duch mężczyzny, zamordowanego przez własną żonę oraz najlepszego przyjaciela. Utwór ten może arcydziełem nie jest, ale czyta się go lekko i przyjemnie. Autor bardzo dobrze radzi sobie z narracją pierwszoosobową, a pełne ironii, humorystyczne uwagi ducha niewątpliwie dodają temu wszystkiemu pozytywnych barw. Niewątpliwie najsłabszym opowiadaniem w antologii jest natomiast "36 pięter w dół". Tekst ten został napisany przez dwóch autorów - Jacka Komudę oraz Macieja Jurewicza. Bardzo się na panu Komudzie zawiodłem, ale przy tym utwierdziłem w przekonaniu, że najlepiej radzi on sobie z pisaniem o rzeczpospolitej szlacheckiej. "36 pięter w dół" przedstawia nam Warszawę w przyszłości. W jednym z supermarketów ma miejsce masakra, w której ginie pięcioro ludzi. Jak się okazuje, ma to ścisły związaek z nowopowstałą telewizją NewArt TV. Ogólnie rzecz biorąc, opowiadanie to pozbawione jest jakiegokolwiek polotu, a czytanie go było dla mnie istną udręką. Z następnym utworem, napisanym przez Evę Snihur, miałem okazję zapoznać się już jakiś czas wcześniej, na łamach czasopisma Fantasy. "Zoya", bo tak się ono nazywa, w swoich zamierzeniach miało być horrorem. Niestety, czyta się je bez większych emcoji. To jeden z najsłabszych punktów antologii. Kolejny tekst, "Skrzynka z Zamku Anioła", został napisany przez Artura Szrejtera. Tym razem zostajemy przeniesieni do średniowiecza. W Watykanie panuje Grzegorz II. Główny bohater powieści, Beomund, zaprasza go do siebie, szybko się jednak przekazuje, że papież skrywał pewną mroczną tajemnicę. Opowiadanie to z pewnością nie należy do najgorszych, czyta się je całkiem miło, ale nie mogę też powiedzieć, by było to dzieło nadzwyczaj udane. Utwór ósmy napisał szeroko znany wśród fandomu Andrzej Pilipiuk. "Czytając z Ziemi" to kolejny tekst, w którym autor przejawia swoje zamiłowanie do archeologii. Pilipiuk przenosi nas do pegeeru, w którym znaleziono fragment twarzowej urny. Główny bohater wraz ze studentami rozpoczyna wykopaliska, jednak wkrótce poznaje Marka Ettera, który twierdzi, że pod ziemią kryje się coś, czego nie można wydobyć. Przdostatni utwór do "Akwizytor" Rafała Ziemkiewicza. Teksty tego autora zawsze były dla mnie ciężkostrawne, być może dlatego, że nie gustuję w political fiction - jednak "Akwizytor" mile mnie zaskoczył. Ot, po prostu ciekawe, nieźle napisane opowiadanie z dobrą fabułą, zmuszające po lekturze do głębszych refleksji. Antologię kończy utwór Jacka Piekary "Sierotki". Czytałem go już wcześniej, w trakcie lektury zbioru "Młot na Czarownice". Głównymi bohaterami są tutaj inkwizytor Mordimer Madderdin oraz jego towarzysze. Przybywają oni do wioski, której mieszkańcy spalili kobietę. Uznali bowiem, że jest ona wiedźmą, a jej ostatnimi niedoszłymi ofiarami miało być dwoje młodocianych mieszkańców wsi - Johann i Margerita. "Sierotki" czyta się szybko i przyjemnie, co jest cechą dość charakterystyczną dla Jacka Piekary. Utwór ten z pewnością jakimś większym arcydziełem nie jest - ale stanowi bardzo solidne zakończenie bardzo przeciętnej antologii.

Trudno mieć większe zastrzeżenia co do jakości wydania książki. Ma ona standardowy dla Fabryki Słów format, papier oraz okładkę na której widnieje całkiem ładna ilustracja. Literówek i błędów gramatycznych trochę się doszukałem, ale nie jest ich na tyle dużo, by przeszkadzały w czytaniu. Całość liczy sobie 448 stron i kosztuje niespełna 28 złotych.

Ocena "Demonów" nie jest prostą sprawą. Zaprezentowane tu opowiadania trzymają bardzo różny poziom. Od słabiutkich "Zoyi" oraz "36 pięter w dół", po świetne "Więzy krwi" czy "Brzytwą, kochanie brzytwą". Dlatego też najnowszą antologię Fabryki Słów uznaję za zbiór przeciętny, a jej zakup stanowczo wszystkim odradzam.

Wyd. Fabryka Słów
Ocena: 4+/10

Tytuł: Demony
Autorzy: Jarosław Grzędowicz, EuGeniusz Dębski, Maja Lidia Kossakowska, Paweł Siedlar, Eva Snihur, Jacek L. Komuda, Maciej Jurewicz, Artur C. Szrejter, Andrzej Pilipiuk, Rafał A. Ziemkiewicz, Jacek Piekara
Rok wydania: 2004
Ilość stron: 448
ISBN: 83-89011-43-3
Cena: 27,99zł



[center]Obrazek[/center]
KOMENTARZE (1) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Wiedźma 1 sty 2007, 18:13
A ja tę książkę pewnie kiedyś kupię. A to z tego prostego powodu, że słyszałam o niej skrajnie różne opinie (choć prawda, że w znacznej części negatywne). Niemniej jednak, taki rozrzut odczuć jest dla mnie bardzo pozytywną rekomendacją. Chociaż być może właśnie staram się jakoś uzasadnić fakt, że po prostu bardzo lubię zbiory opowiadań :). No i niewątpliwym plusem jest tu okładka - śliczna!

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 26 kwi 2019, 03:14 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka