• Brak tytułu

    „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” Joanne Kathleen Rowling

    Kiedy czytałem tę powieść po raz pierwszy, Harry Potter nie był tak popularną i medialną postacią, jaką jest teraz. Trudno sobie teraz wyobrazić dziecko, które nie słyszało o młodym czarodzieju, któremu ciągle coś się przydarza.

  • Brak tytułu

    „Harry Potter i Czara Ognia” Joanne Kathleen Rowling

    Tuż przed napisaniem tej recenzji obiecałem samemu sobie, że we wstępie nie będę się po raz kolejny rozpisywał na temat sukcesu, jaki na całym świecie odniósł bohater wykreowany przez Joanne Kathleen Rowling. Dlatego też pomijając całą tę gadkę o potterowym fenomenie powiem tylko, że lektura czwartego tomu przygód małego czarodzieja nie była dla mnie łatwa. Z najrozmaitszych powodów, czytanie tej książki zajęło mi nieco ponad dwa tygodnie. Niemniej jednak jestem w stanie stwierdzić, że "Czara Ognia" pod żadnym względem nie ustępuje swoim poprzedniczkom.

  • Brak tytułu

    „Grzbiet świata” R.A. Salvatore

    Grzbiet Świata to druga książka z cyklu "Ścieżki Mroku" autorstwa R.A. Salvatore'a, wydana w Polsce przez ISĘ. Po całkiem udanej "Bezgłośnej Klindze", fani Zapomnianych Krain mieli podstawy, by wymagać wiele od drugiej części. Jako że jestem jednym z tych fanów, wymagałem - i nie zawiodłem się, choć właściwie mogło być lepiej.

  • Brak tytułu

    „Evermeet: Wyspa Elfów” Elaine Cunningham

    "Evermeet: Wyspa Elfów" była książką od dawna wyczekiwaną. Na zachodzie została wydana już dość dawno, natomiast na polskie wydanie czytelnicy z Polski musieli czekać ładnych parę lat.

  • Brak tytułu

    „Eragon” Christopher Paolini

    Początek roku 2005 przyniósł miłośnikom fantastyki "Eragona". Nie zwróciłbym na niego uwagi, tak jak nie zwracam uwagi na większość książkowych nowości pojawiających się na polskim rynku. Zwykle sięgam po nie mniej więcej dwa lata po premierze. W przypadku powieści Paoliniego było jednak inaczej. Niesamowity rozgłos jaki zyskał sobie "Eragon" w Stanach Zjednoczonych, przeniósł się do naszego kraju dzięki wydawnictwu MAG. Reklamy w gazetach, radiu i mnogość pop-upów wyskakujących na internetowych stronach poświęconych fantasy spowodowały, że także i ja sięgnąłem po tę książkę. I choć początkowo byłem na siebie zły, że dałem się skusić na coś, co wręcz emanowało komercją, to po przeczytaniu mogę powiedzieć, że "Eragon" to całkiem nienajgorsze czytadło.

  • Brak tytułu

    „Dom bez powrotu” Antologia

    "Dom bez powrotu", niewielki zbiorek opowiadań trafił do moich rąk dzięki mojej rodzicielce, która to będąc zatwardziałą czytelniczką dzieł Kinga i Mastertona, złożyła w jednym z internetowych sklepów wysyłkowych zamówienie, na tę właśnie książkę. Postanowiłem, że także i ja się z owym zbiorkiem zapoznam... i moje wrażenia po lekturze są niezwykle pozytywne!

  • Brak tytułu

    „Deus Irae” Philip K. Dick, Roger Zelazny

    "Deus Irae" to powieść wydana przez wydawnictwo Rebis, będąca dziełem dwóch znanych wśród literatury science-fiction pisarzy. Mowa tu o Philipie K. Dicku oraz Rogerze Zelazny'm.

  • Brak tytułu

    „Demony” Antologia

    Właściwie to nie wiem dlaczego zdecydowałem się na zakup antologii "Demony". Może zachęciła mnie ładna okładka? Może zaufanie do Fabryki Słów? Może w końcu te kilkanaście nazwisk najbardziej znanych polskich autorów fantastyki, których to teksty znalazły się w tym zbiorze. Tak czy inaczej, książkę kupiłem. Kupiłem i przeczytałem... choć czasu nad nią spędzonego nie mogę uznać za specjalnie udany.

  • Brak tytułu

    „Czarnoksiężnik z Archipelagu” Ursula K. Le Guin

    Do sięgnięcia po sagę "Ziemiomorze" skusiły mnie liczne pochlebne komentarze kolegów oraz powstały w 2004 roku film pod tym samym tytułem. Powieść ta jest najbardziej znanym dziełem amerykańskiej pisarki Ursuli Le Guin (poprawna wymowa 'Le Głin') oraz zaliczana jest do ścisłego kanonu światowego fantasy. Opiszę tutaj wrażenia po przeczytaniu pierwszego tomu pt. "Czarnoksiężnik z Archipelagu".

  • Brak tytułu

    „Grobowce Atuanu” Ursula K. Le Guin

    "Arha wdychała oszałamiające opary ziół płonących w szerokich misach z brązu i tańczyła samotnie u stóp Tronu. Tańczyła dla niewidzialnych duchów umarłych i nienarodzonych. I w miarę tańca duchy zbierały się w powietrzu wokół niej powtarzając skręty i przesunięcia stóp, wolne i pewne ruchy ramion. Śpiewała pieśń, której słów żaden człowiek nie rozumiał, a której nauczyła się, sylaba po sylabie, od Thar. Chór kapłanek ukrytych w mroku za podwójnym szeregiem kolumn powtarzał za nią obce słowa i powietrze w ogromnej, zrujnowanej sali rozbrzmiewało głosami, jak gdyby stłoczone wokół niewidzialne istoty także powtarzały pieśń, znowu i znowu.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 lip 2018, 20:53 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka