W poszukiwaniu prawdy

Lewandowski Konrad T.
„Most nad Otchłanią”
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
[tab] Kiedy zabierałem się za lekturę "Mostu nad Otchłanią" Konrada Lewandowskiego, nie miałem pojęcia, czego mogę się po nim spodziewać. Nigdy do tej pory nie miałem okazji poznać jego utworów, mimo iż wielu uważa je za klasykę polskiej literatury fantastycznej. Ostatecznie jednak sięgnąłem po reedycję jego najsłynniejszego dzieła, które ukazało się niedawno nakładem wydawnictwa Fantasmagoricon.

[tab] Powieść przedstawia historię miasta-państwa, wybudowanego na moście przerzuconym nad bezdenną Otchłanią. Mieszkający poza mostem koczownicy szykują armię, która ma ruszyć na miasto i dotrzeć do Krainy Wiecznej Szczęśliwości. Andremil, młody szlachcic wywodzący się ze Starego Rodu, staje na czele jednej z broniących metropolii kompanii. Okazuje się jednak, że atak barbarzyńców to skutek przemyślanej intrygi, w którą wplątują się zarówno szlachta i wojskowi, jak również kapłani obu wyznawanych na Moście bóstw.

[tab] Poza "Mostem nad Otchłanią", książka zawiera dwa opowiadania, z pozoru niezależne względem tytułowej powieści. Pierwsze z nich, "Podziemna rzeka" przedstawia świat, w którym konstelacje ciał niebieskich nie pozwalają ustalić jego mieszkańcom żadnych punktów odniesienia. Nie istnieją stałe kierunki, a zamieszkujące go ludy toczą nieustającą wędrówkę. Tymczasem młody buntownik, Agaropal, pragnie w nim utworzyć stałe państwo. Opowiadanie stanowi idealny wstęp do właściwej lektury.

[tab] "Most nad Otchłanią" to powieść nadzwyczaj inteligentna, odznaczająca się na tle dziesiątek innych utworów fantasy oryginalnymi pomysłami, przekonującymi bohaterami oraz bardzo mądrymi przemyśleniami. Wydawałoby się, że w literaturze fantastycznej nie da się już wymyślić nic nowego. Tymczasem autor, znany w fandomie pod pseudonimem Przewodus, stworzył pełne innowacji, jedyne w swoim rodzaju dzieło, które odciska w pamięci czytelnika trwały ślad i długo nie pozwala o sobie zapomnieć.

[tab] Główny bohater, Andremil Coro, jest synem jednego z najbardziej wpływowych szlachciców mieszkających na Moście. Powołanie do dowodzenia kompanią doskonale wyszkolonych żołnierzy jest dla niego wielkim zaskoczeniem. Wprawdzie ukończył Akademię Wojskową, lecz brak mu bojowego doświadczenia. Na kartach "Mostu nad Otchłanią" przechodzi przemianę z pełnego obaw i niepewnego siebie fircyka, w dumnego i inteligentnego młodzieńca. Jego losy przeplatają się z losami innych, równie dobrze wykreowanych bohaterów. Zaborczy Stamfel, zaślepiona wiarą w Bestię Debrena, czy wierny sługa Andremila, Sevreno - wszyscy posiadają pewną głębię, dzięki czemu ich losy poznaje się z jeszcze większą satysfakcją i zaciekawieniem.

[tab] Najciekawszym z bohaterów "Mostu nad Otchłanią" jest jednak Sokretot, uczony mieszkający na Moście. To właśnie jego wypowiedzi zawierają najmądrzejsze przemyślenia. Nie kto inny, jak jego osoba wprowadziła do książki elementy filozofii, której poznanie było dla mnie ciekawym doświadczeniem. W szczególności mam tu na myśli dociekanie jedynej, całkowitej prawdy. Wnioski, do których dociera, cechuje ogromna mądrość i dojrzałość.

[tab] Reedycję "Mostu nad Otchłanią" zamyka nieco ponad dwudziestostronicowe opowiadanie pod tytułem "Wieża Imion", stanowiące swojego rodzaju epilog. Utwór to w pewnym sensie podsumowanie zawartych w dziele przemyśleń. Wyraźnie dowodzi, że życie każdego człowieka jest zaledwie kroplą w morzu wieczności, zaś historia oraz dzieje ludzkości od zarania świata powtarzają się, nieuchronnie i nieprzerwanie.

[tab] Na koniec kilka słów na temat wydania. "Most nad Otchłanią" to pierwsza książka Fantasmagoriconu, goszcząca na półce mojej domowej biblioteczki. Wydawnictwo stanęło na wysokości zadania i stosunkowo dobrze wykonało swoją część pracy. Podczas czytania natknąłem się na pewną ilość literówek, jednak nie było ich na tyle dużo, by przeszkadzały w lekturze. Czcionka ma odpowiedni krój i rozmiar, co pozytywnie wpływa na wygodę czytania. Jedynym mankamentem jest okładka. W żaden sposób nie zachęca do zakupu. Poza tym, gdyby nie widniało na niej nazwisko autora, w życiu nie domyśliłbym się, że mam do czynienia z powieścią fantastyczną. Niby drobny szczegół, a jednak kłuje w oczy.

[tab] Ogólnie rzecz biorąc, "Most nad Otchłanią" to kawał solidnej literatury. Nie jest arcydziełem na miarę Lema czy Sapkowskiego, ale bez wątpienia powinien się z nim zapoznać każdy, kto gustuje w rodzimej fantastyce. Namnożenie oryginalnych pomysłów, wyrazistych postaci i mądrych przemyśleń sprawia, że "Most nad Otchłanią" po prostu warto przeczytać. Polecam!

Ocena: 8/10

Tytuł: Most nad Otchłanią
Tytuł oryginału: Most nad Otchłanią
Autor: Konrad T. Lewandowski
Wydawnictwo: Fantasmagoricon
Rok wydania: 2007
Ilość stron: 336
ISBN: 83-925540-1-1
Cena: 29,90zł

[center] Dziękujęmy wydawnictwu Fantasmagoricon za udostępnienie darmowego egzemplarza do recenzji. [/center]
KOMENTARZE (1) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Wiedźma 11 sie 2007, 09:20
Hmmm, brzmi całkiem nieźle... Swoją drogą, jak dla mnie ta okładka nie jest nawet taka najgorsza. Tzn. nie wiem, jak prezentuje się "na żywo", ale z tej perspektywy wygląda przyzwoicie. Jest po prostu inna, niż te, do których przywykliśmy w przypadku książek fantastycznych.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 lut 2019, 19:29 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka