• Brak tytułu

    „Kostnica” Graham Masterton

    Powieści Grahama Mastertona, jednego z najsłynniejszych amerykańskich pisarzy grozy, cieszą się w naszym kraju dużą popularnością. Proza tego autora rozchodzi się u nas w nakładach nie mniejszych, niż w przypadku książek Kinga. Nic dziwnego - pisane przez niego powieści są łatwo przyswajalne, sprawnie napisane i co najważniejsze, czyta się je przyjemnie, nawet jeśli nie niosą ze sobą żadnych głębszych treści. Nie inaczej jest z "Kostnicą", zakupioną przeze mnie dzięki... tytułowy, który jednak nijak ma się do treści książki.

  • Brak tytułu

    „Koralina” Neil Gaiman

    Dwa lata temu, będąc w jednym z wielkich supermarketów, mój wzrok spoczął na niewielkiej książce z czarną okładką, owiniętą białą wstążką z napisem: "Andrzej Sapkowski przedstawia...". Nie znałem wtedy prozy Sapkowskiego. Wiedziałem jednak, że jest to pisarz bardzo ceniony. Zakupiłem więc książkę, nie wiedząc nawet, czego mogłem się po niej spodziewać. Jako że w dziedzinie fantastyki byłem wtedy bardzo niedoświadczony, także autor książki, Neil Gaiman, był mi nieznany.

  • Brak tytułu

    „Kolor magii” Terry Pratchett

    "W odległym, trochę już zużytym układzie współrzędnych na płaszczyźnie astralnej, która nigdy nie była szczęgólnie płaska, skłebiona mgiełka gwiazd rozstępuje się z wolna... Spójrzcie."

  • Brak tytułu

    „Klątwa chaosu” R.A. Salvatore

    Za czytanie ostatniego tomu "Pięcioksiągu Cadderly'ego" zabrałem się w kilka minut po ukończeniu "Zdobytej Fortecy", a więc czwartej z pięciu zaplanowanych powieści. Poszczególne książki z cyklu prezentowały zupełnie różny poziom - była dobra "Kantyczka" i jeszcze lepsze "Mroki Puszczy". Później przyszła kolej na słabiutkie "Nocne Maski" i niewiele lepszą "Zdobytą Fortecę". Z zadowoleniem mogę jednak stwierdzić, iż ostatni tom jest znacznie lepszy aniżeli trzeci lub czwarty - Salvatore nie osiągnął geniuszu, ale ostatnią książkę pięcioksiągu czyta się niemal tak samo przyjemnie jak pierwszą czy drugą.

  • Brak tytułu

    „Kantyczka” R.A. Salvatore

    R.A. Salvatore to autor, którego książki cieszą się w Polsce wątpliwą sławą. Dojrzalsi czytelnicy fantastyki wręcz uwielbiają go krytykować, na co młodsi odpowiadają stanowczym zachwalaniem twórczości o Drizzcie. O Drizzcie, ponieważ to głównie książki o przygodach mrocznego elfa przysporzyły autorowi sławy. Dziś, gdy ISA wydaje Trylogię Klingi Łowcy, niewielu pamięta już o Pięcioksiągu Cadderly'ego - prawdopodobnie najlepszej serii, jaką Salvatore kiedykolwiek napisał.

  • Boże, chroń Polskę!

    „Szklany szpon” Eugeniusz Dębski

    Każdemu, kto obcuje z literaturą, choć raz zdarzyło się przeczytać złą książkę. Książkę, przez którą musiał brnąć, z oporem przerzucając kartki. Taką, która być może bez żalu wylądowała, nieprzeczytana, na podłodze. Tą, której przeznaczeniem jest zbieranie kurzu. Bez wątpienia "Szklany Szpon" Eugeniusza Dębskiego jest taką książką.

  • Wampiryzm

    „Połowa nocy” Izabela Szolc

    Od czasów, gdy lekarz i biograf Byrona, John William Polidori, opublikował "Wampira", zaczęła narastać moda na tego typu opowieści. Bohaterem Polidoriego jest lord Ruthwen, który pozbawiony życia, zamienia się w wampira. Motyw ten okazał się niesamowicie żywotny i w dzisiejszych czasach pojawiają się jego liczne reinterpretacje. Jedną z nich jest powieść Izabeli Szolc "Połowa nocy".

  • Magia Drugiego Kręgu

    „Naznaczeni błękitem” Ewa Białołęcka

    Polski rynek wydawniczy wciąż się rozwija. Co więcej, rodzimi autorzy okazują się cieszyć coraz większą popularnością. Idealnym przykładem, ilustrującym to zjawisko, może być fenomen Ewy Białołęckiej, której "Kroniki Drugiego Kręgu" pozyskują sobie rzesze czytelników.

  • Zaśpiewać inaczej

    „Inne pieśni” Jacek Dukaj

    Już jakiś czas temu miała miejsce premiera "Innych pieśni" Jacka Dukaja. Powieść ta opowiada o losach Hieronima Berbeleka - niegdyś wielkiego stratega, bohatera wielu bitew. W jednej z nich dostał się pod formę potężnego Czarnoksiężnika. Przeżył, lecz stał się innym człowiekiem. Pogodził się z tym, że czasy jego świetności dawno już minęły. Zajął się handlem.

  • Wielka-Mała tajemnica

    „Imprimatur” Rita Monaldi, Francesco Sorti

    "Rzym. Rok 1683. W pewnej gospodzie w tajemniczych okolicznościach zapada na dziwną chorobę jeden z gości. Trucizna czy dżuma? W obawie przed epidemią podróżni zostają poddani kwarantannie. Wtedy okazuje się, że żaden z nich nie jest tym, za kogo się podaje: francuski muzyk, medyk z Toskanii, piękna kurtyzana, a także opat Atto Melani. To on wszczyna śledztwo, w trakcie którego wprowadza swego ucznia, karłowatego posługacza z gospody, w sekrety dyplomacji i polityczne intrygi dworu królewskiego. Podczas gdy oblężony przez Turków Wiedeń czeka na odsiecz Jana III Sobieskiego, w Rzymie zostają odkryte elementy zbrodniczej układanki." Taka oto formuła widnieje na tyle powieści autorstwa dwójki włoskich dziennikarzy. Ta "zbrodnicza układanka", to historia, która rzuca cień na kilka wielkich person tamtego okresu... ale po kolei.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 lip 2017, 21:34 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka